czwartek, 11 grudnia 2014

Rozdział 226.

- Jestem taka podekscytowana, że udało nam się ponownie zobaczyć Maxa i Denise, minęło tyle lat! - Karen tryska entuzjazmem, kiedy Ken uruchamia SUV'a. Nasze torby zostały bezpiecznie umieszczone w bagażniku, a ja pożyczyłam słuchawki od Liama, by odprężyć się podczas jazdy.
- Było fajnie. Lillian tak bardzo urosła - wtóruje jej Ken z uśmiechem.
- Prawda. Wyrosła na bardzo ładną dziewczynę - nie mogę nic na to poradzić, ale wywracam swoimi oczami. Lillian była miła i w ogóle, ale po spędzeniu paru ładnych godzin z wrażeniem, że jest zainteresowana Harrym, sprawiło, że nie jestem pewna, czy kiedykolwiek będzie mnie obchodzić jej osoba. Jestem wdzięczna, że szansa na nasze ponowne spotkanie jest bardzo mała i wręcz równa zeru.
- Max nie zmienił się ani trochę na przestrzeni lat - komentuje Ken, niskim i karcącym tonem głosu. Przynajmniej nie jestem jedyną osobą, która nie przepada za tym nieuprzejmym mężczyzną.
- Czujesz się lepiej? - Liam odwraca się w moją stronę z pytaniem.
- Nie całkiem - wzdycham.
Przytakuje. 
- Możesz się zdrzemnąć podczas jazdy, potrzebujesz może wody?
- Ja jej podam - wtrąca się Harry.
Liam go ignoruje i bierze jedną butelkę wody z niewielkiej torby termicznej, leżącej przy jego nogach. Cicho mu dziękuję i wkładam słuchawkę do ucha. Mój telefon kilkakrotnie się zawiesza, więc go wyłączam i włączam z nadzieją, że wreszcie zadziała. Ta podróż nie będzie udana, jeśli nie zagłuszę mojego napięcia muzyką. Nie wiem czemu, ale nigdy tego nie robiłam przed moją 'ogromną depresją'. Lekko się uśmiecham na śmieszną nazwę moich dni spędzonych bez Harry'ego. Nie wiem, czemu to robię, gdyż w rzeczywistości były to najgorsze dni mojego życia. Czuję, że to niedługo nastąpi ponownie.
- Coś nie tak? - Harry pochyla się nade mną i mówi mi na ucho, a ja bezmyślnie się odsuwam. Marszczy brwi i nie wykonuje żadnego ruchu, by dotknąć mnie ponownie.
- Nic, mój telefon jest po prostu... złomem - trzymam urządzenie w powietrzu.
- A do czego ci on potrzebny?
- Chcę posłuchać muzyki i mam nadzieję, że dzięki temu przysnę - szepczę.
Bierze telefon z mojej ręki i wyjmuje z niego baterię. 
- Jeśli byś mnie posłuchała i kupiła nowy, to by nie było problemu - beszta mnie.
Gryzę się w język i spoglądam na widok za oknem, podczas, gdy Harry próbuje naprawić mój telefon. Nie chcę nowej komórki i tak mnie w tej chwili na nią nie stać. Muszę znaleźć apartament, kupić meble, zapłacić rachunki. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuję, to zapłacenie paru stówek za nowy telefon.
- Myślę, że teraz zadziała. Jeśli nie, możesz użyć mojego - proponuje. Użyć jego? Harry dobrowolnie oferuje mi użycie swojego telefonu? Co za nowość.
- Dziękuję - mruczę i przewijam listę utworów, wybierając jedną piosenkę. Muzyka rozbrzmiewa w słuchawkach i myślach, zagłuszając mój wewnętrzny niepokój. Harry opiera głowę o okno i zamyka oczy.
Ciemne worki pod oczami są oznaką nieprzespanej nocy, przez co uderza mnie fala poczucia winy, ale szybko ją odpycham.
W ciągu kilku minut, spokojna muzyka doprowadza mnie do snu.

***

- Tessa - budzi mnie głos Harry'ego. - Jesteś głodna?
- Nie - jęczę, bez otwierania oczu.
- Jesteś na kacu, powinnaś coś zjeść.
- Dobrze - poddaję się, nie mam wystarczającej ilości energii, by wszcząć kłótnie.
Parę minut później kanapka z frytkami leży na moich kolanach. Biorę jedzenie, opieram swoją głowę o siedzenie, po czym wyjadam połowę. Mój telefon ponownie się zawiesza, zatrzymując mój relaks.
- Proszę - Harry wyciąga kabel słuchawek z mojego telefonu i przekłada do swojego.
- Dziękuję - otworzył już dla mnie zakładkę z muzyką. Długa lista ukazuje się na ekranie i przewijam ją, żeby znaleźć coś znajomego. Już prawie się poddaję, ale moje oczy natrafiają na folder zatytułowany 'T'. Spoglądam kątem oka na Harry'ego, który ma zamknięte oczy, i zaskakująco, niewpatrzone we mnie. Kiedy wybieram folder, wyświetla się cała lista moich ulubionych piosenek, nawet te, o których nigdy mu nie wspomniałam. Widocznie musiał je zobaczyć na moim telefonie.
Rzeczy takie jak te, skłaniają mnie do przemyśleń. Małe, troskliwe gesty, które próbuje przede mną ukryć są moimi ulubionymi na całym świecie. Chciałabym, aby przestał je ukrywać.

