poniedziałek, 28 października 2013

Rozdział 84.

Zanim oboje wzięliśmy prysznic i położyliśmy się z powrotem do łóżka, zrobiła się czwarta rano.
- Muszę wstać za godzinę… - marudzę, wtulona w tors Harry’ego.
- Możesz spać do 7:30 i zdążyć na czas – przypomina mi. Pomysł, żeby rankiem biegać w pośpiechu nie wydaje się być zachęcający, ale potrzebuję snu. Jestem wdzięczna, że zdrzemnęłam się wcześniej, więc mam nadzieję, że w czasie pierwszego dnia właściwej pracy u Vance’a nie będę wyglądała jak śmierć na chorągwi.
- Mhmm.. - mruczę z ustami przy jego skórze.
- Przestawię twój budzik – mówi, a ja odpływam.
Moje oczy płoną z niewyspania, gdy próbuję zakręcić moje niesforne włosy, łzawią, gdy maluję kreski brązowym eyelinerem i ubieram nową, bordową sukienkę. Dekolt jest kwadratowy i odpowiednio głęboki, by podkreślić mój biust, a sukienka kończy się tuż nad kolanami, co razem z wąskim, brązowym paskiem w talii daje poczucie, że przygotowanie do wyjścia zajęło mi więcej czasu, niż to było w rzeczywistości. Rozważam nałożenie niewielkiej ilości różu na policzki, ale dzięki nocy spędzonej z Harrym, moja cera i bez tego wciąż promienieje. Wsuwam stopy w nowe buty i podchodzę do lustra. Sukienka jest zachwycająca, a ja wyglądam lepiej, niż na to zasługuję. Rzucam okiem na Harry’ego, otulonego kocem na moim małym łóżku, na jego stopy zwisające poza krawędź, i momentalnie się uśmiecham. Czekam do ostatniej chwili, by go obudzić. Myślałam o tym, żeby w ogóle tego nie robić, ale jestem samolubna i chcę go pocałować na pożegnanie. Ubieram marynarkę, a następnie biorę torebkę.
- Muszę iść – mówię, po czym delikatnie potrząsam jego ramię.
- Kocham cię – mamrocze, układając usta do pocałunku bez otwierania oczu.
- Idziesz na zajęcia? – całuję go i pytam.
- Nie-e – odpowiada Harry i przewraca się na bok.
Zostawiam pojedynczy buziak na jego ramieniu i zbieram swoje rzeczy. Tak bardzo chcę wpełznąć z powrotem do niego do łóżka.. Może mieszkanie z Harrym nie byłoby takie złe, i tak spędzamy razem prawie każdą noc.. Potrząsam głową, by pozbyć się tej myśli. To zły pomysł, jest za wcześnie. Za wcześnie. Mimo to, przez całą drogę do firmy wyobrażam sobie wynajmowanie mieszkania z Harrym, wybieranie zasłon i malowanie ścian.
Gdy winda zatrzymuje się na trzecim piętrze, młody mężczyzna dosiada się do mnie. Ma na sobie ciemnoniebieski garnitur i pachnie mydłem.
- Które piętro? – pytam.
- Ostatnie, proszę – odpowiada. I tak miałam zamiar jechać na ostatnie, więc ponownie opieram się o ścianę windy.
- Jesteś tu nowa? – pyta. Jego oczy są jasnoniebieskie i stanowią niespotykany kontrast z ciemnymi włosami.
- Jestem tylko stażystką – odpowiadam.
- Tylko stażystką? – śmieje się chłopak.
- Mam na myśli, że jestem stażystką, a nie regularnym pracownikiem – poprawiam się nerwowo.
- Zaczynałem jako stażysta parę lat temu i byłem zatrudniony na pełny etat. Chodzisz do WSU?
- Taa, ty też?
- Uhm, skończyłem w zeszłym roku. Cieszę się, że już mam to za sobą – chichocze. – Polubisz to miejsce.
- Dzięki, już je pokochałam – mówię mu, gdy wysiadamy z windy.
- Nie usłyszałem twojego imienia – wypomina mi, kiedy skręcam za róg.
- Tessa, Tessa Young – odpowiadam, a on uśmiecha się i macha mi delikatnie.
