czwartek, 17 lipca 2014

Rozdział 196.

- To? - wyraz twarzy Steph, gdy spogląda na w dół na swoją brązową sukienkę, mówi mi od razu, jak się w niej czuje.
- Tak, nie podoba ci się? - pytam ją.
- Jest okej... Po prostu wygląda tak...
- Ładnie. Wygląda uroczo.
- Ale...
- Jeśli ci się nie podoba, możemy poszukać czegoś innego - proponuję.
- Nie chodzi o to, że mi się nie podoba, wygląda na mnie naprawdę świetnie, tylko czuję się w niej cholernie dziwnie. Jakbym powinna odciąć rękawy, albo zedrzeć z dołu kilka centymetrów.
- Możesz to zrobić, ale dopiero po obiedzie. Zostało ci tylko dwadzieścia minut, zanim będziesz musiała stąd iść.
Kontynuuje przyglądanie się sobie w lustrze i widzę, jak jej usta układają się w uśmiech. Naprawdę wygląda bardzo ładnie. Inaczej, ale ładnie.
- Powinnam założyć perukę - przerzuca swoje czerwone włosy na jedno ramię.
- Harry powiedział dokładnie to samo! - śmieję się, a ona mruży oczy.
- On jest takim kutasem! - dołącza do mnie i wchodzi z powrotem do przymierzalni.
- Jak tam u ciebie i Harry'ego? Dalej mieszkacie razem? - pyta ze środka.
- Wszystko u nas dobrze - spoglądam w dół na moje stopy, wdzięczna, że nie może mnie zobaczyć.
Nie lubię teraz wdawać się w szczegóły mojego związku tam-i-z-powrotem z Harrym.
- Myślałam, że może spotykasz się z tym Liamem, bo dosłownie cały czas z nim przebywasz i raz widziałam, jak odwoził cię do domu.
- Liam jest moim najlepszym przyjacielem, nikim więcej.
- Co Harry o tym sądzi? - otwiera drzwi i podaje mi sukienkę, wciąż zawieszoną na wieszaku, gdy przerzuca przez ramię torebkę.
- Cóż, zaczyna coraz bardziej lubić Liama, mam na myśli, w końcu zaczynają się trochę zachowywać jak przybrani bracia, przez co ich rodzicom jest o wiele łatwiej - uśmiecham się na tę myśl.
Mogę powiedzieć, że Harry zaczyna przyzwyczajać się do Liama, a to mnie bardzo uszczęśliwia. Moja radość nie trwa jednak długo, ponieważ przypominam sobie, że Liam niedługo wyjeżdża, a nawet gorzej, mina Steph przypomina mi, że nie miała pojęcia, że rodzice Liama i Harry'ego są po ślubie.
- Co? Czekaj... Harry i Liam? Rodzice? Małżeństwo? Ale rodzice Harry'ego są w Anglii? Jego tata nie żyje, racja?
- Uhm... nie do końca - nie wiem czemu to ma znaczenie, jeśli ludzie wiedzą, że Liam i Harry są teraz rodziną.
Czemu Harry miałby powiedzieć swoim przyjaciołom, że jego tata nie żyje?
- Więc nie są przybranymi braćmi? Mylisz mnie - śmieje się.
- Okej, są, ale tata Harry'ego jest tutaj. Jest kanclerzem.
- Kanclerzem? WSU? - jej oczy są szeroko otwarte.
Jeżeli wyjawiłabym tę informację kilka miesięcy temu, Harry nawyzywałby mnie do Kanady i z powrotem, ale tak wiele się zmieniło od tego czasu, on się zmienił. Nie stara się tak bardzo zachować wizerunku bad boy'a, którego nikt ani nic nie obchodzi. Jaką to robi różnicę?
- Tak - przygryzam dolną wargę.
- Jasna cholera! - jest całkowicie rozbawiona.
- Taa... - nie wiem co powiedzieć. Czuję, że powinnam napisać do Harry'ego i mu o tym powiedzieć.
- To zbyt śmieszne. Mogę się założyć, że jego tata jest wkurzony, na kogo wyrósł! - Steph się śmieje, ale instynkt obrony Harry'ego zwycięża.
- Harry nie wyrósł na kogoś takiego, żeby jego ojciec miał był wkurzony.
- Zostaje wydalony i prawdopodobnie wrzucony do więzienia, a jego tata jest cholernym kanclerzem! Jest wkurzony, musi być - uśmiecha się szeroko.
- Nie idzie do więzienia, a jego ojciec stara się jak może, żeby nie został wydalony - zawahanie w moim głosie jest wyraźne.
- Żartuję... Cóż, tak jakby. Harry jest moim przyjacielem teraz już od ponad roku, nabijam się z niego tylko dlatego, że on robi to samo, także nie musisz od razu być jak pies obronny - oplata rękę wokół mojego ramienia.
Wiem, że jej słowa nic nie znaczyły, ale mam naprawdę dosyć tego, jak ludzie mówią o Harrym negatywnie. Już i tak ma wystarczająco niską samoocenę i nie widzę nic zabawnego w zakładaniu, że jego ojciec ma powód, aby być zdenerwowanym, przez to, kim się stał.
Ból głowy powrócił z pełną siłą, dzięki mojej wygadanej przyjaciółce.
- Nie jestem nim - irytuję się i w końcu podchodzę do kasy.
- Ale byłaś! Wyglądałaś, jakbyś zaraz chciała oderwać mi głowę. Przeszłaś naprawdę długą drogę, odkąd weszłaś do akademiku z tym swoim noskiem zadartym w górę. Jestem z ciebie dumna - sięga do torebki i wyjmuje kilka pogniecionych banknotów, żeby zapłacić za sukienkę.
- Owszem - odwzajemniam uśmiech, decydując się zignorować komentarz o moim zarozumialstwie.
- Przebywanie z Harrym tak działa, zahartuje cię.
- W każdym razie, jak u ciebie i Tristana? - zmieniam temat.
- Dobrze! Bardzo dobrze, rozmawiamy o przeprowadzce do Baton Rouge w przyszłym roku.
- Serio?
- Tak, moglibyśmy oboje skończyć na LSU* i mają tam program artystyczny, nad którym się zastanawiam.
- A on po prostu pojedzie tam z tobą?
- Jasne, jeśli mamy się ciągle spotykać, to oczywiście, że pojedzie.
- Aha.
- Wszystko okej? - wyciąga rękę i dotyka mojego ramienia.
- Tak - już i tak powiedziałam jej za dużo o tacie Harry'ego i o Liamie, nie ma opcji, że powiem jej o Seattle.
Nie powiedziałam nikomu o Seattle, nawet Liamowi. Jedyni ludzie, którzy wiedzą, to moi współpracownicy u Vance'a... i Zayn. Powiedziałam Zayn'owi.
- Masz coś przeciwko LSU, albo coś takiego, bo zachowujesz się dziwnie.
- Nie, myślałam tylko o projekcie, który muszę zacząć - jestem beznadziejna w wymyślaniu kłamstw na poczekaniu.
- Hmm - na jej ustach pojawia się uśmieszek, ale jest wystarczająco miła, żeby odpuścić.
Słucham, jak opowiada o nowym tatuażu Tristana i o tym, że ma umówioną wizytę, żeby zrobić sobie tatuaż na plecach, zanim pójdzie jutro na imprezę.
- Powinnaś pójść tam ze mną i sama zrobić sobie jeden - droczy się.
- Uhm... Nie, dzięki - śmieję się.
- Czemu nie! Wyglądałabyś dobrze z tatuażem, może uśmiechnięta buźka?
Niewyraźnie przypominam sobie, gdy raz o tym wspomniałam, ale nie sądzę, że to było do Steph. Byłam pijana, bardzo pijana, w noc, w którą to powiedziałam. Do kogo wtedy mówiłam?
- Nie, żadnych uśmiechniętych buziek.
- I tak powinnaś przyjść, tęsknię za spotykaniem się z tobą. Weź Harry'ego, Tris będzie ze mną.
To, jak nazwała go Tris, sprawia, że się uśmiecham i przytakuję w zgodzie.
- Spytam Harry'ego.
- Nie, powiesz Harry'emu. Powiesz mu, że spotykasz się tam z nami - uśmiecha się i mnie przytula.
- Okej - zgadzam się i odsuwam od niej.
- Dziękuję za uratowanie mnie, napiszę później i powiem jak poszło.
Znika w tłumie, a ja dzwonię do Harry'ego, gdy chodzę po galerii w poszukiwaniu nowych ubrań. Żałuję, że nie wzięłam go ze sobą i nie kazałam mu czekać w samochodzie, aż Steph skończy, nie że by posłuchał.
Harry nie odpowiada, więc chowam telefon do torebki i wchodzę z powrotem do Macy's.