***

- Jesteśmy na miejscu! Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej - tym razem budzi mnie Karen. Harry śpi, jego ręka jest oparta na siedzeniu pomiędzy nami, a palecem prawie dotyka mojej nogi. Na ten widok mięknie mi serce, nawet jeśli sam się o to nie stara.
- Harry, obudź się - szepczę do niego, a jego oczy od razu się rozszerzają z błyskiem czujności.
Pociera swoje oczy i wpatruje się we mnie, uważnie mnie analizując.
- Wszystko w porządku? - pyta cicho, na co przytakuję. Staram się dzisiaj unikać jakichkolwiek okazji do konfrontacji z nim, ale niezwykle działa mi na nerwy jego spokojna postawa. To jak bomba przed wybuchem.
Wysiadamy z samochodu, a Harry podchodzi do bagażnika, by wyciągnąć nasze torby.
- Dziękuję, że z nami pojechałaś. To był wspaniały czas - Karen owija wokół mnie ramiona i mocno mnie przytula. - Proszę, odwiedź nas wkrótce i zawojuj w Seattle - kiedy się ode mnie odrywa, jej oczy są pełne łez.
- Odwiedzę was wkrótce, obiecuję - przytulam ją ponownie. Zawsze była dla mnie miła i wspierała mnie; posiadała cechy, których brakowało mojej matce.
- Powodzenia, Tesso, i skontaktuj się ze mną, jakbyś czegoś potrzebowała, mam tam trochę znajomości - Ken się uśmiecha i niezręcznie owija jedną rękę wokół mojego ramienia.
- Zobaczymy się jeszcze przed moim wyjazdem do Nowego Jorku, więc nie musimy się teraz przytulać - Liam mówi, na co oboje wybuchamy śmiechem.
- Będę w samochodzie - Harry mamrocze, odchodząc z podjazdu, bez żegnania się ze swoją rodziną.
- Zmieni zdanie, jeśli zrozumie, co jest dla niego dobre - mówi do mnie jego ojciec.
- Mam taką nadzieję - spoglądam na Harry'ego, który teraz siedzi w aucie.
- Wyjazd do Anglii nie będzie dla niego dobrym wyjściem. Ma tam zbyt dużo złych wspomnień, wrogów i zbyt dużo popełnionych błędów. Jesteś tym, co jest dla niego najlepsze, ty i Seattle - Ken zapewnia mnie, a ja przytakuję. Gdyby tylko Harry spojrzał na to z tego samego punktu widzenia.
- Jeszcze raz dziękuję - uśmiecham się do nich, po czym dołączam do Harry'ego w aucie.
Nie odzywa się do mnie ani słowem, kiedy wchodzę, tylko pogłaśnia radio, tym samym dając znak, że nie ma ochoty na rozmowę. Chciałabym wiedzieć, co się dzieje wewnątrz jego umysłu, szczególnie w tych momentach jak ten, kiedy jest taki nieczytelny.
Moje palce bawią się bransoletką na nadgarstku, kiedy spoglądam przez okno podczas kontynuacji podróży. W czasie, kiedy dojeżdżamy do apartamentu, napięcie pomiędzy mną a Harrym wzrasta do niebywałej skali. Jazda ta doprowadza mnie do szału, a on nie wydaje się być tym poruszony.
Wyciągam rękę w kierunku klamki, lecz Harry mnie powstrzymuje i chwyta ręką za mój podbródek, bym na niego spojrzała.
- Przepraszam. Błagam, nie bądź na mnie zła - mówi cicho, jego usta są tylko parę centymetrów od moich.
- Dobrze - biorę głęboki oddech, wdychając jego miętowy zapach.
- Umiem stwierdzić, że nie jest dobrze. Odsuwasz się ode mnie, a ja tego nienawidzę.
Ma rację. Zawsze wie, co mam na myśli, ale też jednocześnie nie ma bladego pojęcia. Jest to myląca sprzeczność.
- Nie chcę się już z tobą dłużej kłócić.
- Więc tego nie rób - stwierdza, jakby to było takie proste.
- Staram się tego nie robić, ale podczas tego wyjazdu wydarzyło się tyle rzeczy. Nadal próbuję to wszystko ogarnąć - przyznaję. Zaczęło się od sabotowania mojego apartamentu, a skończyło na nazwaniu mnie 'samolubną suką'.
- Wiem, że zepsułem tę wycieczkę.
- To nie tylko ty, nie powinnam spędzać czasu z...
- Nie kończ - przerywa i zabiera dłoń z mojego podbródka. - Nie chcę już więcej o nim słyszeć.
- Dobrze - odwracam się od jego intensywnego spojrzenia, a on umieszcza swoje dłonie na moich.
- Czasem ja... Cóż, czasem zaczynam... kurwa - wzdycha i kontynuuje. - Czasem, kiedy nad nami rozmyślam, zaczynam dostawać paranoi, wiesz? Po prostu nie wiem, czemu wciąż ze mną jesteś i przez to zachowuję się, jak zachowuję, mówiąc te wszystkie okropne rzeczy. Mój umysł każe mi wierzyć, że to nie wypali albo że cię stracę. Gdybyś tylko zapomniała o Seattle, moglibyśmy być w końcu szczęśliwi, bez żadnych przeszkód.
- Seattle nie jest przeszkodą - stwierdzam cicho.
- A właśnie, że jest, robisz wszystko, by udowodnić swoją rację - jego ton natychmiast zmienia się z kojącego w lodowaty, więc czekam na zawistne słowa, które za tym idą.
- Moglibyśmy przestać rozmawiać o Seattle? Niczego to nie zmieni. Nie chcesz jechać, a ja jestem wykończona tym, co się aktualnie dzieje.
- Dobrze, to co chcesz zrobić? Pojechać do Seattle beze mnie? Jak myślisz, jak długo tak przetrwamy? Tydzień? Miesiąc? - jego oczy patrzą na mnie z chłodem, na co drżę.
- Moglibyśmy spróbować, czy to zadziała. Przynajmniej spróbuję w Seattle i zobaczę, czy to jest to, co chcę naprawdę robić. Jeśli mi się nie spodoba, to pojedziemy do Anglii.
- Nie, nie, nie. Jeśli pojedziesz do Seattle, to i tak nie będziemy razem, to się stanie.
- Co? Dlaczego? - przebieram w słowach i wyduszam reakcję.
- Ponieważ nie bawię się w związki na odległość.
- W randki też się nie bawiłeś, pamiętasz? - to irytujące, że w zasadzie błagam go, by pozostał ze mną w związku, kiedy powinnam rozważać rozstanie przez to, jak mnie rani. - Spójrz, jak sytuacja się odwróciła. Dosłownie dwie minuty temu przepraszałeś mnie za swoje zachowanie, a teraz grozisz zakończeniem naszego związku, jeśli pojadę do Seattle bez ciebie? - patrzę się na niego, a on powoli przytakuje głową. - Więc pozwól mi postawić sprawę jasno, zaoferowałeś mi małżeństwo, jeśli nie pojadę, ale jeśli to zrobię, rozstaniesz się ze mną? - nie jestem przygotowana na rozmowę o jego ofercie, ale nie mogę się powstrzymać.
- Ożenić się z tobą? - jego usta się otwierają, a oczy zwężają. Wiem, że nie powinnam o tym wspominać - Co...
- Powiedziałeś, że jeśli cię wybiorę, to się ze mną ożenisz. Wiem, że byłeś pijany, ale myślałam, że może...