Ta sama kobieta co wczoraj siedzi przy biurku, a gdy podchodzę, przedstawia się jako Kimberly. Uśmiecha się, życzy mi powodzenia i wskazuje na stół uginający się po ciężarem jedzenia i kawy. Odpowiadam uśmiechem i podziękowaniem, wybieram donuta z posypką i kubek kawy, po czym kieruję się do mojego biura. Na biurku znajduję grubą teczkę, a notatka od pana Vance’a mówi, żebym zajęła się pierwszym rękopisem, życzy mi też powodzenia. Podoba mi się wolność na tym stażu, nie mogę uwierzyć we własne szczęście. Wgryzam się w pączka, zdejmuję karteczkę z notatką z teczki i biorę się do pracy.
Rękopis jest naprawdę dobry, nie wydaje mi się, bym mogła go odrzucić. Jestem dopiero na dwusetnej stronie, gdy zaczyna dzwonić telefon na moim biurku.
- Halo? – nie mam pojęcia, jak odbierać telefony w moim biurze. Czuję się dużo bardziej dorosła, niż kiedykolwiek. – Znaczy, biuro Tessy Young? – przygryzam wargę, a w odpowiedzi słyszę lekki śmiech w słuchawce.
- Panno Young, jest tu ktoś, kto chce się z tobą zobaczyć. Czy powinnam go wpuścić? – pyta Kimberly.
- Tessa, mów do mnie po prostu Tessa, proszę – mówię jej. Wydaje mi się to niewłaściwe, żeby mówiła do mnie per panna Young, skoro jest dużo bardziej doświadczona i starsza ode mnie.
- Tessa – powtarza Kimberly, a ja mogę wyobrazić sobie jej przyjazny uśmiech. – Wpuścić go?
- Och, ta-ak. Czekaj, kto to jest?
- Nie jestem pewna.. On.. Hm.. Ma tatuaże, dużo tatuaży – szepcze Kimberly, na co się śmieję.
- Dobrze, przyjdę po niego – mówię i się rozłączam.
Harry jest tutaj. Ta myśl najpierw mnie wzrusza, a potem przeraża. Mam nadzieję, że wszystko jest w porządku. Gdy wchodzę do holu, Harry stoi z rękami wciśniętymi w kieszenie, a Kimberly rozmawia przez telefon. Mam wrażenie, że udaje, ale nie jestem pewna. Mam nadzieję, że nie wygląda to tak, jakbym korzystała z tej świetnej możliwości, jaką dał mi pan Vance, przyjmując gości już drugiego dnia.
- Hej, wszystko w porządku? – podchodzę do chłopaka.
- Taa, chciałem tylko zobaczyć, jak mija twój pierwszy dzień – uśmiecha się i bawi kolczykiem w brwi.
- Och. Jest świetnie! Ja.. - zaczynam mówić, ale przerywam, gdy pan Vance zbliża się do nas.
- Proszę, proszę.. Przyszedłeś błagać o powrót do pracy? – uśmiecha się do Harry’ego i poklepuje go po ramieniu.
- Chciałbyś, stary palancie! – Harry śmieje się, a mi opada szczęka. Vance chichocze i grozi mu pięścią, nim żartobliwie szturchnie go w żebra. Muszą być bliżej, niż sądziłam.
- Więc czemuż zawdzięczam ten zaszczyt? A może jesteś tu, by prześladować moją nową stażystkę? – mówi i patrzy na mnie.
- To drugie. Nagabywanie stażystek to mój ulubiony sport – odpowiada Harry i również na mnie spogląda. Przenoszę wzrok z jednego na drugiego, niepewna, co odpowiedzieć. Uwielbiam tę luźną, rozbawioną stronę Harry’ego – nie pojawia się często.
- Masz czas na lunch, jeśli jeszcze nie jadłaś? – pyta chłopak, a moje oczy podążają do zegara umieszczonego na ścianie – jest już druga po południu. Dzień minął strasznie szybko.
Patrzę na pana Vance’a, a on wzrusza ramionami.
- Masz godzinę na lunch każdego dnia, więc śmiało – uśmiecha się i żegna z Harrym, a potem znika wgłębi holu.
