czwartek, 23 października 2014

Rozdział 217.

Soundtrack do rozdziału:

• Lewis Watson - Nothing
• Taylor Swift - All Too Well
• Jayme Dee - Fix You (Cover) 


Tessa's POV:

Zamykam drzwi balkonowe, po czym podchodzę do szafki, żeby przebrać się w piżamę. Z natłoku wszystkich myśli, nie mogę skupić się na wyborze ubrań. Mój umysł nie doradza mi założenia ciuchów Harry'ego, dlatego odrzucam tę myśl i odkładam jego koszulkę na oparcie krzesła. Wychodzi na to, że muszę spać w swoich, cholernych ubraniach. Po pogrzebaniu w szafce, poddaję się i kładę się w rzeczach, które mam na sobie.
Kim jest ta tajemnicza dziewczyna, z którą jest Harry? Jak na ironię, jestem bardziej wkurzona tą sprawą z apartamentem w Seattle, niż tą całą córką przyjaciela Kena. Jeśli chce narazić na niebezpieczeństwo nasz związek poprzez zdradę, to jego wybór. Tak, jedyne co pozostało to rozerwać mnie na kawałki, po czym nie myślę, że się pozbieram. Jednakże staram się na tym teraz nie skupiać.
W życiu nie mogę sobie wyobrazić, że mnie zdradza pomimo tych wszystkich rzeczy, które zrobił w przeszłości. Naprawdę nie potrafię. Nie po tym liście, nie po jego błaganiach o przebaczenie. Tak, to prawda, że wszystko kontroluje i to za bardzo, a do tego nie wie, kiedy przestać interweniować w moje życie, ale żadne jego zachowanie nie sprowadzało się do niewierności.
Te bezustanne roztrzęsienie spowodowane żalem do Harry'ego nie pozwala mi zasnąć, więc wpatruję się w sufit i liczę drewniane belki na pochyłym suficie.
Nie wiem czy jestem gotowa, by z nim o tym porozmawiać, ale jestem pewna, że nie zasnę, dopóki nie usłyszę, że wrócił do pokoju. Im dłużej jest z tą nieznajomą, tym większe uczucie zazdrości rośnie w mojej klatce piersiowej. Nie mogę nic na to poradzić, ale dostrzegam podwójne dno: jeśli bym wyszła z jakimś mężczyzną, Harry postradałby zmysły i spaliłby do cna wszystkie lasy otaczające to miejsce. Chcę się zaśmiać z tej zabawnej myśli, ale nie mogę się na to zdobyć. Zamiast tego zamykam ponownie oczy i błagam o sen.

Harry's POV:

- Chcesz się czegoś napić? - pyta Lilian.
- Jasne - wzruszam ramionami i zerkam na zegarek.
- Nie możesz być tchórzem przez całe życie, wiesz?
- Zamknij się.
- Jesteś zupełnie jak ona - Lilian chichocze i łapie za butelkę brandy, która zapewne kosztowała więcej niż ten masywny telewizor zawieszony na ścianie.
- Jak Tessa? Nie, mylisz się.
- Nie jak ona. Jak Riley.
- W jakim sensie?
Lilian nalewa trunek do małej szklanki, umieszcza ją w mojej dłoni i z powrotem siada na kanapie.
- Gdzie jest twój drink? - pytam.
- Nie piję.
Jasne, że nie. Naprawdę nie powinienem tego pić, bo ogień wydobywający się ze smaku brandy przypomina mi wcześniejsze wydarzenia.
- Zamierzasz mi powiedzieć, czemu jestem do niej podobny? - patrzę na nią wyczekująco.
- Po prostu jesteś. Jest wściekła o jakąkolwiek rzecz na świecie - wywraca oczyma i podciąga pod siebie swoje nogi.
- Więc może ma powód do wściekania się - bronię tej dziewczyny, nawet jej nie znając i dopijam połowę mojego trunku w szklance. Jest mocny, idealnie stary i czuję jak spala mnie do podeszwy butów. Lilian nie odpowiada, zamiast tego przygryza wargę i patrzy na ścianę za mną w zamyśleniu.
- Nie myśl, że mam zamiar ci się zwierzać ze wszystkim moich problemów - mówię jej, a ona przytakuje.
- Nie miałam tego na myśli, ale przynajmniej powinieneś wymyślić plan jak przeprosić Tamarę.
- Ma na imię Tessa - naskakuje na nią, zirytowany jej małą pomyłką.
- Tessa, przepraszam. Mam kuzynkę, która nazywa się Tamara i widocznie to imię zasiedliło mi się w głowie - uśmiecha się i przegarnia włosy na jedno ramię.
- Co sprawia, że zakładasz, iż powinienem ją przeprosić? - oblizuję usta, czekając na jej odpowiedź.
- Żartujesz, prawda? Wisisz jej przeprosiny - mówi głośno. - Musisz jej powiedzieć, zanim wyjedziecie do Seattle.
- Ja nie jadę do Seattle, do kurwy nędzy - jęczę.
Co jest z Tessą i tą cholerną Tessą numer dwa? Obydwie męczą mnie o to samo.
- Więc mam nadzieję, że pojedzie bez ciebie - krótko komentuje.
- Co powiedziałaś? - kładę moją szklankę na stoliku na przeciwko mnie, napój się wzburza i kropelki lądują na powierzchni białego stołu.
- Powiedziałam, że mam nadzieję, że i tak wyjedzie, bo namieszałeś z jej mieszkaniem w Seattle i jeszcze nie chcesz się z nią przeprowadzić.
Co do kurwy?
- Dobrze, że nie obchodzi mnie co myślisz - wstaję, by wyjść.
Wiem, że ma rację, ale mam dosyć tego gówna.
- To prawda, tylko nie chcesz tego przyznać. Doszłam do wniosku, że ludzie, którzy udają, że najmniej się przejmują, w rzeczywistości przejmują się najbardziej.
- Ty nic o mnie nie wiesz - cedzę przez zęby. Biorę szklankę, dokańczam drinka i kieruję się w stronę wyjścia.
- Owszem, wiem. Tak jak powiedziałam - przypominasz mi Riley.
- Cóż, żal mi jej, ponieważ musi znosić... - zaczynam na nią naskakiwać, ale się powstrzymuję. Ona nie zrobiła niczego złego, próbuje mi pomóc i nie zasługuje na moją złość. - Przepraszam, dobra - wzdycham i opadam z powrotem na kanapę.
- Widzisz, przeprosiny nie są takie trudne - mówi Lillian i rusza się ze swojego miejsca na kanapie, by podejść do tacy na barze.
- Na pewno potrzebujesz kolejnego drinka - uśmiecha się, po czym bierze moją pustą szklankę.

