sobota, 21 września 2013

Rozdział 61.

Uwaga! Rozdział zawiera sceny erotyczne przeznaczone dla osób pełnoletnich. Czytając, robisz to na własną odpowiedzialność. Jeśli nie, możesz spokojnie ominąć notkę.


Następnego ranka budzę się przed Harrym i zaczynam powoli schodzić z jego ciała, rozplątując nasze złączone nogi. Mam nadzieję, że go nie obudzę. Wspomnienie jego, szepczącego moje imię z ulgą w głosie i wszystkie te sekrety o sobie, które mi wyjawił, sprawiają, że ściska mnie w żołądku. Był taki otwarty. Sprawiło to, że chcę się o niego troszczyć jeszcze bardziej. Głębia moich uczuć do niego zaczyna mnie przerażać i nie jestem jeszcze gotowa, aby się z nimi zmierzyć. Biorę swoją lokówkę i pożyczoną kosmetyczkę Steph - oczywiście za jej pozwoleniem - a następnie idę do łazienki by się ogarnąć i umyć zęby. Korytarz jest pusty. Nikt nie puka do drzwi przez cały czas, kiedy się przygotowuję. Jednak nie mam już takiego szczęścia, będąc w drodze do pokoju Harry'ego. Trzech kolesi idzie wzdłuż korytarza, a jednym z nich jest Louis.
- Cześć, Tessa! - wykrzykuje i oślepia mnie swoim pięknym uśmiechem.
- Cześć, co u ciebie słuchać? - pytam grzecznie. Czuję się niezręcznie, wiedząc, że stoją przede mną i się na mnie gapią.
- Dobrze, właśnie wychodzimy. A ty wprowadziłaś się tutaj, czy coś? - śmieje się.
- Nie, zdecydowanie nie. Jestem tylko.. gościem - nie mam pojęcia co odpowiedzieć. Wysoki koleś pochyla się i szepcze coś do jego ucha, ale nie mogę dosłyszeć co, więc odwracam wzrok. - Więc, zobaczymy się później.
- Tak, później na imprezie - odzywa się Louis, odchodząc. Jakiej imprezie? Dlaczego Harry mi o niej nie wspomniał? Może nie ma zamiaru na niej być? Albo może nie chce, żebyś ty przyszła, dodaje moja podświadomość. Kto w ogóle urządza imprezę we wtorek? Kiedy dochodzę do drzwi pokoju Harry'ego, otwierają się, zanim zdążam dotknąć klamki.
- Gdzie byłaś? - pyta, otwierając je na tyle szeroko, abym mogła wejść do środka.
- Uczesać się, postanowiłam pozwolić ci spać - odpowiadam.
- Mówiłem ci, żebyś nie włóczyła się po korytarzach, Tessa - beszta mnie.
- Mówiłam ci, żebyś się tak nie rządził, Harry - dodaję sarkastycznie, na co się śmieje i atmosfera od razu robi się lżejsza.
- Wzruszające - chichocze, podchodząc bliżej mnie. Kładzie jedną rękę na moich plecach, a drugą wkłada pod koszulkę, dotykając mojego brzucha. Jego dłonie są dość szorstkie, ale delikatnie rusza palcami na mojej skórze, podnosząc je coraz wyżej.
- Jednakże, naprawdę powinnaś nosić stanik, chadzając po korytarzach w bractwie, Tessa - przykłada swoje usta do mojego ucha, dokładnie w tym samym momencie, w którym jego dłoń dotyka moich piersi. Kręci wokół mojego wrażliwego miejsca kciukami, sprawiając, że sutki, twardnieją pod jego dotykiem. Zasysa je, płytko oddychając, a ja zamieram, jednak moje serce łomocze.
- Nigdy nie wiesz, jacy zboczeńcy mogą czaić się na tych korytarzach - szepcze cicho do mojego ucha. Jego palce wirują wokół moich sutków, zanim bierze je lekko między swoje palce i wykręca. Moja głowa opada na jego klatkę piersiową i nie jestem zdolna do kontrolowania swoich jęków, podczas gdy jego palce kontynuują tą delikatną napaść.
- Założę się, że mógłbym sprawić, że dojdziesz, robiąc jedynie to - mówi, dodając więcej nacisku. Nie miałam pojęcia, że to może być aż tak przyjemne. Kiwam głową na potwierdzenie jego słów, a Harry śmieje się, trzymając usta przy moim uchu.
- Chcesz, żebym to zrobił? Sprawił, byś doszła? - pyta, a ja znów kiwam głową. Czy on w ogóle musi pytać? Mój ciężki oddech i kolana powinny być wystarczającą odpowiedzią.
- Dobra dziewczynka, a teraz przenieśmy się na.. - zaczyna, ale odzywa się mój alarm.
- O mój Boże! Musimy wyjść za dziesięć minut Harry, a ty nie jesteś nawet ubrany! Ja nie jestem ubrana! - odpycham go, a on kręci głową, po czym z powrotem przyciąga mnie do siebie. Tym razem ściąga ze mnie spodnie razem z majtkami, a następnie sięga i wyłącza mój telefon.
- Potrzebuję tylko dwóch minut, to zostawia nam osiem na ubranie się - mówi, podnosząc mnie z podłogi i prowadząc w stronę łóżka. Usadawia mnie na jego krawędzi, po czym klęka na podłodze, ciągnąc moje nogi w swoją stronę.