- Pisałem do ciebie kilka razy, żeby się upewnić, że dotarłaś do pracy, ale nie odpisałaś – mówi Harry, gdy wsiadamy do windy.
- Nie sprawdzałam telefonu, wciągnęła mnie historia – odpowiadam, a następnie sięgam po jego dłoń.
- Wszystko w porządku, prawda? Z nami w porządku? – pyta, jego oczy wpatrują się w moje.
- Tak, dlaczego miało by nie być?
- Ja.. Nie wiem.. Martwiłem się, bo nie odpisywałaś. Myślałem, że.. że może zaczytasz żałować tej nocy – chłopak spuszcza głowę.
- Co?! Oczywiście, że nie! Naprawdę, nie sprawdzałam komórki. Nie żałuję tej nocy, najmniejszej rzeczy z niej! – nie mogę powstrzymać uśmiechu na samo wspomnienie.
- Dobrze. Cóż, to ulga – Harry wypuszcza powietrze.
- Jechałeś tu całą tą drogę, bo myślałeś, że czegoś żałuję? – pytam. To nieco ekstremalne, ale jednocześnie pochlebne.
- Tak.. Znaczy, nie do końca. Chciałem cię jeszcze zabrać na obiad – uśmiecha się i unosi moją dłoń do swych ust.
Wychodzimy z windy, a potem z budynku. Powinnam wziąć ze sobą kurtkę – drżę, a Harry natychmiast to zauważa.
- Mam kurtkę w samochodzie, możemy ją zabrać, a potem iść do Brio. To za rogiem, jest całkiem niezłe – mówi, gdy podchodzimy do auta. Wyciąga z bagażnika skórzana kurtkę, a ja wybucham śmiechem. Musi mieć w nim całą garderobę, odkąd go znam, zawsze wyciąga stamtąd ubrania. Kurtka jest zaskakująco ciepła i pachnie jak Harry. Oczywiście jest na mnie sporo za duża, więc potrząsam ramionami, by podciągnąć rękawy.
- Dziękuję – całuję go w szczękę.
- Dobrze na tobie wygląda, pasuje idealnie – teraz on się śmieje.
Łapie mnie za rękę i idziemy chodnikiem, po drodze zarabiając kilka dziwnych spojrzeń biznesmenów i pracownic biur. Czasem zapominam, jak inaczej wyglądamy dla otoczenia – jesteśmy przeciwnymi biegunami w prawie każdym aspekcie, ale jakim cudem to działa na naszą korzyść. 
Brio jest małą, ale osobliwą włoską knajpką. Podłoga pokryta jest pięknymi, wielokolorowymi kafelkami, a sufit to mural, który biorę za niebo. Pulchne, uśmiechające się cherubinki czekają za białymi bramami, poza nimi jest też grupka aniołków, w tym jeden biały i jeden czarny, zamknięte w przejściu. Biały wygląda, jakby starał się przeciągnąć tego drugiego na swoją stronę.
- Tess? – zagaduje Harry, ciągnąc mnie za rękaw kurtki.
- Idę – mamroczę, po czym idziemy w głąb sali.
Nasz stolik przygotowany jest z tyłu restauracji, a Harry wybiera miejsce po mojej prawej, zamiast siąść naprzeciwko. Przysuwa krzesła i opiera łokcie o stół. Zamawia dla nas dwojga, ale nie mam nic przeciwko – był w tym miejscu już wcześniej.
- Więc ty i pan Vance jesteście naprawdę blisko? – pytam.
- Tak bym tego nie ujął. Ale znamy się wystarczająco dobrze – wzrusza ramionami.
- Wydajecie się dobrze dogadywać. Lubię patrzeć na takiego ciebie – przyznaję.
Cień uśmiechu pojawia się na jego ustać, gdy kładzie dłoń na moim udzie.
- A teraz?
- Tak, lubię widzieć, że jesteś szczęśliwy – mam wrażenie, że poza jego relacją z moim szefem kryje się więcej, niż mi mówi, ale nie będę go zmuszać.
- Jestem szczęśliwy. Szczęśliwszy, niż myślałem, że będę.. kiedykolwiek – dodaje.
- Co się z tobą stało? Jesteś taki miły dla mnie – droczę się z nim, a chłopak chichocze.
- Mogę wywrócić kilka stołów, połamać jakieś nosy, żeby ci przypomnieć – mówi, a ja szturcham go ramieniem.