Harry's POV:

- Gdzie jest Tessa? - Liam pyta w momencie, gdy przekraczam próg domu mojego ojca.
- W centrum handlowym, ciebie też miło widzieć - mrużę oczy i siadam na drugim końcu kanapy.
Ignoruje mnie i patrzy z powrotem na swój podręcznik. Wielkie, kurwa, zaskoczenie.
- Jest mój tata?
- Tak, chyba na górze.
Przytakuję i wstaję na nogi, moje buty zostawiają ślady na ohydnym, białym dywanie, więc wycieram go jedną nogą, co tylko pogarsza sprawę. Po zastanowieniu się, czy porządnie to wyczyścić, czy nie, decyduję się o tym zapomnieć, bo kto, do chuja, ma w salonie biały dywan? Ludzie, którzy chcą mieć brudno, oto kto.
Sprawdzam najpierw gabinet mojego ojca i cieszę się, gdy widzę go siedzącego za biurkiem. Nie dlatego, że dobrze jest go widzieć, ale dlatego, że za cholerę nie chce mi się przeszukiwać całego domu, żeby go znaleźć.
- Harry - jego głos wypełnia zdziwienie.
- Kto inny? - siadam na krześle na wprost niego, a on klika parę razy myszką, po czym przerzuca na mnie swoją uwagę.
- Potrzebujesz czegoś?
- Nie, nie do końca. Przyszedłem, żeby zabrać rzeczy Tessy. Wraca do domu - mówię mu, upewniając się, żeby podkreślić każde słowo.
- Dobrze to słyszeć, będę tęsknił za jej obecnością tutaj.
- Dobrze to słyszeć, nie będziesz jej zatrzymywał, prawda?
- Czemu miałbyś tak sądzić? - opiera się o skórzane krzesło.
- Ponieważ wydajesz się bardzo zawzięty, żeby ją tu zatrzymać, z daleka ode mnie.
- To nie prawda, synu.
- Właśnie, że tak, zawsze masz coś do powiedzenia na temat naszego związku.
- Mówię tylko rzeczy, które powinny być powiedziane dla twojego własnego dobra. Nie jestem zagrożeniem dla twojego związku z nią i to jest jeden z twoich największych problemów. Postrzegasz wszystkich jako zagrożenie, gdy chodzi o nią.
- Bo to prawda, przez większość czasu.
- Cóż, nie w tym przypadku, nigdy nie próbowałbym stanąć pomiędzy wami. Pozwalam jej tu zostać, bo wszyscy w tym domu pokochali tę dziewczynę, a ona nie ma tutaj żadnej rodziny, na której może polegać, gdy ty coś zepsujesz.
- Nie potrzebuje nikogo poza mną.
Kim on, do cholery, jest, żeby dawać mi rady na temat związku?
- Mylisz się. Ona potrzebuje innych ludzi, potrzebuje przyjaciół i rodziny. Rozmawiała trochę z Karen o jej relacji z matką i o tym, jak straszny był jej ojciec...
- Czemu miałaby się z tego zwierzać Karen?
- Ponieważ Harry, potrzebuje wsparcia. To nie zdrowe, gdy jesteś jedyną osobą, z którą się integruje.
- Co, do cholery, wiesz o zdrowiu? Ty pie... - powstrzymuję się od wyżycia na nim.
- Nauczyłem się wiele ze swoich pomyłek, ty też powinieneś uczyć się ze swoich - mówi, ignorując mój chwilowy wybuch.
- Staram się - przyszedłem tutaj, żeby spytać o wyprowadzkę, ale jakoś skończyłem w środku szczerej rozmowy z moim ojcem.
To jest niekomfortowe, naprawdę cholernie niekomfortowe.
- Cóż, gdy myślisz, że próbujesz tak bardzo, jak tylko możesz, spróbuj bardziej.
Z jego komputera słychać brzęczenie, a on odwraca się, żeby spojrzeć na ekran.
- Słyszałeś cokolwiek... no wiesz, o wydaleniu?
- Nie, jeszcze nie. Staram się najlepiej jak mogę.
- Twoje najlepiej nigdy nie było wystarczająco dobre - te słowa wylatują z moich ust, zanim mam szansę je zatrzymać, a mój wzrok ląduje na podłodze.
- Przepraszam - mamroczę, a on przytakuje.
Jak na dupka, ma dużo cierpliwości.
- Pójdę zabrać rzeczy Tessy - wychodzę z pokoju, który zdawał się skurczyć przez ostatnie trzydzieści sekund.
Gdy podchodzę do drzwi, odwracam się, żeby jeszcze raz przeprosić, ale na widok zawiedzionej miny mojego taty, braknie mi słów, gdy schodzę po schodach w dół tak szybko, jak tylko mogę.