- Rozsuń je, kochanie - żąda, a ja robię co mi każe. Wiem, że nie było to na liście zadań na dzisiejszy ranek, ale nie mogę sobie wyobrazić lepszego rozpoczęcia dnia. Jego długie palce pieszczą moje uda, a drugą ręką, powstrzymuje mnie od ruchu. Jego głowa schodzi w dół, całując raz moją kobiecość, po czym zaczyna ssać. Znów to uczucie, o mój Boże. Popycha mnie na łóżko, po czym wraca do przerwanej czynności. Używając ręki, którą mnie nie przytrzymuje, delikatnie wkłada we mnie palce, ruszając nimi szybciej, niż kiedykolwiek. Nie wiem czy jego palce, czy ssanie sprawiają, że czuję się lepiej, ale ta kombinacja jest oszałamiająca. W ciągu kilku sekund czuję napięcie budujące się w moim podbrzuszu, a palce Harry'ego poruszające się coraz szybciej.
- Spróbuję włożyć dwa, dobrze? - pyta, a ja kiwam głową z aprobatą. Uczucie wypełnienia jest dziwne i dość bolesne, ale kiedy Harry zaczyna znowu ssać zapominam o wszystkim. Jęczę, kiedy wsuwa swoje palce jeszcze głębiej.
- Cholera, jesteś taka ciasna, skarbie - jego słowa wysyłają mnie do krawędzi. - Wszystko w porządku? - pyta, a ja chwytam go za loki i popycham jego głowę z powrotem w dół. Śmieje się, po czym znów czuję na sobie jego usta. Jęczę jego imię i ciągnę za włosy, doświadczając najbardziej intensywnego orgazmu w życiu. Nie, żebym miała ich wiele, ale ten jest zdecydowanie najszybszy i najsilniejszy. Harry całuje mnie szybko w biodro, po czym wstaje i udaje się w stronę szafy. Pochylam głowę, starając unormować oddech, podczas gdy on podchodzi i ociera się o mnie. Byłabym dużo bardziej zawstydzona, gdybym była całkiem świadoma.
- Zaraz wrócę, idę umyć zęby - mówi, wychodząc z pokoju. Wstaję, po czym zmuszam się do ubrania. Sprawdzam godzinę i okazuje się, że mamy jeszcze trzy minuty, zanim będziemy musieli wyjść. Harry wraca i szybko się ubiera, po czym opuszczamy jego pokój.
- Wiesz jak tam dojechać? - pytam, kiedy wyjeżdżamy z parkingu.
- Taa, najlepszym kumplem mojego taty ze studiów jest Christian Vance - mówi.
- O, wow - wiedziałam, że Ken ma kontakty, ale nie byłam świadoma tego, że dyrektor naczelny jest jego przyjacielem.
- Nie martw się, to naprawdę fajny gość. Trochę dziwny, ale miły, dopasujesz się - uśmiecha się pokrzepiająco. - Tak w ogóle wyglądasz uroczo - chwali mnie.
- Dziękuję. Wydajesz się być dzisiaj w dobrym humorze - droczę się z nim.
- Taak, trzymanie głowy między twoimi nogami tak wcześnie rano, wprawia mnie w dobry nastrój - śmieje się, zamykając moją dłoń w swojej.
- Harry! - krzyczę na niego, dostając w odpowiedzi zduszony śmiech. Jazda mija nam szybko i zanim się obejrzę, zatrzymujemy się za dużym budynkiem siedziby Vance'a. Wydawnictwo to jest sześciopiętrowym budynkiem ze szklanymi ścianami i wielką literką 'V' na przedniej części.
- Jestem zdenerwowana - przyznaję Harry'emu, sprawdzając makijaż w lusterku.
- Nie bądź, na pewno sobie poradzisz. Jesteś taka mądra, a on na pewno to dostrzeże - zapewnia mnie. Uwielbiam kiedy jest taki miły.
- Dziękuję - mówię, a następnie pochylam się, by złożyć na jego ustach prosty i słodki pocałunek.
- Będę czekał na ciebie w samochodzie - mówi i znów mnie całuje.
Wnętrze budynku jest tak samo elegancie, jak jego zewnętrzna struktura. Sekretarka przy biurku mówi mi, abym jechała na szóste piętro. Na nim spotykam mężczyznę za drewnianym blatem, któremu podaję swoje nazwisko. Pokazuje mi swój perfekcyjny uśmiech, zanim prowadzi mnie do wielkiego gabinetu.
- Panie Vance, Theresa Young jest tutaj - mówi, a ja lekko macham do mężczyzny z brodą, w średnim wieku. Widzę jego niebieskie oczy z drugiego końca pokoju, kiedy idzie w moją stronę by uścisnąć moją dłoń. Uśmiecha się do mnie relaksująco i pokazuje, abym zajęła miejsce.
- Bardzo miło mi cię poznać, Theresa. Dziękuję za przybycie - wita mnie.
- Tessa, proszę, niech mówi pan do mnie Tessa. Dziękuję za przyjęcie mnie - uśmiecham się.
- Więc, Tessa, jesteś na pierwszym roku anglistyki? - pyta, a ja potwierdzam to skinieniem głowy.
- Tak, proszę pana - odpowiadam.
- Ken Styles wydał o tobie naprawdę świetną opinię. Powiedział, że będę żałował, jeśli nie dam ci stażu - uśmiecha się.