- Co myślałaś? Że się z tobą ożenię? - całe powietrze w samochodzie znika, a oddychanie staje się trudniejsze z każdą kolejną sekundą.
- Nie, wiedziałam, że byś tego nie zrobił, tylko...
- To czemu zaczęłaś ten temat? Wiesz, jaki byłem pijany i zdesperowany, byś ze mną została. Mogłem powiedzieć cokolwiek - serce mi pęka na jego słowa. Wiedziałam, że to będzie jego właściwa reakcja, ale mała część mnie, ta część, w której nadal jest wiara, że mnie kocha, doprowadziła mnie do przypuszczenia, że miał to na myśli.
Doznaję uczucia deja-vu. Kiedyś siedziałam na tym miejscu, podczas, gdy mnie wyśmiewał, że w ogóle pomyślałam o tym, że moglibyśmy być razem. Faktem jest to, iż jestem zraniona tak bardzo, że chcę na niego nakrzyczeć. Jednak tego nie robię, siedzę cicho i czuję się zawstydzona jak wcześniej.
- Kocham cię, kocham cię bardziej niż cokolwiek, Tesso, i nie chcę ranić twoich uczuć, dobrze?
- Odwalasz kawał dobrej roboty - syczę i przygryzam środek policzka. - Idę do środka - wzdycha i otwiera drzwi od swojej strony w tym samym czasie, co ja. Otwiera bagażnik, a ja oferuję mu pomoc w noszeniu toreb, ale potrząsa przecząco głową i sam je podnosi.
- Zapomniałaś zamknąć drzwi? - pyta, wyciągając swój klucz z zamka.
- Nie, ty je zamykałeś. Dobrze to pamiętam - przypominam sobie, kiedy to robił. Wywrócił wtedy oczami i zażartował o tym, jak długo zajmuje mi przygotowanie się.
- To dziwne - mówi i wchodzi do środka. Jego oczy skanują pokój, jakby czegoś szukał.
- Czy myślisz, że...
- Ktoś tutaj był - odpowiada. Jego twarz blednie, a usta zaciskają się w wąską linię.
Zaczynam panikować. 
- Jesteś pewny? Nie wygląda na to, by coś zostało skradzione - idę w stronę korytarza, ale powstrzymuje mnie przed tym posunięciem.
- Nie ruszaj się stąd, dopóki się tam nie rozejrzę - rozkazuje. Chcę mu powiedzieć, żeby się zamknął i sama pójść sprawdzić, ale wiem, że na to nie przystanie. Zresztą, to on zawsze pełni rolę wybawcy.
Przytakuję, a dreszcz rozprzestrzenia się u dołu mojego kręgosłupa. Co jeśli, ktoś jest w środku? Kto by wszedł do naszego apartamentu pod naszą nieobecność i nie zwinął gigantycznej plazmy Harry'ego zawieszonej na ścianie? Chłopak znika w naszej sypialni i wstrzymuję oddech do czasu, kiedy nie słyszę jego głosu ponownie.
- Czysto - wychodzi z sypialni, a ja biorę głęboki oddech.
- Jesteś pewny, że ktoś tutaj był?
- Tak, tylko nie rozumiem, czemu niczego nie wziął...
- Ja również - moje oczy skanują pokój i dostrzegam różnicę. Mały stos książek, na stoliku nocnym obok Harry'ego, został ruszony. Pamiętam, że książka, którą mu podarowałam, leżała na samej górze, ponieważ sprawiało mi to radość, że czyta ją po raz kolejny.
- To był twój pieprzony ojciec! - nagle krzyczy.
- Co? - ta myśl była już zasadzona w moje głowie, ale nie chciałam jej wypowiadać na głos.
- To musiał być on! Kto inny wiedział, że wyjechaliśmy i wszedł do domu bez kradzieży czegoś? Tylko on, ten głupi skurwysyn.
- Harry!
- Zadzwoń do niego, teraz! - żąda.
Sięgam po telefon z mojej tylnej kieszeni, ale na moment zamarzam. 
- On nie ma telefonu.
- No oczywiście. Przecież jest spłukany i bez dachu nad głową.
- Przestań. To, że myślisz, że to jego wina, wcale nie znaczy, że możesz wygadywać takie rzeczy, i to przy mnie!
- Dobrze. Idź go poszukać.
- Nie! Powinniśmy zadzwonić na policję i zgłosić to, a nie nachodzić mojego ojca.
- Zadzwonimy na policje i co powiemy? Że twój ojciec-narkoman wkradł się do naszego mieszkania, ale niczego nie ukradł?
Zatrzymuję mój natłok myśli, a moje oczy płoną temperamentem. 
- Narkoman?
Mruga szybko oczami i robi krok w moją stronę. 
- Miałem na myśli pijak... - nawet na mnie nie patrzy. Kłamie. 
- Powiedz mi, czemu nazwałeś go narkomanem - żądam odpowiedzi, a on kręci głową, przeczesując ręką włosy.
- To tylko przypuszczenie, dobra?
- Więc skąd się ono wzięło? - moje oczy płoną ze złości i zasycha mi w gardle na samą myśl.
- Nie wiem. Może dlatego, że ten facet, który po niego wpadł wyglądał, jakby był pod wpływem jakiś środków? Widziałaś jego ręce?
Widziałam małą wysypkę na jego dłoniach, ale większość jego ciała była pokryta bluzką z długim rękawem. 
- Mój ojciec nie jest narkomanem - nie jestem pewna czy wierzę w słowa, które wychodzą z moich ust, ale nie jestem gotowa, by stawić czoła innym możliwościom.
- Nawet go nie znasz, a ja nie miałem zamiaru tego powiedzieć - ponownie próbuje podejść w moją stronę, ale się odsuwam.
- Też go nie znasz i czemu, jeśli nie miałeś zamiaru tego powiedzieć, i tak to zrobiłeś? - moja dolna warga drży. Nie mogę dłużej na niego patrzeć.
- Nie wiem - wzrusza ramionami.
- Ja wiem, zrobiłeś to tylko dlatego, by zranić moje uczucia. Jak zawsze - mój ból głowy się wzmaga i jestem tak bardzo wykończona, że czuję, jakbym miała za chwile zemdleć.
- Nie, powiedziałem to, bo po prostu wkradł się do naszego, pieprzonego mieszkania.
- Tego nie wiesz.
- Dobra, Tesso, śmiało! Udawaj, że twój ojciec, który jest pijakiem, nic nie zawinił.
- Ty też jesteś pijakiem! - komentuję i od razu zakrywam usta.
- Co powiedziałaś? - patrzy na mnie jak drapieżnik, okrążając mnie.
- Jeśli by o tym pomyśleć, to jest to prawda. Zawsze pijesz, kiedy jesteś wkurzony, nawet nie wiesz, kiedy przestać, zachowujesz się jak wściekły pijak. Niszczysz rzeczy i wszczynasz kłótnie.
- Nie jestem pieprzonym pijakiem. Nie piłem, póki ty się nie pojawiłaś.
- Nie możesz mnie za wszystko winić, Harry.
- Nie winię ciebie za wszystko, tylko za rzeczy, które zrobiłaś.
- Dobrze, Harry, wygrałeś. Zniszczyłam twoje życie, zmuszam cię do picia, krzyczenia na mnie i to ja ciebie unieszczęśliwiam. Rozumiem! - krzyczę, wymachując rękoma w powietrzu jak wariat.
- Przynajmniej rozumiesz! - krzyczy w odpowiedzi.
- Plusem jest to, że nie będzie mnie tutaj, bym mogła to dłużej robić. Jeszcze dwa dni i się mnie pozbędziesz - przechodzę do salonu, a on za mną podąża.