***

- Tessa nienawidzi, kiedy piję - narzekam po trzeciej szklance brandy.
- Masz na myśli wtedy, kiedy jesteś pijany?
- Nie - rozważam to pytanie ponownie. - Czasami.
- Hmm...
- Dlaczego nie pijesz? - pytam.
- Nie wiem, po prostu nie piję.
- Czy twój chło... - zaczynam, ale się poprawiam. - ...dziewczyna pije?
- Tak, czasami. Ale nie aż tak bardzo jak wcześniej.
- Aha - Riley i ja możemy mieć więcej wspólnego niż mi się wydaje.
- Lilian? - słyszę kroki jej ojca na schodach.
Siedzę i w impulsie się od niej odsuwam. Skupia na nim swoją uwagę.
- Tak, tato?
- Jest blisko pierwsza w nocy, myślę, że twój towarzysz powinien już iść.
Pierwsza w nocy? Jasna cholera.
- Dobrze - przytakuje i z powrotem spogląda na mnie. - Zdaje się zapominać, że jestem dorosła - szepcze z dostrzegalnym rozdrażnieniem w głosie.
- I tak muszę iść, Tessa mnie chyba zabije - narzekam, moje nogi nie są takie stabilne jak powinny być.
- Byłoby miło, gdybyś nas także jutro odwiedził - przyjaciel mojego ojca uśmiecha się, a ja docieram do drzwi.
- Tylko przeproś i rozważ Seattle - dziewczyna przypomina mi. Ignoruję ją i wychodzę przez drzwi, lądując na podjeździe. Strasznie chciałbym wiedzieć, co jej ojciec takiego wyrabia w życiu, że jest tak cholernie bogaty.
Jest tu strasznie ciemno. Ledwo co mogę zobaczyć swoją rękę, którą wymachuję przed twarzą jak jakiś idiota. Kiedy dochodzę do końca podjazdu, zauważam światła palące się w pokoju mojego ojca. Idę przez podjazd i wchodzę na schody ganku.
Klnę na drzwi, które skrzypią przy otwieraniu się. Nie chcę obudzić całego domku. Ostatnią rzeczą, jaką potrzebuję to obudzenie mojego ojca i wyczucie przez niego zapachu brandy z moich ust. Może też miałby ochotę się napić? Głos Tessy w moim umyśle beszta mnie na mój pomysł, szczypię nasadę nosa i potrząsam głową, by wyrzucić ją z mojej głowy.
Prawie przewracam lampę, kiedy próbuję ściągnąć buty. Podtrzymuję się ściany, by się opanować i ustawiam swoje buty obok obuwia Tessy przy wycieraczce.
Moje dłonie zaczynają się pocić, kiedy wchodzę po schodach najwolniej jak to możliwe. Nie jestem pijany, ale też nie całkowicie trzeźwy i wiem, że Tessa będzie wściekła bardziej niż przedtem. Aktualnie trochę się jej... boję. Bywała na mnie wkurzona, ale nie rzucała takimi wyzwiskami i przekleństwami.
Drzwi do pokoju otwierają się z małym skrzypnięciem. Staram się być najciszej jak to możliwe, by przemierzyć pokój bez budzenia jej.
Niestety nie mam takiego szczęścia.
Lampka na szafce nocnej się włącza i dostrzegam twarz Tessy.
- Przepraszam... nie chciałem cię obudzić - przepraszam, a dezaprobata formuje się na jej ustach.
- Nie spałam - mówi, a mi napina się klatka piersiowa.
- Wiem, jest późno, przepraszam - słowa razem wychodzą z moich ust.
- Piłeś? - pyta, a jej oczy jaśnieją. Sposób, w jaki światło delikatne otula jest twarz, sprawia, że chcę wejść na łóżko i ją dotknąć.
- Tak - przyznaję i czekam na jej furię.
Wzdycha, a następnie przegarnia kosmyki, które wyszły z jej kucyka. Nie wydaje się być zaniepokojona czy zaskoczona moim nieco nietrzeźwym stanem.
Dalej czekam na jej wybuch wściekłości.
Nic.
Leży po prostu na łóżku, odchyla się do tyłu na ramionach i patrzy na mnie z przygnębieniem w oczach, podczas gdy ja niezręcznie stoję na środku pokoju.
- Zamierzasz coś powiedzieć? - w końcu pytam, mam nadzieję, że to zakończy tę natrętną ciszę.
- Nie, nie zamierzam.
Że co?
- Hę?
- Jestem wykończona, a ty jesteś pijany. Nie mam nic do powiedzenia na ten temat.
Jestem zawsze nerwowy, kiedy wyczekuję jej wybuchy złości, by wreszcie dostać się do punktu, gdzie jest zmęczona całym tym gównem. I szczerze, jestem śmiertelnie przerażony, że to może być to.
- Nie jestem pijany, wypiłem tylko trzy drinki. To za mało jak dla mnie - mówię i siadam na krawędzi łóżka. Dreszcz przebiega u dołu mojego kręgosłupa, kiedy przesuwa się bliżej nagłówka, by się ode mnie oddalić.
- Gdzie byłeś? - jej głos jest miękki.
- W sąsiednim domku.
Nadal się na mnie patrzy, oczekując więcej informacji.
- Byłem z taką dziewczyną, Lilian. Nasi ojcowie chodzili razem na studia. Tylko rozmawialiśmy, a potem doszło do...
- O, Boże - Tessa zakrywa uszy dłońmi, a kolana przysuwa do klatki piersiowej. Chwytam jej oba nadgarstki w jedną dłoń i delikatnie umieszczam na jej kolanach.
- Nie, nie, nie. To nie tak. Kurwa mać.
- Jestem zdezorientowana - przyznaje.
- Rozmawialiśmy o tobie - mówię jej i czekam aż jej oczy przybiorą jakiś znak zdezorientowania czy coś, bym mógł kontynuować.
- O czym dokładnie?
- O tym całym bagnie ze Seattle.
- Wolałeś z nią rozmawiać o Seattle niż ze mną? - głos Tessy nie jest wściekły, tylko ciekawy, co sprawia, że jestem cholernie zdezorientowany.
To nie tak, że chciałem rozmawiać z tą dziewczyną. Ona praktycznie to ze mnie wyciągnęła, ale w jakiś sposób cieszę się, że to zrobiła.
- Źle to odbierasz. To ty sprawiłaś, że wyszedłem - przypominam jej.
- I byłeś z nią przez ten cały czas? - jej wargi zaczynają drżeć, więc zaciska je zębami.
- Nie, poszedłem na spacer i chciałem od niej uciec. Ona jest praktycznie jak ty - sięgam, aby strzepnąć niesforne kosmyki z jej policzka, a ona się nie odsuwa. Jej skóra jest gorąca pod moim dotykiem, jej policzki w tym świetle wyglądają, jakby były lekko zaróżowione. Nie opiera się mojemu dotykowi i zamyka oczy, kiedy pocieram kciukiem o wierzch jej policzka.
To nie jest to, czego się spodziewałem. Oczekiwałem raczej wojny rozpętanej przez Tessę.
- Lubisz ją? - pyta mnie, lekko otwierając swoje oczy.
- Tak, jest w porządku - wzruszam ramionami, a ona ponownie opuszcza powieki.
Dorzucenie spokojnego zachowania Tessy z mieszanką przestarzałego brandy daje zdezorientowanego Harry'ego.
- Jestem zmęczona - mówi i zabiera moją dłoń ze swojego policzka.
- Nie jesteś zła? - coś mi nie daje spokoju i to nie mogą być tylko pozory. Głupi alkohol.
- Jestem po prostu zmęczona - odpowiada i kładzie się na poduszki.
Dobra...
Dzwonek ostrzegawczy... Nie... To te pieprzone tornado myśli, które rozpętuje się w moim umyśle, odzywając się głosem Tessy. Staram się to zignorować Jest późno i jeśli ją teraz wnerwię, będzie mi kazała wyjść, czego nie zniosę. Nie chcę spać bez niej i jestem wdzięczny, że pozwoliła mi być blisko, po tej całej kłótni o Seattle.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