Gdzie do cholery jest Tessa? Wyszedłem godzinę po niej, a jej wciąż tutaj nie ma.
'To nie zdrowe, gdy jesteś jedyną osobą, z którą się integruje.'
To i tak bzdura, ona spędza z Liamem prawie cały swój czas, a teraz jest ze Steph na zakupach i robią te gówniane, babskie rzeczy, więc mój ojciec nie ma pojęcia, o czym do cholery mówi.
Irytuje mnie to, że rozmawiała z Karen o swoich rodzicach, gdy mi ledwo cokolwiek o nich mówi. Czy coś stało się ostatnio z jej ojcem? Jej matka powiedziała, że mieszka teraz bliżej, starał się z nią skontaktować? Lepiej, żeby tego nie robił, przysięgam na...
Moje myśli są przerwane przez śmiech Tessy pochodzący z dołu, jak małe dziecko na święta pokonuję po dwa schodki na raz, żeby się do niej dostać. Nie minęło dużo czasu, odkąd ostatnio ją widziałem, ale każda sekunda, którą spędzamy osobno, wydaje się dłuższa.
- Wszystko okej? - pyta i lekko chichocze.
- Ze mną? Tak, wszystko w porządku - nie planowałem, żeby zobaczyła, gdy zbiegałem po schodach jak kompletny idiota.
- To było takie zabawne! I gonili tego faceta na zewnątrz i w ogóle - chichocze, a Liam śmieje się razem z nią.
Chciałbym, żeby Liam mógł po prostu odejść, a wtedy byłbym jedynym, który by ją tak rozśmieszał. Nie żeby odszedł na dobre, tak jak to zrobi niedługo, ale po prostu wyszedł z pokoju. Wkurza mnie.
Boże, mój ojciec na rację. Jestem wkurzony, bo śmieje się z Liamem, jej przyjacielem. To nie tak, że widzę go jako zagrożenie, po prostu chcę całą jej uwagę dla siebie.
Może powinienem nad tym popracować.
- Kupiłaś nowe ubrania? - pytam ją.
- Tak, właściwie bardzo dużo. Większość z nich będę mogła nosić w... - jej oczy lądują na ścianie i przerzuca torebkę z jednego ramienia na drugie.
- Będziesz mogła nosić gdzie? W pracy?
- Tak - lekko się uśmiecha do Liama, który wpatruje się w podręcznik.
- Weź swoje rzeczy i chodźmy stąd.
- A to przypadkiem nie ty miałeś to zrobić? - droczy się.
Jest w dobrym humorze, jak na kogoś, kto właśnie spędził godziny na zakupach. Nie będę o to pytał, chcę widzieć, jak jej usta układają się w uśmiech, którego nigdy nie mam dosyć i chcę słyszeć jej śmiech i oglądać jak zamyka oczy, gdy śmieje się naprawdę mocno.
- Żadnego odpysknięcia? - unosi brew.
- Uhm... nie w tym momencie - odpowiadam i idę z powrotem na górę, do pokoju, w którym mieszkała.
- Co z nim nie tak? - słyszę, jak Liam pyta, a ona odpowiada mu krótkie 'nie wiem', po czym wchodzi za mną po schodach.
- Muszę z tobą porozmawiać - krzywi się i zamyka za sobą drzwi.
Kilka minut temu po prostu się śmiała, zrobiłem coś złego?
- W porządku... O czym? - wyjmuję z szafy walizkę i zaczynam wrzucać do środka jej ubrania.
- Nie chcę, żebyś był na mnie zły, okej?
Co do chuja...
- Widziałaś się z nim? - próbuję być cicho, ale mój głos jest napięty i na maksa zestresowany.
- Co? Nie! Byłam ze Steph, a potem poszłam po ubrania, sama.
- Więc czemu miałbym być na ciebie zły? - suwak się zacina, a ja zaczynam za niego szarpać, dopóki Tessa nie podchodzi i lekko go nie naprawia.
- Ponieważ rozmawiałam ze Steph i powiedziałam jej kilka rzeczy, które nie wiem, czy chciałbyś, żebym ujawniała.
- Jakie rzeczy? - spoglądam na nią, a ona czerwieni się pod moim intensywnym spojrzeniem.
- Że ty i Liam jesteście przybranymi braćmi.
- To wszystko? - ogarnia mnie uczucie ulgi.
Nie obchodzi mnie, jeśli ona o tym wie, nie obchodzi mnie nawet, jeśli wszyscy o tym wiedzą. Już nie.
- I że twój tata jest kanclerzem - piszczy.
- Tess... - wzdycham i siadam na krawędzi łóżka.
- Wiem, przepraszam! Zapomniałam, że nie wiedziała i gdy o tym rozmawiałyśmy, nie wiedziałam jak skłamać.