- Nie o to mi chodziło! Wiesz, że nie chcę byś wyjeżdżała - mówi normalnym tonem.
- Tak, ale wykonujesz dobrą robotę, by pokazać mi, że jest inaczej.
- Co masz na myśli? Ciągle ci powtarzam, że cię kocham.
- Mogę powiedzieć, że nawet sam tego nie jesteś pewny - widziałam ten jego błysk wątpliwości przecinający się na jego twarzy, kiedy wykrzyczał do mnie te słowa. Wie, że nie pokazuje mi wystarczająco dużo miłości.
- Powiedz mi, myślisz, że znajdziesz kogoś, kto uniesie to całe twoje bagno? Twoje nieustanne skomlenie, użalanie się, irytującą kontrolę nad wszystkim i twoją postawę? Powtórzę ci znowu, nikt by cię chciał!
Śmieję się. Śmieję się prosto w twarz Harry'ego, nawet zakrycie dłońmi nie pozwoliłoby tego stłumić. 
- Moja postawa? Moja postawa? To ty nieustannie nie masz do mnie szacunku. To przez ciebie jestem na granicy wytrzymałości oraz przez twoje obsesyjne i złośliwe zachowanie. Pojawiłeś się w moim życiu, wywróciłeś je do góry nogami i jeszcze oczekujesz, że upadnę na kolana, ponieważ powiedziałeś, że to wszystko jest kompletną bzdurą. Zachowujesz się jak twardy facet, któremu nikt nie może podskoczyć, a w rzeczywistości nie umiesz beze mnie zasnąć! Znosiłam każdą twoją wadę, ale nie pozwolę, byś tak się do mnie odzywał - chodzę tam i z powrotem, a on obserwuje każdy mój ruch. Czuję się trochę winna za to, że tak na niego nakrzyczałam, ale przypominają mi się niedawne słowa, które mi powiedział w złości, więc odpycham to na bok.
- I tak przy okazji, może czasem nie do końca umiem sobie poradzić, ale to tylko, dlatego że jestem wykończona martwieniem się o ciebie, w ogóle się nie przejmując sobą. Wybacz mi, jeśli cię irytuję i twoim zdaniem zachowuję jak suka, ale to ty na mnie wrzeszczysz z byle jakiego powodu.
Mina Harry'ego jest poważna, pięści ma zaciśnięte po bokach, a policzki płoną mu głęboką czerwienią. 
- Nie wiem, co mam jeszcze zrobić, okej? Dobrze wiesz, że nigdy wcześniej tego nie robiłem, wiedziałaś też, na co się piszesz, i że będę wyzwaniem, nie masz prawa zachowywać się jak suka.
- Nie mam prawa zachowywać się jak suka? - prycham. On chyba nie mówi poważnie. Pomyślałam przez moment, że mnie przeprosi za to, jak mnie traktuje, ale powinnam była się tego spodziewać. Problem z Harrym jest taki, że kiedy jest dobry, naprawdę dobry, to jest zarówno słodki i szczery, a ja kocham go za to najmocniej na świecie, ale kiedy jest zły, jest wtedy najbardziej znienawidzonym człowiekiem, jakiego w życiu spotkałam.
Wracam do sypialni, otwieram walizkę i biorę stos ubrań na łóżko. 
- Gdzie się wybierasz? - pyta mnie.
- Nie wiem - odpowiadam szczerze. Jak najdalej od niego, to jest pewne.
- Wiesz, jaki jest twój problem, Thereso? Twoim problemem jest to, że czytasz za dużo cholernych powieści i zapominasz, że to jedna, wielka sterta bzdur. Nie ma żadnego Darcy'ego, jest tylko Wickham i Alec d'Urberville*, więc się obudź i przestań spodziewać się, że stanę się jakimś bohaterem z literatury, bo nigdy tak, do cholery, nie będzie.
Jego słowa owijają się wokół mnie i przenikają do każdego zakątka mojego wnętrza, koniec tego. 
- Właśnie dlatego nasz związek nigdy nie wypali. Starałam się i starałam, aż do utraty tchu. Wybaczyłam ci wszystkie obrzydliwe rzeczy, które uczyniłeś, ale ty dalej to kontynuujesz. Faktycznie, robię to wszystko dla siebie. Nie jestem ofiarą, tylko głupią dziewczyną, która kocha cię bardzo mocno, ale i tak nic dla ciebie nie znaczy. Kiedy wyjadę w poniedziałek, będziesz mógł wrócić do normalnego życia, będziesz mógł być tym samym Harrym, którego nikt nie obchodzi, a ja będę jedyną, która będzie cierpieć i nie będę mogła normalnie funkcjonować bez ciebie, ale będę wiedzieć, że zrobiłam to dla siebie. Dałam się wciągnąć w twój świat, owinąłeś mnie wokół swojego palca, wiedząc, że skończy się to w ten sposób. Myślałam, że jak byliśmy od siebie odseparowani, to zrozumiałeś, że stajesz się lepszy ze mną, a nie sam, ale w tym właśnie rzecz, Harry, nie stajesz się lepszy ze mną. Jesteś lepszy sam - wrę ze złości. - Zawsze będziesz sam. Nawet, jeśli znajdzie się inna, naiwna dziewczyna, która będzie w stanie dla ciebie zrobić wszystko, to będzie zmęczona tym całym natłokiem i zostawi cię, tak jak ja.
- No dalej, Tesso! Powiedz mi, że mnie zostawiasz, albo lepiej nie. Po prostu spakuj swoje rzeczy i wynoś się - mówi, jego oczy są przekrwawione, ręce się trzęsą i wiem, że jest na skraju załamania.
- Przestań to w sobie dusić, starasz się nie załamać, ale wiem, że chcesz. Jeśli chcesz, po prostu mi pokaż, co naprawdę czujesz.
- Nic nie wiesz o moich uczuciach. Wynocha! - jego głos się na końcu łamie. Mam ochotę go po prostu przytulić i powiedzieć mu, że nigdy go nie opuszczę, lecz wiem, że nie mogę tego uczynić.
- Wszystko, co musisz zrobić, to powiedzieć mi jedną rzecz. Proszę, Harry, powiedz, że będziemy mogli spróbować, tylko tym razem - tak naprawdę spróbować - błagam go, bo nie wiem, co więcej mogłabym zrobić. Nie chcę go opuszczać, chociaż wiem, że muszę. Dosłownie błagam go o to, by prosił mnie, żebym została.
- Nie chce już dłużej próbować, jestem kim jestem i jeśli to dla ciebie nie jest wystarczające, to wiesz, gdzie są drzwi.
- To jest to, czego naprawdę pragniesz? Nie chcesz nawet spróbować? Jeśli teraz odejdę, to na dobre, wiem, że pewno w to nie uwierzysz, bo tak mówię za każdym razem, ale teraz to prawda. Tylko powiedz mi, że udajesz, ponieważ spanikowałeś przez mój wyjazd do Seattle.
- Jestem pewny, że znajdziesz jakiś nocleg do poniedziałku - mówi, patrząc na ścianę za mną. Kiedy nie odpowiadam, odwraca się na pięcie i opuszcza pokój. Stoję w tym samym miejscu, zszokowana, że nie wraca i nie wszczyna większej kłótni. Minutę potem wracam do rzeczywistości i pakuję swoje bagaże po raz ostatni.

