poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział 22.

Śniadanie z matką i Noah ciągnie się niewyobrażalnie wolno. Wciąż przywraca temat 'dzikiej nocy' z ubiegłego wieczoru i znajduje każdą możliwą okazję, by zapytać się czy jestem zmęczona lub mam kaca. Na moje zachowanie można spojrzeć pod wieloma punktami, ale nie mam zamiaru w kółko o tym słuchać. Zawsze taka była? Wiem, że po prostu chce dla mnie wszystkiego co najlepsze, ale wydaje się być teraz o wiele gorsza, gdy jestem na studiach. Albo po prostu spędzenie bez niej weekendu, dało mi nowe, świeże spojrzenie.
- Gdzie powinniśmy zrobić zakupy? - pyta Noah, na co wzruszam ramionami. Szkoda, że nie jesteśmy tu sami. Z przyjemnością spędziłabym z nim czas, a nie razem z moją matką. Tak czy inaczej, muszę z nim porozmawiać o mówieniu jej szczegółów z mojego życia, zwłaszcza tych złych.
- Może powinniśmy pójść do sklepu za budynkiem? Byłoby prościej. Nie zapoznałam się jeszcze z terenem - mówię, przegryzając resztki tosta francuskiego na kawałki.
- Myślałaś już może o tym gdzie chcesz pracować? - pyta Noah.
- Jeszcze nie wiem. Myślę, że poszukam księgarni. Chciałabym znaleźć jakiś staż lub coś związanego z wydawnictwem - mówię, a matka nagradza mnie swoim dumnym uśmiechem.
- Byłoby świetnie, wtedy mogłabyś tu pracować, nim ukończysz studia i pójdziesz do właściwej pracy - znowu się uśmiecha.
- Taa, byłoby idealnie - próbuję ukryć swój sarkazm. 
Noah sięga po moją rękę na stole i daje lekki uścisk. 
Kiedy wkładam widelec do ust, metal przypomina mi o kolczyku w wardze Harry'ego. Muszę przestać o nim myśleć. Natychmiast. 
Uśmiecham się i przyciągam jego rękę, by ją ucałować.
Po śniadaniu matka zawozi nas do sklepu. The Vancouver Mall jest ogromny i zatłoczony.
- Idę zajrzeć do Nordstrom. Spotkamy się później. Zadzwonię kiedy będę gotowa - mówi, a ja odczuwam ulgę. 
Noah znowu bierze mnie za rękę, a następnie przeglądamy wielorakie sklepy. Opowiada mi o swojej grze w nogę, która odbyła się w piątek i o tym jak strzelił zwycięskiego gola. Słucham uważnie i dodaję kilka komentarzy czy pochwał.
- Nieźle dzisiaj wyglądasz - mówię, na co się uśmiecha. Jego idealne, białe uzębienie jest przecudowne. Ma na sobie kasztanowy sweter, a reszta ubioru jest w kolorze khaki. On na prawdę nosi mokasyny. Bądź co bądź są urocze i jakoś pasują do jego osobowości.
- Ty też, Tesso - prawi komplement, na który się krzywię. Wiem, że wyglądam jak z piekła rodem, ale jest zbyt uprzejmy, by mi to powiedzieć. Nie to co Harry, który oznajmiłby mi to w mgnieniu oka. Ugh, Harry. 
Zdesperowana, próbuję odtrącić go od moich myśli. Zatrzymuję się i przyciągam Noah za sweter. Nachylam się, by go pocałować, a on rzuca uśmiech i mnie odpycha.
- Co robisz, Tess? Wszyscy będą się na nas gapić - śmieje się, na co wzruszam ramionami.
- No i? - na prawdę mnie to nie obchodzi. Normalnie bym się tym przejęła, ale teraz potrzebuję tego, by mnie pocałował. - Po prostu mnie pocałuj, proszę - praktycznie go błagam. 
Musi widzieć desperację w moich oczach, ponieważ przechyla moją brodę i całuje mnie. Jego pocałunek jest delikatny i wolny, bez natarczywości. Jego język ledwo dotyka mojego, ale jest to miłe, znajome i ciepłe. Czekam, aż rozpali się we mnie żar, ale nic się nie dzieje. 
Nie mogę porównywać go do Harry'ego. Noah jest moim chłopakiem, którego kocham, a Harry jest palantem, który podrywa inną dziewczynę każdego tygodnia.
- Co w ciebie wstąpiło? - zwraca mi uwagę, kiedy próbuję przycisnąć jego ciało do mojego. Rumienię się i kręcę głową.
- Nic, po prostu tęskniłam za tobą, to wszystko - mówię. Ach i zdradziłam cię ostatniej nocy, dodaje podświadomość. - Mógłbyś przestać mówić mojej matce o wszystkim co robię? Sprawiasz, że czuję się niekomfortowo. Kocham to, że jesteście ze sobą blisko, ale musisz przestać na mnie donosić. Czuję się jak dziecko, kiedy to robisz - wypełnia mnie ulga w klatce piersiowej.
