czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 30.

Moje łzy są suche. Jestem umyta i jakimś cudem stabilna psychicznie, gdy Steph wraca z kina.
- Więc, jak tam.. przebywanie z Harrym? - pyta i wyciąga swoją piżamę z komody.
- Okej, był normalnym.. czarującym sobą - mówię i zmuszam się do śmiechu. Chcę jej powiedzieć o tym, co zrobiliśmy, ale za bardzo się wstydzę. Wiem, że nie oceniałaby mnie, ale nie chcę, żeby ktoś wiedział. Mam tylko nadzieję, że Harry nikomu nie powie, aczkolwiek nie chciałabym go tym obciążać. Steph ewidentnie patrzy się na mnie z troską w oczach, a ja muszę odwrócić wzrok.
- Po prostu bądź ostrożna, dobrze? Jesteś zbyt miła dla kogoś takiego, jak Harry - mówi, a ja mam ochotę ją przytulić i wypłakać się na ramieniu. Zna go lepiej niż większość ludzi i nawet sądzi, że powinnam trzymać się od niego z daleka.
- Jak było w kinie? - zmieniam temat. Opowiada mi o tym, jak Tristan karmił ją podczas filmu oraz to, że naprawdę zaczyna go lubić. Chcę zakończyć rozmowę, ale wiem, że to tylko zazdrość. Harry nie lubi mnie w ten sam sposób, co Tristan Steph. Ale mam kogoś kto mnie kocha i muszę zacząć traktować go lepiej, trzymając się od Harry'ego z daleka. Tym razem na prawdę.
Ostatecznie Steph zasypia, a ja chwilę po niej.
Następnego ranka, zmuszam się do wyjścia z łóżka i ubrania się. Jestem odwodniona, nie mam energii i czuję się tak, jakbym miała rozpłakać się w tym momencie. Moje oczy są całe czerwone po wczorajszym wieczorze, więc podchodzę do komody Steph i sięgam po jej kosmetyczkę. Rysuję cienkie kreski na powiece i pod okiem używając brązowego eyelinera. Sprawia to, że moje oczy wyglądają o wiele lepiej. Nakładam trochę pudru, by nadać koloru mojej cerze. Kilka ruchów maskarą i wyglądam jak nowa osoba. Jestem z tego zadowolona. Zakładam na siebie ciasne jeansy i podkoszulek. Czuję się naga, więc sięgam po biały kardigan z mojej komody. Jest to największy wyczyn jaki kiedykolwiek zrobiłam ze swoim wyglądem, od czasów zdjęć w klasie maturalnej.
Zatrzymuję się przy kawiarni i biorę napój także dla Liama. Jest wciąż wcześnie, więc idę wolniej niż zazwyczaj.
- Hej. Tessa, prawda? - słyszę męski głos. Odwracam się i widzę elegancko ubranego chłopaka. Wydaje mi się, że miał na imię Louis.
- Tak. Louis, mam rację? - pytam, na co kiwa głową.
- Przychodzisz znowu w ten weekend? - musi być częścią bractwa. Oczywiście, że tak. Jest elegancki i cudowny.
- Oh, nie. Nie tym razem - chichoczę, a on się przyłącza.
- Wtopa. Byłaś zabawna. Cóż, jeśli zmienisz zdanie, wiesz gdzie przyjść - śmieje się. - Muszę iść, bo się spóźnię. Do zobaczenia - rzuca kolejny uśmiech i odchodzi.
Liam już siedzi na miejscu i wielokrotnie mi dziękuje za przyniesioną kawę.
- Wyglądasz dziś inaczej - mówi, gdy siadam.
- Nałożyłam makijaż - chichoczę, na co uśmiecha się. Jestem wdzięczna, że nie pyta o wieczór spędzony z Harrym. Nie jestem jeszcze gotowa, by o tym rozmawiać. Gdy tylko przestaję o nim myśleć, rozpoczyna się kolejna lekcja, tym razem z literatury.
Harry siedzi na swoim miejscu w pierwszym rzędzie. Gdy Liam się pojawi, chcę go spytać, czy zamieni się ze mną miejscami, ale wtedy musiałabym wyjaśnić dlaczego. Harry chociaż raz ma na sobie białą koszulkę, a tusz na jego ciele jest pod nią widoczny. Zaskakuje mnie, jak bardzo jego tatuaże i piercing są dla mnie atrakcyjne. Wcześniej nie zwracałam na nie uwagi. Szybko odwracam wzrok i wyciągam zeszyty. Mam nadzieję, że Liam szybko przybędzie, więc nie będę musiała się czuć samotnie, siedząc tu z nim.
- Tess? - szepcze Harry, gdy zajęcia się rozpoczynają. Nie. Nie odpowiadaj mu. Zignoruj to. Powtarzam do siebie. - Tess? - mówi, tym razem głośniej.