* Bohaterowie powieści, takich jak 'Duma Uprzedzenie' czy 'Tessa d'Urberville. Historia kobiety czystej'.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •


Notka: Polub polski, oficjalny fanpage serii After! Pierwszy tom na polskich półkach już pod koniec stycznia. Więcej informacji o książce i kolejnych częściach znajdziesz na: www.facebook.com/seriaAfter :) Zapraszam!

120 komentarzy:

  1. pierwsza!!!
    love <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie przeczytałam, ale napewno jak zawsze cudowny <3 dziękuję, że to tłumaczysz <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurwa wiedziałam że tak się stanie. Sama bym miała go już dość, zachowuje się jak rozwydrzony(idk jak to się pisze 😁) dzieciak. Ona napewno sobie poradzi a on napewno wróci do tego co było wczesniej. Takie moje zdanie ☺

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże.. oni są beznadziejni.. OBOJE. Oboje powinni się ogarnąć i pomyśleć.. ja sobie nie wyobrażam ich OSOBNO. Czekam na next z niecierpliwością..
    pozdrawiam mamę! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny !! <3 ale jesli mam byc szczera to troche mnie to juz wkurza ze oni ciagle sa ze soba zrywaja itd jakby autorka nie miala juz innych pomyslow... ;/ no ale czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurwa Harry!!!!! zajebe cie dosłownie! -.-

    OdpowiedzUsuń
  7. o nie, oni nie mogą się rozstać, nie mogą ;c

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja pierwsza reakcja kiedy czytałam to bylo to : :o . Miałam tę minę do końca. Nawet nie wiem, kiedy to sie stało. Jestem zła na Tessę. To ona powinna go zostawić. A wyszło inaczej. On ją zostawił. Tessa jest popie*dolona! (sorka ;c ) Najpierw chce go zostawić, tłumaczy sobie ze z tego nic nie bedzie, mówi to nawet Harry'emu! A potem jeszcze go błaga o to aby spróbowali jeszcze razz -,- Nie sądziłam , że kiedyś to powiem, ale Harry nie jest taki chory jak myslałam ..
    I teraz nadchodzi kolejny taki okres kiedy mam mętlik w głowie. Jestem rozdarta. Nie wiem co sie ze mna dzieje...dziwne uczucie..

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli to prawdopodobnie definitywny koniec ich związku:C
    Ajć Harry jest chujem, jakich mało.