- Nie, dzięki – śmieję się.
Nasze dania zostają podane, więc dziękuję kelnerce, nim spróbuję potrawy. Harry zamówił nam jakiś rodzaj ravioli, które jest przepyszne.
- Dobre, nie? – przechwala się i napełnia usta jedzeniem. Kiwam głową, po czym robię to samo.
Po obiedzie sprzeczamy się, kto ma za niego zapłacić, ale Harry wygrywa.
- Możesz odpłacić mi się później – mruga za plecami kelnerki.
Gdy wracamy do biura, Harry idzie za mną do środka.
- Wchodzisz na górę? – pytam.
- Taa, chciałem zobaczyć twój gabinet, a potem pójdę. Obiecuję – uśmiecha się.
- W porządku – mówię, gdy wsiadamy do windy. Kiedy dojeżdżamy na najwyższe piętro, oddaję mu jego kurtkę, a on ją zakłada. Moje oczy rozszerzają się w zdziwieniu – w tej skórzanej kurtce wygląda niesamowicie gorąco.
- Hej, to znów ty – facet w granatowym garniturze zagaduje, gdy idziemy wzdłuż korytarza.
- I znów ty – uśmiecham się.
Jego oczy zatrzymują się na Harrym, stojącym obok mnie.
- Jestem Harry – przedstawia się mój towarzysz.
- Miło cię poznać, jestem Trevor, pracuję w dziale finansowym – odpowiada mężczyzna. – Cóż, do zobaczenia – uśmiecha się i odchodzi.
Gdy wchodzimy do mojego biurka, Harry łapie za mój nadgarstek i obraca mnie przodem do siebie.
- Co to do cholery było?! – rzuca. Żartuje? Spoglądam w dół na jego palce zaciśnięte na moim nadgarstku i przyjmuję to jako ‘nie’. Uścisk nie jest silny, ale przytrzymuje mnie w miejscu.
- Co?
- Ten facet – Harry fuka.
- Co z nim? Poznałam go rano w  windzie – uwalniam swoją dłoń.
- Nie wyglądało, jakbyście się dopiero poznali. Wasza dwójka flirtowała na moich oczach!
- Co?! – nie mogę nic poradzić – zaczynam się śmiać. – Jesteś szalony, jeśli myślisz, że flirtowałam, po prostu byłam kulturalna, on też. Dlaczego miałabym z nim flirtować? – próbuję nie podnosić głosu. Robienie sceny w moim biurze nie byłoby dla mnie dobre.
- Dlaczego nie miałabyś? Był miły, ogolony, dobrze ubrany i tak dalej – mówi Harry.
Wydaje się być bardziej zraniony i zmartwiony, niż zły. Instynkt mówi mi, żeby go wyzwać i kazać mu się wynosić, ale decyduję się na inne podejście. Dokładnie takie, jak wtedy, gdy niszczył rzeczy w domu swojego ojca.
- To właśnie myślisz? Że chcę kogoś takiego jak on, niepodobnego do ciebie? – pytam delikatnie. Jest wycofany, wiem, że oczekiwał, że wybuchnę. Zastanawia się, co odpowiedzieć.
- Nie wiem.. Może – jego spojrzenie napotyka moje.
- Więc jesteś w błędzie, jak zawsze – uśmiecham się. Muszę z nim o tym później porozmawiać, ale teraz moim celem jest upewnienie się, że Harry wie, że nie ma się o co obawiać, a nie poprawianie go.
- Przepraszam, jeśli pomyślałeś, że z nim flirtowałam, tak nie było. Nie zrobiłabym ci tego – zapewniam go. Jego spojrzenie łagodnieje, a ja układam dłonie na jego policzkach. Jak jedna osoba może być tak silna, a jednocześnie tak słaba?
- Ja.. Okej – odpowiada. Śmieję się i głaszczę jego policzki. Lubię zbijać go z tropu.
- Dlaczego miałabym flirtować z nim, skoro mam ciebie? – pytam. Jego rzęsy trzepoczą, a chłopak w końcu się uśmiecha. Czuję ulgę, że nauczyłam się, jak rozbrajać bombę, którą jest Harry.
- Kocham cię. Przepraszam, że tak wybuchnąłem – mówi, a następnie przyciska usta do moich.