- Nie odzywaj się do mnie, Harry - rzucam przez zęby i staram się unikać patrzenia na niego. Nie wpadnę znowu w tą pułapkę.
- Oh, przestań - mówi i mogę powiedzieć, że się ze mnie śmieje.
- Powiedziałam, Harry. Zostaw mnie w spokoju - mój ton jest ostry, ale nie przejmuję się tym.
- Dobra, niech ci będzie - odpowiada równie szorstko, ale nie zawracam na to uwagi.
- W porządku? - pyta uprzejmie Liam.
- Tak, jest okej - kłamię, a lekcja się rozpoczyna.
Po zajęciach, Harry wychodzi z sali wcześniej niż ja i nie próbuje ze mną znowu rozmawiać. Kontynuujemy ignorowanie siebie przez cały tydzień, aż w końcu zaczynam zapominać o naszym wspólnym błędzie. Każdy pokonany dzień bez rozmawiania, sprawia, że łatwiej jest o nim nie myśleć. Wracam do pokoju. Steph i Tristan trzymali się przez cały tydzień razem, więc miałam pomieszczenie w większości czasu tylko dla siebie, co było jednocześnie i dobrze i złe. Dobre, bo odrobiłam wiele lekcji, a złe, ponieważ zostałam sama z myślami o Harrym. Przez cały tydzień miałam nałożony makijaż, ale za to nosiłam moje luźne i skromne ubrania. Gdy jest piątek myślę, że dałam już sobie święty spokój z Harrym, póki wszyscy nie zaczynają gadać o imprezie. Jest ona zawsze przez większość tego dnia i zwykle w sobotę też, więc dlaczego oni mają potrzebę ekscytowania się tym, skoro odbywa się ona regulanie?
Po tym, jak zostałam spytana przez minimum dziesięć osób czy idę na imprezę, decyduję się na zrobienie jedynej rzeczy, która na pewno powstrzyma mnie od pójścia. Dzwonię do Noah.
- Hej, Tessa! - szczebiocze do telefonu. Minęło kilka dni, odkąd na prawdę rozmawialiśmy. Tęskniłam za tym głosem.
- Hej, myślisz, że mógłbyś mnie odwiedzić? - pytam.
- Jasne, spróbujemy nad tym pomyśleć i może przyjadę w przyszły weekend - mówi, na co jęczę.
- Nie, chodzi mi czy dzisiaj, czy teraz. Czy mógłbyś już wyjechać? - wiem, że lubi mieć wszystko zaplanowane jak ja, ale potrzebuję go w tej chwili.
- Mam praktyki po szkole, jestem właśnie na lunchu.
- Proszę, Noah. Na prawdę za tobą tęsknię. Nie mógłbyś po prostu wyjechać i przyjechać do mnie na weekend? Proszę - jestem świadoma tego, że go błagam, ale się tym nie przejmuję.
- Uhmm.. jasne, Tessa. Przyjadę zaraz. Czy wszystko w porządku? - jestem zaskoczona, że piskliwy, ułożony Noah się na to zgadza, ale i tak się cieszę.
- Tak. Na prawdę za tobą tęsknię. Nie widziałam cię przez prawie dwa tygodnie - przypominam, a on się śmieje.
- Ja za tobą też. Zamierzam się wymknąć i wyjść za kilka minut, więc zobaczymy się za jakieś trzy godziny. Kocham cię, Tessa.
- Ja ciebie też - mówię i się rozłączam. Cóż, gwarantuje to, że nie wybiorę się na imprezę. Mój przypływ ulgi znika, póki nie wchodzę na zajęcia z literatury i nie widzę Harry'ego kręcącego się przy ławce Liama. Co do cholery?
Spieszę się, a Harry uderza ręką w biurko. 
– Nigdy więcej nie mów takiego gówna kutasie – mówi, a Liam wstaje. Musi być szalony próbując walczyć przeciwko Harry’emu. Jest on muskularny, ale za uprzejmy. Nie wyobrażam sobie Liama uderzającego kogoś.
Chwytam Harry’ego za ramię i popycham go jak najdalej od Liama. Rzuca się z ręką w powietrze, na co się odsuwam, a następnie on uświadamia sobie, że to ja. Opuszcza ją i zaczyna przeklinać pod nosem.
- Zostaw go w spokoju Harry! – krzyczę i patrzę się do Liama. Wygląda na równie wściekłego co Harry, ale siedzi.
- Zajmij się swoimi sprawami, Theresa – Harry parska i wraca na miejsce. On naprawdę powinien usiąść gdzieś z tyłu.
Pochylam się i szepczę do Liama. 
– W porządku? Co to było? - patrzy w stronę Harry’ego i wzdycha. 