    OdpowiedzUsuń
  10. O kurwa, ja pierdole CO SIĘ WŁAŚNIE STAŁO?!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy są na świecie osoby głupsze od Harry'ego. BO to chuj. Nikt więcej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pierdziele... No i po co ty to robisz? Po co ją ranisz po raz setny? Jesteś dupkiem, cholernym dupkiem, jesteś cholernym dupkiem nad dupkami! Na nie mogę...
    Czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry wcale nie jest dupkiem
      Dobrze zrobil zrywajac z Tessa, obydwoje zawinili, a nie tylko on i taka prawda

      Usuń
  13. Kurwa zawsze musi się cos spierdolić:/

    OdpowiedzUsuń
  14. rycze jak popieprzona mimo iz chcialam, zeby sie rozstali
    ale w sumie to dobrze, nie pasowali do siebie
    ale jako typowa hessa to predzej czy pozniej mam wrazenie, ze do siebie wroca

    OdpowiedzUsuń
  15. Się porobiło :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Harry to taki idiota jak on mógł coś takiego zrobić jej. On tsk czy tak długo bez niej nie wytrzyma. Chciała bym żeby teraz cierpiał z tego powodu, że go zostawiła. Wiem, że zawsze cierpi, ale żeby tym razem tak MEGA. I żeby zrozumiał, że to jego zachowanie jest problemem. Kurcze ja zadnego bloga tak nie przeżywam jak tego. Kocham i nie mogę się doczekać premiery książki;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Znowu rozstanie... Jestem ciekawa co autorka wymyśli tym razem,.. No i mam nadzieje, ze Harry z nią pojedzie i wszystko skończy sie happy endem XD

    OdpowiedzUsuń
  18. ahhh, dlaczego to tak trzyma w napieciu, kocham to, czekam na kolejny *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurwa HARRY ogarnij swoją dupę i walcz o nią !!!!

    cudowny czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaaaaaj , smutam : c nie lubię takich kłótni , tym razem wygląda to mega poważnie ... Oby jeszcze do siebie wrócili ...
    Podziwiam Tessę , że tyle czasu, kłotni i wyzwisk ze strony Harry'ego wytrzymała ...
    Ja bym nie dała rady xd
    Do następnego ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. NIE! NIE NIE NIE NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE !!! :'(

    OdpowiedzUsuń
  22. Omg.. harry nie:( swietny rozdzial ale idk pierwsze myslalam ze to zayn mogl sie wlamac ale to by bylo bez sensu przeciez, czekam na nastepny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu, ale ja też tak pomyślałam haha w sumie to chciałabym jakąś scenkę, sytuację z Zayn'em :) on jest taaki awww <3

      Usuń
  23. WAT?!
    Harry idioto -,-
    płaczę jak głupia. Świetna robota! :) ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. omg omg omg omg omg omg
    ja pierdole
    płacze
    jak harry mógł, niech on przeprosi tessę i wszystko będzie okej prosze
    już się nie mogę doczekać nowego rozdziału hfgjkhfdlg
    dziękuje że to tłumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  25. I tak pewnie pojedzie za nią po jakimś czasie, może nawet po pół roku, zobaczy się ;) świetny rozdział! Harry zachował się jak świnia ale trochę go rozumiem ;\ Chcę już następny rozdział! ❤

    OdpowiedzUsuń
  26. Jezu nie!!! niech oni nie zrywają.. :( :( :( Harry ogarnij się, nie dasz sobie rady bez niej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja pierdole czy tylko mi łzy lecą jak głupie

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja już nie wytrzymam :ccc Już nie daję rady :cc Jak oni do końca tej części się nie pogodzą i nie będą razem szczęśliwi to normalnie pójdę się pociąć masłem ;-; Za każdym razem jak czytam takie rozdziały jak te to normalnie jestem cała we łzach :c Ciągle jest mi żal Harrego, że nie umie się przełamać i wyznać Tess co tak naprawdę czuje, tylko udaje kogoś twardego. Z Tessy jestem trochę dumna, że z nim wytrzymuje, że ma tak dużo siły w sobie, która powoli jej się kończy. Ja bym zerwała z takim chłopakiem zaraz po tym jak bym się dowiedziała o zakładzie. Błagam niech będzie w końcu taki rozdział gdzie będzie tylko Hessa ;( Załamie się jak go nie będzie dość długo :c
    Boże ja nie wiem co ja zrobię, gdy będę czytała After (książkę), umrę chyba w trakcie czytania, a najpóźniej na końcówce. Proszę o szybki next <3 i dziękuję, że zastępujecie Angie, gdyby was nie było, to rozdziały pewnie byłyby raz na miesiąc albo nawet dwa. DZIĘKUJE <3

    OdpowiedzUsuń
  29. ♥♥♥♥
    Proszę dodaj szybko następny rozdział bo jestem MEGA ciekawa co będzie dalej♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  30. OMG!!! Harry ty głupku!!! Jesteś skończonym debilem !! :v

    OdpowiedzUsuń
  31. Co!? Nie tak nie moze byc!! Musza byc razem !

    OdpowiedzUsuń
  32. #team harry
    tessa przesadza. raz mówi ze harry jest nadopiekunczy a potem ze sue nie stara.
    albo tak jak tutaj: najpierw na niego krzyczy i mówi jak to ona bardzo chce odejść a potem niemalże błaga aby spróbowali jeszcze raz. no nie zeby harry caly czas nie próbował ale tessa go odrzucała. ŻAŁOSNA.
    #team harry

    OdpowiedzUsuń
  33. zrozumcie ze harry nie będzie cały czas jej przepraszał bo ona zachowuje sie jak jej matka i wierzy w bohaterów z książek.....niech zerwa i NIECH HARRY ZOSTANIE GEJEM XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w ogóle niech będzie Larry, a Tess sobie znajdzie jakąś dziewczynę? XD

      Usuń
  34. o kurczeee !!! co sie dzieje z tessa i harrym ? ; ((( kłotnia za klotnia :(

    OdpowiedzUsuń
  35. O fuck Harry! Coś ty zrobił kretynie?!
    Świetny x

    OdpowiedzUsuń
  36. Kużwa Harry kretynie ogarnij się!!
    Świetny xx

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja jebe i znowu placze. Mam ochotę wyjebac telefon przez okno a zaraz po nim siebie.;(

    OdpowiedzUsuń
  38. On i ona to jest porażka, szkoda że nie potrafią się kochać ale chyba to ich cecha i myślę, że dlatego tak bardzo kocham czytać ich perypetie :)