- Przeprosiny przyjęte, a teraz pozwól mi pokazać ci moje biuro! – mówię radosnym tonem.
- Nie zasługuję na ciebie.. - mówi Harry cicho, zbyt cicho. Decyduję się to zignorować i utrzymywać wesołe nastawienie.
- Więc, co sądzisz? – promienieję.
Harry śmieje się cicho i w skupieniu słucha, jak pokazuję mu każdy szczegół, każdą książkę na półce, a także pustą ramkę na biurku.
- Pomyślałam, że chciałabym włożyć tu nasze zdjęcie – mówię mu. Nie mamy żadnego wspólnego zdjęcia, ta myśl nawet nie przeszła mi przez głowę, dopóki nie umieściłam tu pustej ramki. Harry raczej nie wydaje się być typem, który uśmiecha się do aparatu, nawet w telefonie.
- Och. Raczej nie daję sobie robić zdjęć – jego słowa potwierdzają moje przypuszczenia.
Jestem nieco zawstydzona tym, w jaki sposób Harry zakończył temat, a on to zauważa.
- Znaczy.. Myślę, że może jedno. Ale tylko jedno – ugina się.
- Będziemy się o to martwić później – uśmiecham się, a on wydaje się rozluźniać.
- Teraz możemy przejść do tego, jak seksownie wyglądasz w tej sukience. To doprowadza mnie do szaleństwa od chwili, w której tu przyjechałem – jego głos jest oktawę niższy, gdy chłopak robi krok w moją stronę. Temperatura mojego ciała natychmiast rośnie – jego słowa nigdy nie przestają mnie rozbrajać.
- Masz szczęście, że nie otworzyłem rano oczu, bo gdybym to zrobił.. - błądzi palcami po linii dekoltu. – Nie pozwoliłbym ci wyjść.
Harry przenosi drugą rękę na skraj mojej sukienki, po czym zaczyna pieścić moje udo.
- Harry.. - ostrzegam go, ale głos zdradza mnie i brzmi bardziej jak jęk.
- Co skarbie.. Nie chcesz, żebym to robił? – unosi mnie i sadza na skraju biurka. Och.
- To.. - moje myśli są przytłumione przez uczucie jego ust na mojej szyi. Wsuwam palce w jego włosy, a on szczypie zębami moją skórę. – Nie możemy.. Ktoś może wejść.. Albo coś.. - moje słowa są poplątanie i nie mają sensu. Harry kładzie ręce na moich nogach i rozchyla się.
- Dlatego zamek w drzwiach od czegoś jest.. Naprawdę chciałbym wziąć cię tutaj, na tym blacie. Albo może przy oknie.. - jego usta błądzą w dół mojego dekoltu. To, co proponuje Harry wysyła ciarki po całym moim ciele. Jego palce muskają koronkę moich majtek, a on głęboko wciąga powietrze przez zęby.
- Zabijasz mnie – jęczy, gdy spogląda między moje nogi i dostrzega białą, koronkową bieliznę, którą kupiłam poprzedniego dnia. Nie mogę uwierzyć, że na to pozwalam, na biurku, w nowym gabinecie, drugiego dnia stażu. Sam pomysł ekscytuje mnie, ale jednocześnie tak samo przeraża.
- Zamknij.. - zaczynam, ale przerywa nam przeraźliwy dzwonek telefonu. Pochylam się i sięgam, by odebrać.
- Halo? Mówi Tessa Young – mówię. Naprawdę powinnam popytać i zorientować się, jak powinnam odbierać telefon.
- Panno Young. Tesso – poprawia się Kimberly. – Pan Vance wyjeżdża na jeden dzień i jest w drodze do twojego gabinetu – mówi z nutką rozbawienia w głosie. Ostrzega mnie, bo wie, że jestem z Harrym. Musi być świadoma, jak nieodparcie czarujący potrafi być chłopak. Rumienię się i dziękuję jej, zanim zchodzę z biurka.
- On tu idzie, stań tam – delikatnie popycham Harry’ego w stronę okna.
- A więc sprawdzanie pogody? – uśmiecha się łobuzersko, a w tym samym czasie rozlega się pukanie do drzwi.