Jestem zirytowany, że Steph wie, ponieważ powiedzenie Steph jest jak powiedzenie Tristanowi, Louisowi, Niallowi, Zaynowi i Jace'owi na raz. Nie lubię, gdy ktoś wie coś prywatnego o mnie, a to jest zdecydowanie zbyt prywatne.
- Czemu w ogóle o mnie rozmawiałyście? Wiesz, że nie lubię, gdy ludzie wtrącają się w moje sprawy.
Podchodzi, żeby stanąć między moimi nogami i oplata ręce wokół mojej szyi. Prawie zapominam dlaczego powinienem być na nią wkurzony.
- Wiem, ale zadawała wszystkie te pytania, nie wiedziałam jak odpowiedzieć na nie inaczej, niż powiedzieć prawdę.
- Czemu zadawała pytania?
- Nie wiem... Bo byłyśmy na zakupach, a to jest to, co dziewczyny wtedy robią - wzrusza ramionami, a ja przenoszę ręce na tył jej ud, tuż pod tyłkiem i sadzam ją na swoich kolanach.
Piszczy i śmieje się w tym samym czasie, gdy opadamy do tyłu na materac. Jej włosy zakrywają mi twarz, a ja próbuję je zdmuchnąć, dopóki w końcu nie zbiera ich jedną dłonią i związuję gumką.
- Nie jesteś na mnie zły? - pyta ostrożnie.
- Tak, jestem trochę wkurzony, ale z drugiej strony nie mogę od ciebie oczekiwać, żebyś kłamała.
- Całą drogę tutaj stresowałam się, że wybuchniesz, jak ci to powiem - Tessa przyznaje.
- Staram się przestać to robić - mówię, kładąc ręce w dolnej części jej pleców, gdy ona siada okrakiem na moim pasie.
- Widać poprawę - zostaję nagrodzony pięknym uśmiechem.
- Mam jeszcze jedną sprawę, o której chcę porozmawiać - dodaje, a jej postawa natychmiast się zmienia.
- Chodzi o niego? - wie dokładnie o kim mówię.
- Nie! Boże, skończysz zakładać, że wszystko jest o nim? - rzuca mi groźne spojrzenie.
- Okej... przepraszam! Porozmawiajmy o tym później.
- Ciągle tak mówisz, ale to jest... - przerywam jej łagodnym pocałunkiem w kąciku ust, odpędzając niezadowolona miną.
- Ciii, kochanie, możemy porozmawiać, gdy już będziemy w domu.
Jeżeli to nie dotyczy jej spotykającej się z Zaynem, w takim razie nie jest pilne i w tym momencie chcę ją pocałować, ciesząc się z tego, że na mnie siedzi.
- W takim razie co zakładasz, że będziemy robić zamiast gadania? - pyta z figlarnym uśmieszkiem.
- Mówiłem o pakowaniu, zboczeńcu - drażnię się, unosząc biodra, żeby ją dotknąć.
- Tak jak ja - uśmiecha się i zaczyna ze mnie schodzić.
Nie ma mowy, Tess.
Pociągam ją lekko za rękę, żeby dołączyła do mnie na łóżku, ale uwalnia się z mojego uścisku.
- Tess... - jęczę, dosłownie.
- Harry... - naśladuje mnie, jest w cholernie dobrym humorze, a ja to, kurwa, kocham.
- Połóż się na łóżku.
- Nie - robi krok do tyłu.
- Tessa, połóż się na łóżku i zdejmuj ubrania.
- Nie tak należy zwracać się do kobiety, panie Styles - rozbawienie w jej oczach jest wyraźnie widoczne.
Właśnie to ze mną robi, w jednej minucie doprowadza mnie do szaleństwa, a w drugiej sprawia, że śmieję się jak cholerny dzieciak.
- Nie widziałem żadnej, niestety - wzruszam ramionami i kontynuuję. - Więc zdejmuj jeansy, albo będę zmuszony zrobić to za ciebie.
Naprawdę chcę ją na tym łóżku, teraz.
- Nie, możesz poczekać aż będziemy w domu. Nie będę uprawiać z tobą seksu, gdy twój ojciec jest na końcu korytarza, już i tak zabrałeś od niego gumkę w zeszłym tygodniu - szepcze.
- Czemu szepczesz? - pytam równie cicho.
- Możesz mi po prostu pomóc w pakowaniu, żebyśmy mogli wrócić do domu?
- Chętna?
- Nie, ale ty tak - uśmiecha się i spogląda w dół na mój rozszerzony suwak.
Ignoruję jej protesty i komentarze, a potem kontynuuję wrzucanie jej rzeczy do cholernie małych walizek. Nie obchodzi mnie jak okropnie denerwująca jest na temat uporządkowania jej rzeczy, po prostu cieszę się, że wraca ze mną do domu.