– To dupek, że tak podsumuję – mówi i uśmiecha się. Lekko chichoczę i odwracam się do tyłu. Słyszę nierówny oddech Harry’ego obok mnie i wpadam na pewien pomysł. Dziecinny pomysł, ale i tak to zrobię.
- Mam świetne wiadomości! – mówię do Liama moim najlepszym udawanym głosem radości.
- Serio? Jakie?
- Noah przyjeżdża mnie dzisiaj odwiedzić i zostaje tutaj na cały weekend – mówię i uśmiecham się klaszcząc w dłonie. Wiem, że przesadzam, ale czuję wzrok Harry’ego na sobie i wiem, że mnie usłyszał.
- Naprawdę? To niesamowita wiadomość! – Liam się uśmiecha. 
Zajęcia się zaczynają i kończą bez ani jednego słowa od Harry'ego. Tak będzie od teraz , a ja się z tego cieszę. Mam nadzieję, że Liam spędził miło weekend. Wracam do pokoju, by nałożyć makijaż i wziąć coś do jedzenia, zanim Noah tu przyjedzie. Śmieję się sama z siebie. Od kiedy jestem dziewczyną, która stroi się tak dla swojego chłopaka? Wiem, że jest to od dnia, kiedy pływałam z Harrym. Wydarzenie to odmieniło mnie, a sposób, w jaki mnie zranił zmienił mnie jeszcze bardziej. To tylko niewielkie przeobrażenie, ale jestem jego świadoma.
Jem i sprzątam swój pokój. Gdy moja strona jest już czysta, biorę ubrania Steph, składam je i odkładam na bok, mam nadzieję, że jej to nie będzie przeszkadzać. Mój telefon nareszcie brzęczy z wiadomością od Noah, że jest już tutaj. Zeskakuję z łóżka i pędzę mu na spotkanie. Wygląda lepiej, niż zawsze. Ma na sobie granatowe spodnie, kremowy sweter i białą bluzkę pod spodem. Naprawdę często nosi swetry, ale i tak je kocham. Jego powitalny uśmiech rozgrzewa moje serce. Oplata ramiona wokół mnie i mówi, że miło mu mnie widzieć.
- Masz na sobie makijaż? – pyta od razu, gdy wracamy do pokoju.
- Tak, troszeczkę. To jest coś z czym eksperymentowałam – wyjaśniam, a on się uśmiecha.
- Wygląda fajnie – komplementuje mnie i całuje w czoło.
- Dziękuję. Więc co chcesz robić w ten weekend? – pytam go. Mówi, że mogę zdecydować, więc kończymy przeglądając Netflix, aby wybrać film do obejrzenia. Steph pisze, że jest z Tristanem i nie wróci dzisiaj na noc, więc gaszę światło i siadamy. Noah otula mnie ramieniem, a ja trzymam głowę na jego klatce piersiowej. To jestem ja, nie dzika dziewczyna pływająca w koszuli punka. Drzwi się otwierają. Spodziewam się zobaczyć Steph, ale oczywiście jest to Harry.
Jego oczy spoglądają prosto na nas, że aż się krztuszę. Przyszedł tutaj, aby powiedzieć wszystko Noah, wiem to. Panika zawładnęła moim ciałem, a ja odskoczyłam jak najdalej od Noah.
- Co ty tutaj robisz? – parskam, a Harry się uśmiecha.
- Spotykam się ze Steph – odpowiada i siada. – Hej Noah, miło mi cię znowu widzieć – uśmiecha się z wyższością, a Noah czuje się niekomfortowo. Na pewno zastanawia się dlaczego Harry ma klucz do pokoju i nie puka.
- Ona jest z Tristanem, prawdopodobnie w twoim domu – mówię mu powoli, dyskretnie zachęcając go do wyjścia. Jeżeli powie Noah'emu, nie mam pojęcia jak się wytłumaczę.
- Oh, naprawdę? – pyta. Mogę powiedzieć przez jego szyderczy uśmiech, że przyszedł tu tylko, aby mnie dręczyć. Zostanie tu prawdopodobnie, dopóki się nie przyznam przed chłopakiem. – Wasza dwójka przychodzi na imprezę?
- Nie. Staramy się obejrzeć film – mówię, a Noah bierze mnie za rękę. Nawet w ciemności, widzę, że oczy Harry’ego skupione są na naszych dłoniach.
- Szkoda. Lepiej pójdę.. Oh i Noah. – Harry mówi, a moje serce podskakuje. – Masz fajny sweter – Dzięki Bogu. Wypuszczam powietrze, które wstrzymywałam.
- Dzięki, od Gap. – mówi Noah. On nie ma pojęcia i nie jest świadomy, że Harry robi sobie z niego żarty.
- Oczywiście. Bawcie się dobrze – odzywa się Harry i wychodzi.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