~ jeśli przeczytałeś/aś zostaw komentarz :)

114 komentarzy:

  1. Dziękuję , dziękuję . Można czytać i czytać . To jest po prostu cudowne ,. Wasze tłumaczenie takie dopracowane , świetne . Bardzo się cieszę , że jesteście .

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosz... Kocham to ! Tessa i Harry są mega słodcy :* Nie moge doczekac sie nexta :) Bardzo Dziękuję Ci za to tłumaczenie *~* Love <3

    OdpowiedzUsuń
  3. AWWW EEWWWWW UUWWWW WWDLISFHFH;GFCLD KBVHCGJLD/FHVKJLXHCKLVDVK ROZJEBAŁ SYSTEM!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. awww uwielbiam to !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza Hahaha ;d ide czytać ;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwsza lecę czytać ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. genialne,jak zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahaha rozdział jak zwykle wspaniały! Kurde już nie mogę się doczekac następnego rozdziału, pozdrawiam.xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Mrrrrr gdyby szef wszedł a Harry przy niej by był ale Kimbrly zadzwoniła a szkoda .

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział boski !!!!
    Harry jak zawsze chce to robić zawsze i wszędzie ;d nieździwiłabym się, gdyby chciał to zrobić nawet w kościele hahahah !!!!!
    Już nie mogę się doczekać następnego :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Swieeeeeetny rozdzial! @crazy_mofohe

    OdpowiedzUsuń
  12. Sprawdzanie pogody ciekawie nie powiem

    OdpowiedzUsuń
  13. jak ja kocham to opowiadanie ^^ ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. pierwsza! <3 a mógł ją przelecieć na tym biurku... :D @GosiaSpeedway

    OdpowiedzUsuń
  15. O M G!!!!!! Cudowny!!!!!!! Kocham was <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Super! Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  17. Awww *.* chyba pierwsza xD jak zawsze zajebiscie

    OdpowiedzUsuń
  18. okeeej soł mój świetny komentarz z gifffaaaammiiii zrobie jutro bo dziś nie mam czasu i sił o tej godzinie na ich szukanie c; rozdział świetny-ale to wiecie-Harry uroczy-ale to wiecie-Nie moge doczekać się następnego-ale to wiecie-Gwałce wasz blok 100 razy na godzine i sprawdzam czy nie ma nowego rozdziału-ale...to też chyba wiecie XD
    dziękuje za tłumaczenie xx

    OdpowiedzUsuń
  19. jezu swietne, swietne, swietne. Kocham to<3

    OdpowiedzUsuń
  20. Oo jak milo wejść tu przed snem i zobaczyc nowy rozdział :D uwielbiam takiego harrego :) ciekawa jestem jak się dalej potoczy ich historia bo jest naprawdę wciągająca i wgl;) autorka opowiadania ma bardzo fajne pomysły przez co to jest świetne a tym bardziej jest to świetne ze wy to dla nas tlumaczycie ;) Wiec wielkie dzięki dziewczyny :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Calym swoim serduchen shippuje Hesse, oni sa naprawde slodcy aww, a ten rozdzial.. Zmiotl mnie. Jeszcze o tej godzinie. Jest cudowny. Dziekuje wam za tlumaczenie <3 @Olinees1

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten rozdział jest niesamowity :) Śmiałam się jak głupia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA *-*

    OdpowiedzUsuń
  24. aww, slodko *.* milutko... Next next next xx dzieki kochane!