* Uniwersytet w stanie Luizjana.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

213 komentarzy:

  1. Lecę czytać <3

    OdpowiedzUsuń
  2. pierwsza!!!!!! już lecę czytać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. kolejny rozdział!!! yeah!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super .Ogromne dzięki za tłumaczenie !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem pierwsza pozdrawiam autorkei tlumaczke i lece czytac xox

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale oni sa rozkoszni xD dobrze ze wszystko uklada sie dobrze ale jak Tess powie mu o przeprowadce to bedzie źle :/ dzjekuje ze tlumaczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. tak!!! jaki świetny rozdział. czekam na next ! <333

    ~@dont_you_say

    OdpowiedzUsuń
  8. Swietny rozdzial <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny. xdd
    Przeczuwam sceny +18 w następnym rozdziale xdd

    OdpowiedzUsuń
  10. Uff myślałam że Harry się wkurzy za to co Tessa powiedziała Steph :D

    OdpowiedzUsuń
  11. boje się jak Harry zareaguje na wieść o Seattle! Rozdział superowy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Boooskieeee
    Czekam na next
    Hazza jaki napaleniec hahaha xD
    @Faza_Bo_Hazza

    OdpowiedzUsuń
  13. Omg! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwsza kocham omomon czekam juz na nastepny <33

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudooooooooo :****

    OdpowiedzUsuń
  16. Pierwsza kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  17. awww pierwsza ! on chyba nie wie co to za rozmowa go czeka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, ale chyba jednak nie XD

      Usuń
    2. Może nie pierwsza, ale dwudziesta szósta :) to prawie to samo ;)

      Usuń
  18. Wow wow wow!!!
    Super:)
    Trss juz prawie mu powiedziala o Sattle...
    Boje sie.jego reakcji gdy sie o tym dowie :/
    A Tess jaki maiala dzis fajny chumor:D
    Dziekuje ze to.dla nas tlumaczysz:*
    Juz chce kolejnyxD

    Julia :) x

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow świetny!!! kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Wooooow 😃 znowu będzie kłótnia zamiast ruchanka w domu.
    Dzięki za wszystko Angie ! Wiem że tłumaczenie nie jest łatwe ale dajesz spokojnie radę
    Jesteś najlepsza <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Nie. 30..przykro mi :c

      Usuń
  22. Przez cały rozdział się uśmiechałam :D cudowni!

    OdpowiedzUsuń
  23. Harry mógłby czasem powstrzymać swoje pożądanie, bo Tessa nigdy mu nie powie...

    OdpowiedzUsuń
  24. Omfg jak Harry dowie sie o seattle bd mega źle...

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Woah! Przyzwyczaiłam się, że rozdziały są w czwartek i niedzielę. xD

    OdpowiedzUsuń
  27. jejciuu, jak ja ich kocham <3
    Ciekawe co Harry zrobi, jak się dowie o Seattle ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ajć boje się reakcji Harrego ;c

    OdpowiedzUsuń
  29. Rozdział świetny, jak zawsze :) Czekam, aż w końcu Tess powie mu o swoim wyjeździe. Myślałam, że nastąpi to właśnie w tym rozdziale, bo było pare takich momentów, ale jednak nie ^^

    OdpowiedzUsuń
  30. Wow !
    Rozdział jak zawsze świetny :*
    Jestem ciekawa jak Harry zareaguje na jej wyjazd :/
    Czekam na nexta, kc :*

    OdpowiedzUsuń
  31. Wow *o* niech Tessa powie w końcu Harry'emu o Seattle!
    Kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  32. To jest tak cholernie urocze! Ale wyczuwam drama time z powodu wyjazdu tessy

    OdpowiedzUsuń
  33. Pierwszaaa !!!!!
    Cudny rozdział ❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  34. zajebiszte <3

    OdpowiedzUsuń
  35. Boooooski ;******

    OdpowiedzUsuń
  36. uwielbiam gdy się droczą, ale czekam na dramę ;d

    OdpowiedzUsuń
  37. Uwielbiam <3 Co raz krótsze te rozdziały się wydają...