- Przepraszam, Tessa. Po prostu martwiłem się o ciebie. Przyrzekam, że więcej tego nie zrobię. Serio - mówi, więc mu wierzę. Obejmuje mnie swoim ramieniem i całuje w czoło.
Reszta dnia jest lepsza, niż poranek. Moja mama zabiera mnie do salonu fryzjerskiego, by obciąć i pocieniować włosy. Nadal dotykają one moich pleców, ale zmiana ta dodaje im objętości tak, że fryzura wygląda o wiele lepiej. 
Kiedy wracamy do akademika, Noah prawi mnie komplementami. Żegnam się z nim i matką, jeszcze raz obiecując, że będę trzymać się z dala od wytatuowanych osób w promieniu stu mil. Odczuwam cień rozczarowania, kiedy widzę, że mój pokój jest pusty. Nie jestem pewna czy miałam nadzieję zobaczyć tu Steph, czy kogoś innego. Nawet nie jestem zmartwiona. Ściągam buty i kładę się do łóżka. Czuję się wyczerpana i muszę to odespać.
Przesypiam cały dzień, a kiedy się budzę, widzę Steph śpiącą w swoim łóżku. Będziemy musiały pogadać o tym, gdzie spędziła sobotę i większość niedzieli.
Zatrzymuję się przy kawiarni biorąc to, co zawsze przed pierwszymi zajęciami. Liam czeka na mnie uśmiechnięty. Jesteśmy zatrzymani przez dziewczynę, która pyta o drogę, więc nie mamy szansy na pogaduszki, póki nie docieramy na nasze lekcje. Zajęcia, na które czekałam i których obawiałam się przez cały dzień.
- Jak minął twój weekend? - pyta, na co jęczę.
- Właściwie to okropnie. Poszłam na kolejną imprezę ze Steph - odpowiadam, a on robi kwaśną minę i się śmieje. - Jestem pewna, że twój był o wiele lepszy. Jak tam Danielle?
Jego uśmiech promienieje, gdy tylko o niej wspominam i uświadamiam sobie, że nawet mu nie powiedziałam o wczorajszym spotkaniu z Noah. 
Liam opowiada mi, że Danielle zgłosiła się do akademii baletowej w Nowym Jorku i jak bardzo szczęśliwy jest z jej powodu. Ciekawi mnie czy Noah wspominając o mnie, błyszczy oczami równie mocno jak Liam. 
Mówi jak jego ojciec i przybrana matka byli wstrząśnięci, gdy go zobaczyli i że tęsknił za swoją mamą, kiedy go nie było. Oznacza to, że musi ona mieszkać gdzieś w pobliżu.
- Czy wyjazd Danielle nie będzie dla ciebie trudny? - pytam, kiedy zajmujemy swoje miejsca. Krzesło, w którym zazwyczaj siedzi Harry jest puste.
- Cóż, już jesteśmy od siebie daleko i jakoś się nam układa. Poza tym, chcę dla niej wszystkiego co najlepsze i jeśli Nowy Jork jest dla niej najlepszym miejscem, to chcę żeby tam była - mówi, gdy profesor wchodzi do sali, uciszając nas. 
Gdzie jest Harry? Nie opuściłby przecież lekcji, by mnie unikać, prawda? 
Brniemy przez 'Dumę i Uprzedzenie', a zajęcia kończą się za szybko.
- Obcięłaś włosy, Thereso - obracam się, by ujrzeć Harry'ego. On i Liam wymieniają dziwne spojrzenia, a ja próbuję wymyślić co mu odpowiedzieć. Mam nadzieję, że nie wspomni o pocałunku przy Liamie. Bo nie zrobiłby tego, prawda? Oj, tak, zrobiłby.
- Cześć, Harry - mówię, na co się uśmiecha. Jego dołeczki są głębokie jak nigdy.
- Jak minął ci weekend? - jego wypowiedź jest taka radosna. Przyciągam Liama ramieniem.
- Dobrze, do zobaczenia - krzyczę nerwowo, a Harry się śmieje.
- O co chodziło? - pyta Liam. Oczywiście wyłapuje moje dziwne zachowanie.
- Nic, po prostu go nie lubię.
- Na pewno nie chcesz go zbyt często widywać - coś podejrzewa. Czy on wie o pocałunku?
- Uhmm... taa. Dzięki Bogu.
- Nie zamierzałem niczego mówić, ponieważ nie chcę byś się z nim zadawała, ale tata Harry'ego po części umawia się z moją mamą - uśmiecha się nerwowo. Co?
- Co? Tata Harry'ego tu mieszka? Dlaczego Harry tu jest? I skąd ten akcent? Skoro jego ojciec tutaj mieszka, to dlaczego nie z nim? - obsypuję go pytaniami, zanim zdążam się powstrzymać. Wygląda na zakłopotanego, ale jest mniej zdenerwowany, niż przed chwilą.
- Mieszkał w Londynie. Jego tata i moja mama żyją niedaleko kampusu, ale Harry i on nie mają dobrego kontaktu. O niczym mu nie wspominaj, proszę. Już i tak się nie lubimy - mówi, a mi do głowy przychodzi tysiąc pytań, jednak siedzę cicho, kiedy wraca do rozmowy o Danielle.



• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz • 

23 komentarze:

  1. Cuudne, kiedy nastepny?? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przed chwilą pisałam z zapytaniem o nowy rozdzial, odswiezylam stronę i już byl. xD lol

    Nie mogę doczekać się następnego. :))
    @SeeULaterBabexx

    OdpowiedzUsuń
  3. jesteś świetna
    kiedy nastepny rozdzial ?
    za godzine xd
    czyli 11:30
    bende czekac
    szkoda ze autorka pisze takie krotkie
    ale fajnie ze dodajesz i tlumaczusz tak czesto
    kocham <3<3<3
    niech minie szybko tydzien
    pojdzie na impreze
    i bendzie igrqszkowac z harrym *..*
    @live_my_life_x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sory 13:30 **
      jejku szybko szybko *...*
      jaram sie <3<3<3<3

      Usuń
  4. Boże Harry sie ostatnio taki jakiś miły dla Tess robi xD a jej chłopaka nadal nie lubie...i mokasyny?! xd Nie no zabilabym swojego chłopaka (gdybym go miała) za takie donoszenie. Rozdział boski i tłumaczenie świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  5. nie mam pojencia co to mokasyny
    ale sama nazwa wskazuje
    ze jakas wiocha
    ja czkam na next
    ja juz taka napalona jestem
    ja kocham to tumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany Harry zauwarzyl jej nowa fryzure *o* to musi być milos ahahhah xd

    OdpowiedzUsuń
  7. hah, oj co się ta mamuśka i ten jej chłopaka wchrzania to w zycie! pff irtują dalej, boskie :D <3 //Maggie

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow fryzure zauważył, no i nieźle Tess dowiaduje się co nieco o tacie Harry'ego a przy okazji mamie Liama.. :) Kocham.. :3

    OdpowiedzUsuń
  9. ...
    WoW
    ..
    Harry przyrodnim bratem Liam'a..
    ...
    WoW
    o.O
    Tess miałaś zerwać z Noah.
    No błagam jakie on ma wgl imię. :p
    xD xxxx
    @luki_liku

    OdpowiedzUsuń
  10. boże *.* zajebisty

    OdpowiedzUsuń
  11. ciesze sie ze zaczęłam czytac to ff, jest cufowne xo

    OdpowiedzUsuń
  12. Czemu Tessa nie porozmawiała z Harrym? :(
    Zauważył, że obcięła włosy, nie każdy chłopak jest taki zdolny i sposrrzegawczy xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Od jakichs 3 godzin powinnam zakuwac do testu z chemii!!!! Oczy mi sie kleja ale nie mam zamiaru przestac czytac xd

    OdpowiedzUsuń