    OdpowiedzUsuń
  25. jak zawsze swietny! :D
    Harry baaardzo bardzo sie zmienil, teraz tak sie troszczy o Tesse, aaaaw :3 no pomijajac ten "szczegol" w gabinecie ;D
    nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu :* ~jolka

    OdpowiedzUsuń
  26. Oooooooooo Boziu !!! TO JEST ARCY GENIALNE ! :))))))) :****** Prosse o next,bardzo Prosse !!!! Pozdrowienia z Wawy ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. Awww Harry i jego zazdrość. Jeszcze ta sytuacja. Tessa się strasznie zmienia odkąd jest z Harrym, ale na lepsze. Mam nadzieję, że będą razem mieszkać. Jeszcze ta sytuacja *.* Nie mogę się doczekać następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  28. No nie ma słów! To opowiadanie jest na równi z "Dark" albo może nawet i lepsze! Nextnextnext. Luuv <3

    OdpowiedzUsuń
  29. hahahah kocham ♥♥
    @pazasia

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozdział S-U-P-E-R. Uśmiech sam mi się wkradał na usta kiedy go czytałam. W tym rozdziale wyglądało jakby ich związek był normalny XDD Zazdrosny Harry bardzo mi się podobał. :D Czekam na kolejny :) xx

    OdpowiedzUsuń
  31. ten rozdział jest póki co moim ulubionym *.* no arcydzieło no... dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  32. Awwwwww. <3
    Harry <3
    Ten ostatnio telefon rozjebał mnie <3
    kocham too <3
    Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ugh... Ja chce następny! <3

    OdpowiedzUsuń
  34. genialne ! czekam na next

    Zapraszam do mnie :http://love-fan-fiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Jfasfghjuesvjkoyfd brak słów, :3
    Oh Harry, ty niegrzeczny, już chcesz brać Tess? :D Idealny rozdział <3 x
    @HiMyHarry

    OdpowiedzUsuń
  36. Naprawde swietny rozdzial :DDD czekam na nastepny !:))

    OdpowiedzUsuń
  37. HAhahahahahahha zajebisty! <3
    Dziękuję~! ♥

    OdpowiedzUsuń
  38. Świetny :) cały czas jak to czytałam to się uśmiechałam :D chcę więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. już myślałam, że skończy się na czymś sprośnym :D to można czytaći czytać i czytać

    OdpowiedzUsuń
  40. Ojejku, ojejku, jak słodko *.*
    Harry Ty zazdrośniku! xDD
    Kochany rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  41. świetny *-* rftgyuhij
    a jeszcze ten telefon pod koniec hahahah xD

    OdpowiedzUsuń
  42. I love it !! <3
    Świetny rozdział i b. dziękuję , że to tłumaczycie , jesteście boskie ! *__*

    OdpowiedzUsuń
  43. Oooooo kocham ich <3

    OdpowiedzUsuń
  44. końcówka mnie rozwaliła. hahah :D
    i zazdrosny Harry... ohoho :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Jezuuuu !!!!! Pięknee !!!!! Kocham !!!!!! Jesus !!!!!!! OMG <3 <3 ;D

    OdpowiedzUsuń
  46. Boże Harry! jdfdsfdsbhfgsjf, nie wiem co napisać!
    Zresztą nie pierwszy raz, a właściwie to praktycznie zawsze nie wiem co napisać. Rozdział genialny!
    XOXO