    OdpowiedzUsuń
  38. Myślałam, że Harry na serio będzie na nią wkurzony za to co powiedziała Tess. Harry ma mega obsesję na punkcie Zayna, ale jego ojciec dobrze mówi, żeby jej nie izolował od ludzi. Czekam z niecierpliwością na rozdział gdzie Tess powie Harry'emu o Seattle. Nie mam weny więc dla tego taki krótki
    @MegustaVas96

    OdpowiedzUsuń
  39. Świetny! Już nie mg doczekać się następnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Boooooski! <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Wow, jestem pod wrażeniem tego, ze Harry był tak bardzo opanowany, gdy Tess wygadała się Steph o jego ojcu... Brawo! :D

    OdpowiedzUsuń
  42. Tess wraca z Harry'm do domu *.*
    boje się reakcji Harry'ego jak mu powie o Seattle

    OdpowiedzUsuń
  43. Jezu kocham ten rozdział, jest taki słodki awh.
    @MirrorPlz

    OdpowiedzUsuń
  44. Cudowny rozdział, taki, który powoduje, że się uśmiechasz sam do monitora. Idealny, na moje urodziny. Dziękuję za taki prezent ;*

    OdpowiedzUsuń
  45. Tessa chce powiedzieć o Seattle , ale nie , Harry musi jej przeszkodzić . Co jest do cholery?
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Pierwsza ok yeah pierwszy raz komentuje ;) Świetny rozdział świetny blog wszystko świetne @Hazz_My_Angel

    OdpowiedzUsuń
  47. Jezu kocham to chce jak najszybciej next blagam

    OdpowiedzUsuń
  48. Harry się pewnie wkurwi, gdy dowie się o Seattle

    OdpowiedzUsuń
  49. Powiedz mu w końcu Tessa...

    OdpowiedzUsuń
  50. Kocham Ich ❤️ ale Ciebie bardziej, bo to publikujesz tutaj ❤️
    Czekam na nn❤️

    OdpowiedzUsuń
  51. Boski jak zawsze + dziękuję za tłumaczenie 👍

    OdpowiedzUsuń
  52. super, kocham twoje tłumaczenia. lots of love

    OdpowiedzUsuń
  53. Wspaniały rozdział :) Hessa is cute *o* jeszcze raz cudowny i czekam na następny :*

    OdpowiedzUsuń
  54. Aw DKJDIDHDH jejku czemu jeszcze nie powiedziała o Seattle

    OdpowiedzUsuń
  55. Kocham! Ah, ten Styles :D Zadziorny! :)

    OdpowiedzUsuń
  56. Świetny rozdział! ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  57. Pierwsza! Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  58. Pierwsza. Boski rozdzial. Kocham bardzo <3

    OdpowiedzUsuń
  59. Aaaa pierwsza!!! Cudowny <3 Ness

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Achh.. prawie sie udalo jestes tylko 87 ;)

      Usuń
  60. Bum bum cudowny!<3

    OdpowiedzUsuń
  61. Cały Harry... Wiecznie napalony xd

    OdpowiedzUsuń
  62. Jezu, Harry... Daj jej dojsc do slowa XDD to sie źle na nim odbije

    OdpowiedzUsuń
  63. Piękny rozdział! Oni nie przestaną mnie zaskakiwać. A autorce tłumaczenia dziękuję.....za przetłumaczenie :D

    OdpowiedzUsuń
  64. Serio ona musi mu wreszcie powiedzieć o wyjeździe, inaczej będzie zadyma jakich mało. No i mam nadzieję, że nie wydalą Harry'ego z uniwerku.
    Czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  65. Pierwsza ! <3 Jak zwykle świetny rozdział, kocham to opowiadanie !

    OdpowiedzUsuń
  66. Fajny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Wow! Harry się nie wkurzył! Jaki postęp ^^
    Świetny rozdział :*

    OdpowiedzUsuń
  68. nie ma jeszcze komentarzy ale na pewno są
    xd
    zaraz skomentuje porządnie i

    OdpowiedzUsuń
  69. boski jak zawsze, czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja zwykle rozdział cudowny

    OdpowiedzUsuń
  71. Krotki ale swietny. <3
    Jeju... Kiedy Tess powie Hazzie o Seattle?? :/ Jestem ciekawa jego reakcji. Mam nadzieje, ze zrobi to w nastepnej czesci. :D
    Czekam na nn. :*

    OdpowiedzUsuń
  72. Hm czy to nie przypadkiem z zaynem rozmawiała na temat tego tatuażu???