    OdpowiedzUsuń
  39. O KURWA HARRY POWIEDZ JEJ TO
    BLAGAJ JA
    TY KRETYNIE
    JDJDJDJDJ MAJA SIE ZEJSC
    OMG CHCE KOLEJNY
    BLAGAM TLUMACZ KOLEJNY

    OdpowiedzUsuń
  40. Ok Harry nie musi walic takich tekstow i czasem jest okropny, ale tym ze jest pijakiem Tessa wygrała miano suki. Niech sprawdzi co to znaczy. Pozatym sama mowi mu o odejsciu a potem o szansie? Jprdl sie podzialo. Znowu.
    @middleofmyworld

    OdpowiedzUsuń
  41. O nie nie nie nie nie!!!!!!!!!
    Co tu sie porobiło?!
    Pojebało ich juz totalnie
    Prosze dodaj szybko rozdział bo oszaleje czekajac na nn
    Kocham��

    OdpowiedzUsuń
  42. Beznadzieja z tym ich związkiem.. już serio wolę żeby Tessa była z Zayn'em..
    cholera będę to przeżywać teraz

    OdpowiedzUsuń
  43. kłótnia i rozstanie po raz 257537962
    o to samo...
    niech oni ogarna się
    eh uwielbiam ich ale tak mnie denerwują.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jezu aż łzy mi lecą :c Nie mogę jak do czegoś takiego do chodzi ! :c Oni muszą być razem ! :c
    Już nie mogę się doczekać książki After, na pewno ją kupię i będę czytać i czytać i czytać ! <3 Proszę o szybko next <3 Jeszcze raz DZIĘKUJĘ że tłumaczycie to ff <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Jprd ! Co się dzieje! Czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  46. JEZU NIE !!! Niech nie zrywają! ._. Harry ogarnij się w końcu i przełam siebie! Tessa jestem dumna, że z nim wytrzymujesz i się nie poddajesz. Za każdym razem jak są takie rozdziały to po prostu mam załamkę i łzy w oczach :c

    Już nie mogę się doczekać premiery książki After. Zgaduję, że będę tylko siedzieć i czytać <3
    Proszę o szybki next ! :*
    Jeszcze raz dziękuję, że tłumaczycie to ff <33

    OdpowiedzUsuń
  47. Niech oni skończą się kłócić :c

    OdpowiedzUsuń
  48. płaczę tak bardzo :(
    cudowny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Dziekuje! za tak szybkie dodanie następnego rozdziału .. naprawdę pogubiłam się w tym całym Harrym .. i właśnie dlatego jestem ciekawa co będzie działo się dalej .. KOCHAM TO OPOWIADANIE! <3 jeszcze raz dziękuje! <3

    OdpowiedzUsuń
  50. A ja tam nadal wolę Zesse

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja Zayn jej tak nie rani :\
      Ale jednak nadal wydaje mi się ,że ukrywa (ma na sumieniu) coś złego.
      Chyba kręci się wokół Tess ze względu na chęć zemszczenia się na Harrym.

      Usuń
  51. Rycze.... mimo że wcześniej się rozstawali.
    Z jednej strony żal mi Harry'ego, ale Tessa ma rację. Kocham to czytać. Jak tylko będzie dostępna książka: KUPUJE *.*!!

    OdpowiedzUsuń
  52. Mam świadomość tego, że to głupie, ale gdyby nie to, iż Tess beznadziejnie błaga go o zostanie razem, to byłabym z niej dumna, ponieważ wreszcie potrafi postawić na swoim

    OdpowiedzUsuń
  53. Jejuuu, co się dzieję ?!?! Nie mogę doczekać się NEXTA !!!!!!! I dziękuje za tłumaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  54. Nie proszę nie oni nie mogą się rozstać NIEEEEE!!!!!!!!

    Dzięki za tłumaczenie czekam na 227

    OdpowiedzUsuń
  55. ale super rozdzial:)

    OdpowiedzUsuń
  56. Dobra decyzja tess.

    OdpowiedzUsuń
  57. Plissss nextttttt ♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  58. O fuck
    sie porobilo
    fuck

    OdpowiedzUsuń
  59. Harry.... jest... pojebany.... nie mogę się doczekać następnego ASDFGHJK

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo dobrze! Idź!
    Niech ten gnojek zobaczy co traci! Sukinsyn! Matko jedyna!

    OdpowiedzUsuń
  61. omg nie wierze w to co sie dzieje asfjajw

    OdpowiedzUsuń
  62. Ten rozdzial rozwalil mnie na milion kawalkow!!!
    Dla mnie Tessa jest pojebana i Harry !!! Ale jakos Tess bardziej mnie wkurwia hehe

    OdpowiedzUsuń
  63. O matko :o może ją jeszcze zatrzyma przy drzwiach. Ale jak wyjedzie to co wtedy? Pojedzie za nią?

    OdpowiedzUsuń
  64. Ook *.* super jak zwykle <3 nie mogę się doczekać następnego rozdziału :)))) /Ilona

    OdpowiedzUsuń
  65. co tu się wyprawia? nie mogę w to uwierzyć ;o
    z jednej strony myślę sobie, że dobrze że tak sie stało i Tess nie jest taka miękka, ale z drugiej strony nieeee, bo przecież oni MUSZĄ byc razem! będą razem, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja pierdziele, Harry to taki pieprzony skurwiel. Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  67. Japierdole co to kurwa jest :D kocham Cie Ang za to że dalej tlumaczysz :3

    OdpowiedzUsuń
  68. JEJUUU......znowu ją tak potraktował??? super
    nie moge w to uwierzyć........
    Oni muszą być razem !