- Ken jest bardzo miłym człowiekiem - mówię, a on potakuje, ocierając lekko palcami o brodę.
Prosi mnie o wymienienie swoich ulubionych autorów i tych, których lubię mniej, oraz o wyjaśnienie, dlaczego właśnie co do nich mam takie odczucia. Kiwa głową słuchając moich wyjaśnień, a kiedy kończę, uśmiecha się.
- Więc, Tessa, kiedy możesz zacząć? Ken zgodził się, aby nieco zmienić twój plan lekcji, więc mogłabyś pracować trzy razy w tygodniu, a przez dwa pozostałe, normalnie uczestniczyłabyś w zajęciach - oznajmia, a ja otwieram usta ze zdziwienia.
- Naprawdę? - to wszystko co mogę z siebie wydusić. To powyżej wszelkich oczekiwań, jakie miałam. Zakładałam, że będę musiała nadrabiać zajęcia wieczorowo, a tutaj spędzać dnie, JEŚLI w ogóle dostałabym ten staż.
- Tak, poza tym otrzymasz także kredyt studencki, na podstawie wydajności twojej pracy tutaj.
- Dziękuję bardzo! To taka niesamowita okazja, dziękuję! - nie mogę uwierzyć we własne szczęście.
- Twoją zapłatę przedyskutujemy w poniedziałek, kiedy zaczniesz pracę.
- Zapłatę? - zakładałam, że będzie to bezpłatny staż. To naprawdę najlepszy dzień w moim życiu!
- Oczywiście, że będę ci płacił za twoją robotę - uśmiecha się, a ja kiwam głową. Boję się, że gdy otworzę usta, zacznę mu dziękować, jakieś tysiąc razy pod rząd.
Drogę do samochodu przebywam w biegu, a Harry widząc mnie, wysiada z niego.
- I? - pyta, a ja piszczę.
- Dostałam staż! Jest płatny, będę pracować tutaj trzy razy w tygodniu, a dwa - uczęszczać na zajęcia. Dostanę kredyt studencki, a Vance był przemiły. Twój tata jest cudowny, że zrobił to dla mnie, ty też oczywiście! Jestem taka podekscytowana i ja.. Cóż, w zasadzie to wszystko - śmieję się, a on obejmuje mnie swoimi ramionami, ściskając mnie lekko i obracając w powietrzu.
- Cieszę się razem z tobą - mówi, a ja zaplatam palce w jego włosy.
- Dziękuję - mówię, a Harry stawia mnie z powrotem na ziemi - Naprawdę dziękuję ci za przywiezienie mnie tutaj i czekanie w aucie - zapewnia mnie, że to żaden problem, po czym oboje wsiadamy do samochodu.
- Co chcesz robić przez resztę popołudnia? - pyta.
- Wrócić do szkoły, oczywiście. Wciąż możemy zdążyć na literaturę.
- Naprawdę? Moglibyśmy wymyślić do roboty coś znacznie zabawniejszego.
- Nie, opuściłam już za dużo zajęć w tym tygodniu i nie chcę przegapić już żadnych. Idę na literaturę i ty też powinieneś - uśmiecham się. Harry przewraca oczami, ale potakuje, zgadzając się. Przyjeżdżamy na czas i od razu biegnę do Liama opowiedzieć mu o stażu. Gratuluje mi, po czym mocno przytula. Harry oczywiście wydaje za nami jakieś niegrzeczne odgłosy, więc kopię go w nogę. Po zajęciach wychodzi ze mną i z Liamem, z którym żywo dyskutuję o ognisku w ten piątek. Ustalamy, że przyjadę do niego o piątej, aby zjeść kolację, a gdy wyjdziemy z domu, dotrzemy na miejsce o siódmej. Harry nie odzywa się podczas naszej dyskusji i zastanawiam się czy będzie mi towarzyszyć. Wcześniej powiedział mi, że pójdzie, ale wiem, że zrobił to tylko, aby rywalizować z Zaynem. Liam żegna się z nami, a my udajemy się na parking.
- Styles! - woła ktoś. Odwracamy się, aby zobaczyć, że w naszą stronę zmierza Niall z Molly. Świetnie, Molly. Ma na sobie obcisły top i krótką spódniczkę. Jest dopiero wtorek, powinna oszczędzić sobie ten strój ździry przynajmniej do weekendu.
- Cześć - mówi Harry, oddalając się ode mnie.
- Cześć, Tessa - uśmiecha się Molly. Odpowiadam jej tym samym, by następnie stać niezręcznie, podczas gdy Harry i Niall wymieniają przywitania.
- Jesteś gotowy, nie? - pyta go, po czym wydaje się jasne, że Harry był z nimi tutaj umówiony. Nie wiem czemu założyłam, że resztę dnia spędzimy razem. To nie tak, że możemy być ze sobą w każdej chwili, chociaż naprawdę bym chciała.
- Tak, jestem - odpowiada im i spogląda w moją stronę - Na razie, Tessa - zwraca się do mnie od niechcenia, a następnie odwraca się, odchodząc. Molly patrzy na mnie z głupawym uśmieszkiem, na swojej pokrytej makijażem twarzy, a potem z pozostałą dwójką wsiada do samochodu Harry'ego. Usadawia się na przednim miejscu pasażera, a ja stoję i zastanawiam się co do cholery właśnie się stało..?