    OdpowiedzUsuń
  73. oo matko rozdział jest genialny.. i w pewnym sensie taki jakiś słodki...
    no i Harry porozmawiał z tatą :D uwielbiam momenty kiedy rozmawia z nim albo z Liamem..
    widać zmianę w zachowaniu Harrego i to jak <3
    no i to na końcu.... oj <3
    nie mogę się już doczekać nexta..
    czekam z niecierpliwością.. pozdrawiam
    Mrs.Horan

    OdpowiedzUsuń
  74. jak zawsze boski czekam na nexta! <3

    OdpowiedzUsuń
  75. kocham bardzo bardzo bardzo <333
    (o a tak wgl jestem pierwsza? LOL XD)
    cudny rozdział (i liczę że w kolejnym będzie scena +18 XD)

    OdpowiedzUsuń
  76. Cudowny...jak zawsze ♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  77. OMG! JESTEM PIERWSZA? ORGAZM O.O

    OdpowiedzUsuń
  78. Czyżby pierwsza ? :D
    Świetyn, jej Kocham ich.
    Kiedy Tessa powie Harry'emu o Seattle ?
    LYSM xx

    OdpowiedzUsuń
  79. Ale cudny rozdział *-*
    Ale niech mu już lepiej powie o Seattle...

    OdpowiedzUsuń
  80. Jak zwykle zajebiste tlumaczenie ! Kocham ich w takim stanie <3

    OdpowiedzUsuń
  81. Chryste, ten rozdział jest idealny!

    Ale boję się następnego, bo Seattle i w ogóle, nah.
    Kocham xoxo
    Red♡

    OdpowiedzUsuń
  82. Juz raz byłam pierwsza ( takie wow :D i wgl )
    ale raczej nie tym razem...może 67...ale wtedy naprawdę się cieszyłam i do tej pory się tym jaram :D Bo...przy takiej liczbie czytelników
    rozdział zaliczam zaliczam o ulubionych, a sadze końcówkę, tak tak zajebistee
    Taki władczy Harry mmmm ♥
    Kocham i do następnego ;**

    OdpowiedzUsuń
  83. Cudowny rozdział! Harry taki słodki! :*

    OdpowiedzUsuń
  84. boskie. xo nie mogę opisac tego słowami. ;)
    czekam na kolejne. :)
    buziaczki. X

    OdpowiedzUsuń
  85. Askajdhdgaakaakhd

    OdpowiedzUsuń
  86. Uuuu niedługo Hazza dowie się o wyjeździe Tessy do Seatle :D
    Bedzie czerwoną czcionka w nastepnym rozdziale ;)
    Rozdział cudowny ♥

    OdpowiedzUsuń
  87. Huhu, pierwszy komentarz XD
    Rozdział jak zawsze świetny, czekam na nexta :*

    OdpowiedzUsuń
  88. Pierwsza, chyba. Rozdział świetny. Jesten ciekawa jak Harry zareaguje na impreze. Kolejny rozdział będzie +18??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie sto dwudziesta szósta :)))))

      Usuń
  89. OŁ DŻIZYS JAK TU WESZŁAM TO WCALE KOMENTARZY NIE BYŁO XD

    OdpowiedzUsuń
  90. Rozdzial super :D

    OdpowiedzUsuń
  91. Swietny chce wiecej w najbliszym czasie nie obraze sie jesli bedzie teraz ;D zartuje czekam cierpliwie na nastepny - Zuzia @Zuzupec PS Kocham Cie

    OdpowiedzUsuń
  92. Łohoho czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  93. !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  94. Na stowe nie ale: pierwsza? XDDD rozdział cudny! ;****

    OdpowiedzUsuń
  95. Matko, niech ona nie brnie w to dalej i w końcu powie mu o przeprowadzce do Seattle... :/
    On z nią nie pojedzie ... :c
    Cudne tłumaczenie ... Moje ulubione, dzięki wielkie ... ♡.♡

    OdpowiedzUsuń
  96. Jejku tacy słooodcy <3 boję się reakcji Harryego na Seattle ;(

    OdpowiedzUsuń
  97. czekam aż Harry dowie sie o Seattle :d , a poza tym cieszę sie że sie dogadują , ale zaraz pewnie coś runie ;/

    OdpowiedzUsuń
  98. Omg ... A ona dalej brnie w to gówno nie mówiąc mu o Seattle ... :/ Not good ... :c
    On z nią nie pojedzie ... ;[
    Kocham to tłumaczenie, dzięki wielkie, bo wiem ile czasu potrzeba na coś takiego a rozdziały After, teraz robią się coraz dłuższe ... Czekam na kolejny ... ♡.♡

    OdpowiedzUsuń
  99. Pierwsza. I rozdział cudowny. :)

    OdpowiedzUsuń
  100. Ojejku *.*/ Milena

    OdpowiedzUsuń
  101. Jaki świetny! Pijana Tessa i roześmiana Tessa to najlepsza Tessa :3

    OdpowiedzUsuń
  102. O boziu, jak ja ich kocham ♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡
    Niesamowity rozdział!!! ♥♥♥
    Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ♡♥♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  103. jak zawsze cudowny *.*

    OdpowiedzUsuń
  104. Pierwsza !!!!! Cudny rozdział <3 Kocham After <3 Kiedy next ??

    OdpowiedzUsuń
  105. Cudowny jak zawsze :) / @vonerss

    OdpowiedzUsuń
  106. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  107. Posiadam lekkie obawy co do zwlekania z informacją o Seattle...
    To się nie skończy dobrze :/ /// xx

    OdpowiedzUsuń
  108. Tu sie seksy szykuja a gdzie seatle?