28 komentarzy:

  1. Harry zazdrosny uuuu :D
    hahaha
    Świetny rozdział
    Pozdrawiam
    G x

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaa dziwny troche ale supper *.*
    na dzisiaj to ostatni ??
    to ja @live_my_lif_x
    ta wkurzajonca :)
    dodasz dzis cos jeszcze ??? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. o bosz, ja też się przestraszyłam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeezu *___* Tak Harry jest wredny ale czułam, że nie powie Noah'emu o tym co on i Tessa zrobili :D

    OdpowiedzUsuń
  5. adfivfdggs czekam na następny ~ @havehaz

    OdpowiedzUsuń
  6. Skdjfuireidhwqodhfjkieifjekiwopqoidjcfdekwifugjiewopqpoifujreiwkeufyhudjiwkdjhfureijecfuirjbgjfkdlkjwiwospzpxjfpqiwjfrjuifswjqsdbcxjkisdeufygreoqpiwujednxbcjzmjdiowhf kocham *-* bd dzisiaj jeszcze jedno?

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie jeszcze dziś rozdział ?

    OdpowiedzUsuń
  8. dfjhsdoghidughiudfghoduihguodhoguihduoighodughourhgubvurobguihbuiodhbiudsghbiudbnuidhbuoidu *.* wspaniałe *.*
    Będzie dzisiaj cd ?

    OdpowiedzUsuń
  9. awwww... Hazz zazdrosny.... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. uu ta zazdrość *_*//Maggie

    OdpowiedzUsuń
  11. ojejusiu :) to się porobiło, haha :D
    Harry jest taki wredny xD

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha Hazza zrobił się zazdrosny? Słodko

    OdpowiedzUsuń
  13. mmm zazdrosny Harry? ;3
    oj Hazz, przyznaj się, że czujesz coś do Tessy.

    OdpowiedzUsuń
  14. W tym rozdziale nawet ja lubie. Szkoda tylko, ze wroci do "gorszej siebie". Tu jest mila, kocha swojego chlopaka i na reszcie odczuwa jakis strach z powodu tego co zrobila. A to juz prawie tak jakby miala wyrzuty sumienia. xd
    Uwielbiam Liama. A Hazza tez jest genialny. Pewnie bedzie ja teraz troche straszyl. W sumie szkoda, ze Tessa z Noah sie rozstana. Mimo, ze dalej uwazam, ze na niego nie zasluguje to jednak pasuja do siebie. I to na pewno duzo bardziej niz ona z Harrym. :)

    Wiem, ze tutaj wszyscy ich ze soba shippujecie i tak sie zastanawiam czy gdyby fani sprobowali myslec o prawdziwych dziewczynach chlopakow jako bohaterkach fanfickow to czy byloby im latweij je zaakceptowac. Haha :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham ten fanfiction, jestem od niego uzależniona :D
    Mam nadzieję że będzie więcej Louisa xD
    ~ Lov

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem uzależniona od tego fanfiction :D
    Mam nadzieję że będzie więcej Louisa xD
    ~ Lov

    OdpowiedzUsuń
  17. O matko już myślałam że powie wszystko Noah'em ale na szczęście nic takiego się nie stało, chociaż może szkoda, działo by suę wtedy..heheh :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam to!

    OdpowiedzUsuń
  19. Czyżby Harry jest zazdrosny ? :) Mam nadzieje, że zmieni się w stosunku do Tess i być może będą razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyczówam zazdrość. Niby Harry taki twardy ale i tak wiem, że jest zazdrosny.

    A

    OdpowiedzUsuń
  21. Czyżbyś był zazdrosny Haroldzie?
    xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Panie Haroldzie, ależ pan zazdrosny! :3
    /Uwielbiam to <3

    OdpowiedzUsuń