~ jeśli przeczytałeś/aś zostaw komentarz :)

50 komentarzy:

  1. Akurat trafilam na nowy rozdzial <3 swietny. Dzieki,ze tlumaczysz! ;)
    @MeowWikk

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, to ostatnie mnie zdziwiło. Trochę jakby Harry ...hm... wstydził się Tessy ? nie wiem...
    Saphira

    http://too-young-to-know-about-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, sorry za dodanie linka, pomyliłam się :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygladam teraz dokladnie tak: ' :O ' Wtf? Zadaje dokladnie to samo pytanie: co sie wlasnie stalo? :O
    Ps:Nie moge sie doczekac naxta! + Dziekuje za 2 rozdzialy w 1dzien.

    OdpowiedzUsuń
  5. dzięki ze to tlumaczysz ;***

    OdpowiedzUsuń
  6. Co ten Harry? Xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za kolejny rozdział.. Podziwiam takie osoby jak wy, które wkładają tyle serca w swoją pracę... Naprawdę, jesteście kochane ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. to całe opowiadanie jest całe takie skdvaosvsoav *.*

    Nadal nie mogę zrozumieć Harry'ego ... niby podoba mu się Tessa , która tłumaczy mu że nie przepada za Molly , a Harry nic sobie z tego nie robi...skoro mu nie niej zależy powinien jakoś ograniczyć spotkania z Molly i nie zostawiać jej w tak nie komfortowych sytuacjach, jak ta z końca rozdziału. Biedna Tessa.


    ~O.

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny rozdział! Ta Molly działa mi na nerwy, jeszcze bardziej niż wahania nastrojów Harrego. ;) xx @PollKlaudia

    OdpowiedzUsuń
  10. kooocham <3 kiedy następny? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. jestem pierwsza hehhe wcale się nie dziwię jak pisze o 3 39 świetny bloggg czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  12. chcę już następny. <3 @stayxstrongx33

    OdpowiedzUsuń
  13. Co ten Harry robi ? : o
    Zakończenie lekko mnie zdziwiło..
    Rozdział świetny !
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Oesu idealne ale co ten Harry wyrabia , ja na miejscu Tessy kopła bym go w dupe za to co zrobil ...dupek a zarazem jej kochany dupek :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. to zajebiste że aż nie moge wytrzymać wiem że były 2 rozdziały pod rząd ale byłoby genialnie żeby w ten weekend jeszcze coś doszło poprostu już mnie zżera ciekawość i ps. dzięki za poprawienie mi humoru z rana :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne.. Boże.. co bd dalej?!
    Już nie moge sie doczekać <33