    OdpowiedzUsuń
  109. Wow supeeer i jeszcze jestem pierwsza jupiii <3

    OdpowiedzUsuń
  110. Super rozdział tłumacz dalej !!
    Pierwsza jupi !! ;)

    OdpowiedzUsuń
  111. Harry jaki spokojny myślałam że będzie na nią krzyczał jak się dowie ale czeka ich jeszcze rozmowa o przeprowadzce a tam już napewno nie będzie taki spokojny a rozdział świetny jak zawsze :-D

    OdpowiedzUsuń
  112. mogli by być cały czas tacy szczęśliwi :) świetny i uwielbiam, buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  113. kocham ich takich wesołych :') mam nadzieję że Harry na wiadomość o Seattle nie bd się mocno wkurzał ;]
    kocham twoje tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  114. cudowny <3<3 tylko dlaczego Tess nie powie Harremu o Seatll ??

    OdpowiedzUsuń
  115. Cudowny , ciekawa jestem jak Harry zaareaguje na wyprowadzke Tess :)

    OdpowiedzUsuń
  116. kocham ich wesolych, bo tacy sa najlepsi <3 awww

    OdpowiedzUsuń
  117. Jejuuuuuuu jest! Mój ukochany rozdział jeeeeee

    OdpowiedzUsuń
  118. Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  119. Ciekawe kedy Tess posie Harremu ze wyjezdza napewno bedzie wkurwiony jak mu powie

    OdpowiedzUsuń
  120. Tess ogarnij dupe i powiedz mu o Seattle... To się źle skończy, kończy się sezon 2... Dzięki za tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  121. Uhuhuh w kolejnym będzie jeszcze ciekawiej XDDD Świetny <333

    OdpowiedzUsuń
  122. Jeny jaki kochany rozdzial aw
    Mogloby tam zostać
    Dzieki za tłumaczenie xx

    OdpowiedzUsuń
  123. o jeeej <3 ale to był suodki rozdział :D uwielbiam takie ;p
    Dziekuje <3
    /D.

    OdpowiedzUsuń
  124. Zajebisty rozdział. Ciekawe jak Harry zareaguje na wiadomość o Seattle
    Czekam nn

    OdpowiedzUsuń
  125. Wyczueam seks w nastepnym rozdziale ! Hihihi next <3 !

    OdpowiedzUsuń
  126. Boooski! <3 Dziękuje, że tłumaczysz ! <3

    OdpowiedzUsuń
  127. *o*- tyle na temat xd @Maagdalenkaax

    OdpowiedzUsuń
  128. Awhh.. taki radosny ten rozdzial *-*
    Ale nadal zastanawia mnie reakcja Hazzy, gdy dowie się o Seattle :v
    Wiec z wielka niecierpliwością czekam na kolejny :D
    #ilysm @Marthaa_Offical c: x

    OdpowiedzUsuń
  129. Awww dobrze ze sie dogaduja :) /@nattyshugs

    OdpowiedzUsuń
  130. Boje sie co będzie w następnym rozdziale.
    czemu cholernej tessie tak zależy na tym Seattle

    OdpowiedzUsuń
  131. awwwww, kocham takie rozdziały!

    OdpowiedzUsuń
  132. jaki słodki <3 więcej takich <3

    OdpowiedzUsuń
  133. bardzo alre to bardzo bardzo fajny rozdział x

    OdpowiedzUsuń
  134. Przecież jak ona mu to powie w domu to będzie masakra ;/

    OdpowiedzUsuń
  135. Ten rozdział jest taaki słooodki *_* kocham ich takich... Przykro mi było gdy Tess słuchała opowieści Steph o jej eyprowadzce z Tris ;( Boję się reakcji Harrego, gdy dowie się o przeprowadzce... Tessa powinna mu po prostu powiedzieć, bo im później tym Harry bdz bardziej zły ( a my bardziej niecierpliwi) pozdrawiam
    W.S.

    OdpowiedzUsuń
  136. super rozdział i dziękuję za tłumaczenie

    OdpowiedzUsuń
  137. Jak słodko! Uwielbiam i czekam NN :)

    OdpowiedzUsuń
  138. Cudowny rozdział ♥ z niecierpliwością czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  139. Genialny ! Niech Tessa w koncu powie dla Harry'ego o jej wyjezdzie ;o x

    OdpowiedzUsuń
  140. awwww <3
    @znaleziona69

    OdpowiedzUsuń
  141. Oo boję się reakcji Harrego kiedy Tessa w końcu powie mu o wyjeździe...

    OdpowiedzUsuń
  142. Myślałam, że w tym rozdziale Tess powie Harremu o Seattle... :( Ona za długo zwleka z tą informacją. A tak szczerze to ja nie ogarniam Hazzy. Po co on chce qrócić do tej Anglii?! Bez sensu...
    Dzięki za tłumaczenie ;*

    OdpowiedzUsuń
  143. I tak właśnie jest z Harrym. Tessa chce powiedzieć mu o Seattle a on nie chce jej słuchać .
    Potem pewnie będzie tak, że ona mu powie parę dni przed wyjazdem a on się ZNOWU z nią pokłóci :/
    Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział :)
    Dziękuję za tłumaczenie ;*

    OdpowiedzUsuń