107 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ten blog jest zajebisty

      Usuń
  2. Cudowny, z reszta jak kazdy inny :x
    @cantcatchbreath

    OdpowiedzUsuń
  3. Fenomenalny! Jestem ciekawa co będzie dalej ��

    OdpowiedzUsuń
  4. Supi jak zawsze! <3
    Coś lubię tą Lilian :D jest całkiem okej, ale cos mi się wydaje że Tessie niezbyt by się spodobała :3
    Najlepsze ff ever, dziękuję ze jesteś i ze to tłumaczysz, zazdro talentu *.*
    Czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  5. OMG związek Hessy jest taki zagmatwany......mam nadzieje że Harry posłucha Lilian i przeprowadzi się z Tessa do Seattle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny rozdzial. Pozdrawiam i dzieki ze to tlumaczysz. ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwszy komentarz. Pozdrawiam moje przyjaciółki. A rozdział boski czekałam aż
    Harry powie że tamta dziewczyna jest lesbijka ale się nie doczekałam :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wierzę że jestem pierwsza lmao
    Kocham to ff jest absolutnie doskonałe

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się że Harry rozmawiał z Lillianą

    OdpowiedzUsuń
  10. No pięknie. To się dzieje. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału czekam z niecierpliwością!

    OdpowiedzUsuń
  11. *.* świetny (1 kom :D)

    OdpowiedzUsuń
  12. Perf rozdział :) jestem bardzo ciekawa nastepnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  13. już się bałam że Harry się upije i nie wiadomo co zrobią Z Lilian
    Tessa taka opanowana
    czekam na następny *-*

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyżby jakaś cisza przed burzą? :D Świetny :) @LoveHoranekEver

    OdpowiedzUsuń
  15. omg omg omg! co to bedzie?! Już się nie moge doczekać następnego! jakie emocje!

    OdpowiedzUsuń
  16. Tessa się dziwnie zachowuje . Myślałam , że wybuchnie , a ona , że zmęczona jest . Coś jest nie tak .
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jej może się pogodzą!

    OdpowiedzUsuń
  18. O jej !! Dziękuję za rozdział <3 jak zawsze świetny, a Ty świetnie tlumaczysz ^^
    Boję sie co będzie dalej...ale jest ok bo nie pokłócił się tak jakby...
    Czekam na next! :D
    N:***

    OdpowiedzUsuń
  19. HARRY POWIEDZ JEJ ŻE JEST LESBIJKĄ!!!! Cudny rozdział dzięki za tłumaczenie :33 @Chwaszczyk

    OdpowiedzUsuń
  20. Rozdział jest genialny. Naprawdę. Czekałam na niego cały tydzień i powiem, że cholernie się opłaciło. Miałam wrażenie że Tessa wybuchnie i nawrzeszczy na Harry'ego za to, jakim jest dupkiem. A tu taki spokój. Coś czuję że to tylko cisza przed burzą. Mam nadzieję że się pogodzą i że nowy rozdział będzie równie szybko. Powodzenia w tłumaczeniu. P.S. Piosenka Taylor i czytanie tego to prawie jak odtwarzanie w myślach jakiegoś genialnego filmu z Harry'm i Tessą w rolach głównych. Przynajmniej u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Swietny *0* ♥♥♥
    Tina