    OdpowiedzUsuń
  47. Super jak zawsze *.* Podoba mi się taki Harry :)) To opowiadanie jeszcze w żadnym rozdziale mi się nie znudziło :D Fajnie że tłumaczycie :))

    OdpowiedzUsuń
  48. Zabijacie mnie tymi rozdziałami, przez to jeszcze lektury nie zaczelam czytać .. xx Pozdrawiam tłumaczki

    OdpowiedzUsuń
  49. Ale świetne teraz tylko czekać z utęsknieniem na next...SWIETNE!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  50. O mój Boże. Umieram. To jest wspaniałe. <3

    OdpowiedzUsuń
  51. o bosz genialny nie moge doczekać sie nn

    OdpowiedzUsuń
  52. mina mojej mamy jak wybuchnęłam śmiechem po przeczytaniu ostatniego wersu - bezcenna ^^

    Luv,

    whatever

    OdpowiedzUsuń
  53. <33333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  54. kocham <3 błagam o następnyy !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  55. Swietny rozdzial <3 najlepsza koncowka ;>

    OdpowiedzUsuń
  56. Hshshshejeidbe b dc aix I ev cudowny *-* / nicola

    OdpowiedzUsuń
  57. Kocham !!!!!!! Nie umie się doczekać następnego <33333333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  58. 'A więć sprawdzanie pogody ?' hahahaahah , zajebisty ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  59. asdfghyujikl Mogłabym czytać to opowiadanie w kółko! (I tak w sumie robię ;))

    OdpowiedzUsuń
  60. Hahhahahaha jakie 'uprzedzenie' genialny rozdział! @5IdiotsInHead

    OdpowiedzUsuń
  61. Mega kiedy next ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. sprawdzanie pogody na propsie :D

    OdpowiedzUsuń
  63. świetny :D To mój pierwszy komentarz pod tym ff, ale nie umiem przestać go czytać xoxo

    OdpowiedzUsuń
  64. hej, rozdział boski jak zawsze! uwielbiam after! w 3 dni przeczytałam wszystkie rozdziały i chyba sie uzależniłam od czytania tego cudeńka <3
    to moj pierwszy komentarz pod tym ff i nie ostatni :)
    uwielbiam cie! uwielbiam ten ff! <3
    pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział xoxo

    OdpowiedzUsuń
  65. Nie dziala mi rozdzial 83 ;/ Pisze ze ERROR na stronie :'(

    OdpowiedzUsuń
  66. hahahahahahaha genialne! dziękuje za tłumaczenie xx

    OdpowiedzUsuń
  67. HARRY ŁOBUZ ;O
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  68. kocham jak Harry jest taki miły <3

    OdpowiedzUsuń
  69. Słodkie <3 dzięki za dodawanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. hahahahah nie moge, w takiej chwili :D :D

    OdpowiedzUsuń
  71. jejjjj!! CUDO!!
    A.

    OdpowiedzUsuń
  72. Hahahahaha śmiałam się jak Harry był taki zazdrosny, że może ona flirtowała z tym gościem hahahaha szczerze go nie poznaję aww zajebisty rozdział, z resztą jak każdy <3 Dziękuję dziewczyny, naprawdę *-*

    OdpowiedzUsuń
  73. wow :D nie wiem jak to opisać więc piszę wow :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Hehe jezu jakie zmiany w zachowaniu Harry'ego i to jak zazdrosny byl o tego gościa.. :D boski rozdział.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  75. Hahahaha :) A tu wchodzi pracodawca Tessy podczas gdy oni się miziają hahahaha :D Rozdział cudowny :D <333

    OdpowiedzUsuń
  76. Gdyby nie to ze musze byc troche cicho to bym na caly glos hihrala

    OdpowiedzUsuń
  77. Cudowny. Z resztą jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  78. A u niej w biurze nie ma kamerek? Kimberly miałaby radochę ;)

    OdpowiedzUsuń
  79. No to jest po prostu zajebiste!! Nie żeby coś ale chciałabym mieć w swoim życiu taka historię jak Tessa *.*

    OdpowiedzUsuń