    OdpowiedzUsuń
  17. WTF ?! Co to było ?! Harry jest jakiś nienormalny ?! Mam nadzieję ,że to wszystko zostanie wyjaśnione w kolejnym rozdziale ... <3 Dziękuję , że tłumaczycie ! <3
    @We_Run_Things_

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta końcówka była cholernie dziwna...
    Mam nadzieję, że Tess będzie ich śledzić. Hah.
    MUCH LOVE xx
    @HiMyHarry

    OdpowiedzUsuń
  19. ŚWIETNE!!
    Nie umiem zrozumieć Harrego i chyba
    nikt go jak na razie nie umie zrozumieć :)
    Czekam na kolejny xxx

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy ten Harry zgłupiał czy co? Zostawił ją a pojechał z Molly? Chyba chce wypróbować czy Tessie na nim zależy .

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm zachowanie Harrego było bardzo dziwne. Czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  22. Harry ty chuju... haha taka właśnie była moja reakcja... jak on tak może?

    OdpowiedzUsuń
  23. łoł takiej końcówki sie nie spodziewałam co on sobie wyobraża ? :D ale rozdział boski :) Dziękuje ci że tłumaczysz :***

    @Aniula19

    OdpowiedzUsuń
  24. Boshe świetny jest. Harry i te jego zmiany nastroju, jest gorszy niż ja w czasie okresu. A Ty jesteś cudowna, za bardzo nas rozpieszczasz, dwa rozdziały w tak krótkim czasie *.*. Przyzwyczaimy się i będziesz miała 131214532332435 wiadomości o tym żebyś dodała nn. I tak pewnie tak jest, ale cóż. Dziękuję Ci że tłumaczysz ♥ Kocham Cię ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. Yyy... Okey?
    Harry moim zdaniem zachował się chamsko w końcówce... Co to miało w ogóle być?!
    Czy on się wstydzi Tessy? Dziwne...

    OdpowiedzUsuń
  26. Harry to menda jak mógł ją tak zostawić!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. co to miało być na końcu!!! Harry znowu palant! jejka jestem taka ciekawa kolejnego rozdziału! xx

    OdpowiedzUsuń
  28. co to było??? chłopcy są beznadziejni! Styles ty cioto!

    OdpowiedzUsuń
  29. Kocham cię, a syles to wielki idiota ;o nigdy nie zrozumiem jego zmiennych nastrojów. gorzej niż baba w ciąży !

    OdpowiedzUsuń
  30. co z nim jest ? :D

    OdpowiedzUsuń
  31. WTF?!
    chce dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
  32. Końcówka zdziwiajaca.. nie spodziewałam się tego po Harrym. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. coś ty Harry odjebał ? ciekawe co powie Tess.. oj chamsko Harry !

    OdpowiedzUsuń
  34. BOŻE O CO CHODZI ;O CHCE NASTĘPNY ROZDZIAŁ NO :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny cudowny magiczny :))

    OdpowiedzUsuń
  36. kocham kocham kocham kurwa

    OdpowiedzUsuń
  37. swietnie tłumaczyła każdy rozdział jest cudowny <333

    OdpowiedzUsuń
  38. MOLLY !!!! 3 RAZY NIE ! DZIĘKUJEMY, MOŻESZ ODEJŚĆ...

    OdpowiedzUsuń
  39. czo ten Harry? ;o
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  40. Yyy ook? xD

    Harry, co z tobą? O. co. chodzi. ?! O_o Hazz zachował się chamsko w końcówce -.-

    OdpowiedzUsuń
  41. boski jak zawsze <3
    dzięki że tłumaczysz :)
    czytam dalej.

    OdpowiedzUsuń
  42. O kurde! Akurat w takim momencie, jak było tak cudnie, Harry wszystko spie*dolił, ciekawe jak się wytłumaczy z tego, będzie się działo.. :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak On mógł Ją zostawić ? O.o Ale rozdział jak zawsze super :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Aha?! To było mega dziwne. Czemu ją zostawił?! ;> ale i tak genialny rozdział.

    A.

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja nie wierzę xD Tego samego dnia bawi się między jej nogami, a potem ją zostawia na parkingu! No zrozum tu facetów! Dlatego ja mówię, że jak się kiedyś wkurwię, to pierdolnę z rozpędu głową o mur i stanę się lesbą! Badum-tsss!

    OdpowiedzUsuń