    OdpowiedzUsuń
  69. wow tego to sie nie spodziewałam

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja nie mogę, Harry co za dupek nie wytrzymam normalnie

    OdpowiedzUsuń
  71. harry walnij głową w ścianę może zmądrzejesz

    OdpowiedzUsuń
  72. O ku* wa czy to ma być koniec Tessy i Harrego? No ok rozumiem że ranili się wiele razy no ale serio? W sumie to Harry w większości ranił Tesse ale no naprawdę nie chcę by to był koniec Harregi i Tessy.
    Pozdr ;-)

    OdpowiedzUsuń
  73. na miejscu Tessy to jeszcze bardziej bym mu dogadała. ona jest zbyt wrażliwa. niech harry się ogarnie

    OdpowiedzUsuń
  74. ja pierrr niech oni już beda razem

    OdpowiedzUsuń
  75. Jezu poppłakałam się! ONI MUSZA BYĆ RAZEM! NIE UMIEM WYOBRAZIĆ SOVIE ICH OSOBNO! Jprdl kocham,after! <3 muszą być razem do końca! HESSA FOREVER! <3 <3 ~Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  76. Zaczęłam czytać i myślałam, że już się pogodzą, ale nie, zawsze ktoś coś pierdoli

    OdpowiedzUsuń
  77. O NIE NIE NIE
    CO TU SIĘ POJEBAŁO?!
    HARRY IDIOTO WRÓĆ I BŁAGAJ BO SIĘ POŻEGNAMY
    GWUIABUSOSNVAHUFOFNGSUXI
    JESTEM MEGA WKURWIONA
    UGHH
    17BLACK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego to Harry ma zawsze ją przepraszać? Ona niczego nie spieprzyła w ich związku? Wiedziała na co się pisze, a teraz oczekuje księcia z bajki

      Usuń
  78. Zgadzam się z Tessą, Harry jest już tak popsuty, że niemożliwe jest naprawienie go. Od początku im kibicuję, ale teraz tak myślę, czy to ma sens? Oni sobie nie ufają. Ciągle się kłócą, obrażają się. Chociaż w sumie jakiś urok w tym jest - trudna miłość. Z drugiej strony na dłuższą metę nie ma to sensu. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  79. *szlocha* *szlocha* co do kurwy właśnie się stało?

    OdpowiedzUsuń
  80. O. Mój. Boże. Co??? Nie, jak to? Co? Nie wierzę, ok wiedziałam że będzie ciężko i że poleci o kilka słów za dużo ale żeby aż tak? O rany.... Ale jestem dumna z Tess. Powiedziała mu to wszystko co powinna. Jest mi tej dwójki tak strasznie szkoda ale jestem też na nich tak zła.... Harry Harry Harry.... Co ty najlepszego zrobiłeś? O mój..... Błagam, dodaj szybko next... .... Umieram...
    Do następnego
    N:***
    PS. Dziękuję za tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  81. Jezu, Harry ma jakies urojenia. Sam wie, ze nie moze bez niej zyc. Ona pojedzie do seattle, a on i tak ja znajdzie przenocuje u niej i bedzie sie staral ja odzyakac.. I po co to komu gr

    OdpowiedzUsuń
  82. Wszyscy krytykują Harrego, a ja skrytykuje Tesse. Wszyscy wiedzą, jaki charakter ma Harry, ale jeśli by spojrzeć na to, jak się zmienił od początku opowiadania dla Tessy, to żadnym wątpliowścią nie podlega to, jak bardzo kocha i zależy mu na dziewczynie. Z kolei Tessa tak bardzo się nie zmieniła. Nadal jest taka idealna i nie zamierza nawet zastanowić się nad zmianą planów. Owszem Harry też, ale nie rozumiem, dlaczego wszyscy uważają, że to Harry powinien z czegoś rezygnować, a nie Tessa, choć jeden raz. Harry może i jest dupkiem, ale Tessa nie jest lepsza, czekając, że przyjdzie do niej i wszystko naprawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Pjona!

      Usuń
    2. Też tak uważam. Skoro są razem to powinna brać po uwagę zdanie Harrego i nie myśleć tylko o swoich planach na przyszłość jakie sobie kiedyś zapanowała. Harry też ma plany i to nie znaczy, że on ma z nich rezygnować. Powinni pójść na jakiś kompromis. On nie chce jechać do Seattle, a ona do Anglii i oboje są uparci

      Usuń
  83. Nie mają już niestety co naprawiać :\

    OdpowiedzUsuń
  84. :( !!!!! Harry, Harry...

    OdpowiedzUsuń
  85. Jestem zakochana w tym blogu! *O* Świetnie tłumaczysz i miałabym malutkie pytanko... Nie myślałaś kiedyś, żeby tłumaczyć fanfiction o The Neighbourhood? Ubóstwiam ten zespół, ale jestem totalnie nieogarnięta, jeśli chodzi o angielski. Proszem! ^^

    OdpowiedzUsuń
  86. Kiedy next? :D Czekam z niecierpliwością.. Wspaniały rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Idealny rozdział *_* mimo ze Harry jest najgłupszy na świecie. Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  88. Ojeju jeju się porobiło :( niech ten Harry nie bd taki uparty i głupi i niech pojedzie z Tessą w końcu :) czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  89. jestem już zmęczona ich kłótnią ... ale nie moge sie doczekać aż Hazz odpuści i pojedzie z Tessą :)) Dziękuje Tłumaczkom.Kocham ♥

    OdpowiedzUsuń
  90. ONI SIE KURWA ROZSTALI, JA UMRE PRZRCIEZ

    OdpowiedzUsuń
  91. Jestem pewna, że do siebie wrócą. Wydaje mi się tylko, że tym razem to tak szybko nie nastąpi.
    Według mnie to oboje powinni nad sobą popracować. Oboje są winni tych kłótni. Jeden lepszy od drugiego.
    Mam nadzieje, że za niedługo pojawi się kolejny rozdział. Przez długi czas była w tyle, bo zaczęłam czytać to jakiś czas temu i teraz nie mogę uwierzyć, że muszę czekać :(

    OdpowiedzUsuń
  92. Za to ja jestem po stronie Harry'ego

    OdpowiedzUsuń
  93. Ja tez, piona! Tessa jest nienormalna! Jak czytam te jej przemyslenia jaki to Harry jest okropny, co powinien zrobic, a czego nie, jaka to ona jest zraniona i biedna, a on jest ten najgorszy i wszystkiemu winny to po prostu rzygac mi sie chce! Mozg sie lasuje! Jprdl jeszcze nigdy zadna bohaterka opowiadania nie wzbudzala we mnie tyle nienawisci...

    OdpowiedzUsuń