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuje , dziękuję dziękuję ! Oby Tessa wybaczyła Harry'emu , bo oni muszą być na zawsze , zawsze ! Jeszcze raz dziękuję , że piszesz i z niecierpliwością czekam na następny ;**

    OdpowiedzUsuń
  23. Łoooo Marysiuuu...! Ale fajny! Nie spodziewałam się takiego zachowania Tessy

    OdpowiedzUsuń
  24. Super :)
    dzięki wielkie dla tłumaczki, nie mogę doczekać się książki ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. ona nadal go podejrzewa o te zdrade..oki :(

    OdpowiedzUsuń
  26. mscnbsdn,zsnnnn *.*

    OdpowiedzUsuń
  27. Wkurza mnie Tessa i Harry nie wiem czemu D: krótki rozdział ,czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Omg! Cudne :3
    Tessa nie jest zła i mam nadzieję, że Lilian przekonała Harry'ego do Seattle :') Byłoby przeuroczo ❤ pozdrawiam!🔜

    OdpowiedzUsuń
  29. Zarąbiste ;)
    /Kate

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozdział jak zawsze genialnie przetłumaczony. Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. mam nadzieję że Hazz pojedzie z Tess

    OdpowiedzUsuń
  32. Harry....zapomniałeś powiedzieć Tessie, że Lilian ma dziewczynę

    OdpowiedzUsuń
  33. ehhh boże Harry dlaczego jesteś taki uparty nooo

    OdpowiedzUsuń
  34. jeju jeden z najlepszych momentów w tej części biorąc pod uwagę fakt, że jestem do przodu trochę:)
    Harry musi wreszcie pojechać z nią do tego Seattle!
    btw. uwielbiam Lillian jest taka specyficzna i ogl!:))

    OdpowiedzUsuń
  35. Super rozdzial, wspaniale przetlumaczony dzieki czemu czytalam z rozkosza i zapomnialam sie w jego tekscie. Naprawde swietny!

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie podobami sie ta Lilian podejrzane ......

    OdpowiedzUsuń
  37. rozdział cudny

    czekam na następny xx @Kiss_me1D

    OdpowiedzUsuń
  38. Lilian jest genialna :D
    a co do Tess to nie wiem czemu tak się zachowuje i ciekawa jestem co będzie dalej .x

    OdpowiedzUsuń
  39. drttxtycrctxrtycty pewnie Hazz w końcu pojedzie z Tessą do Seattle xD
    Tessa chyba źle zinterpretowała to co Hazz powiedział o Lilian
    Lilian >>>>>>>>>>

    OdpowiedzUsuń
  40. odcinki coraz krótsze, coraz rzadziej... eh.

    OdpowiedzUsuń
  41. Harry... Ugh...Świetny rozdział ! Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Harry ma się z nią przeprowadzić! Dobrze że Tessa zachowała teraz taki spokój. Dumna ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. <3333333333333333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  44. jejka ..! <3 Takn BARDZO dziekuje, ze nam tak szybko tłumaczysz! <333 dziękujeeee ! <33333 *.* Kocham te momenty jak .. nie umiem tego wytłumaczyć.. po prostu kocham! <3 dziekuje! <333

    OdpowiedzUsuń
  45. Bardzo ale to bardzo dziękuję za tłaczenie
    ja nie mogę znaleźć czasu żeby to czytać a co dopiero ty na tłumaczenie..

    OdpowiedzUsuń
  46. Nie kłócili się. A Tessa taka spokojna. Ale co się dziwić przecież środek nocy i by pobudzili innych

    OdpowiedzUsuń
  47. Cuuudowny jak zawsze




    Styleskowa

    OdpowiedzUsuń
  48. Cudowny <333 Mam nadzieje że Hazz z nią pojedzie <3

    OdpowiedzUsuń
  49. Boże, mógł jej powiedzieć że ta laska ma dziewczynę... Tess będzie zazdrosna, eh

    OdpowiedzUsuń
  50. CUDOOOOOOOOOO niesamowity rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  51. oby razem pojechali noooooooo :D
    czekam na nastepny x

    OdpowiedzUsuń
  52. A jakby był trzeźwy inaczej by wszystko postrzegał.
    Czekam na nexta :)
    Pozdrawiam Xxx

    OdpowiedzUsuń
  53. Jak dobrze ze juz rozpracowuja(niezupelnie ale no) te swoje klotnie :) ciesze sie ze porozmawial z Ta dziewczyna :)
    @middleofmyworld

    OdpowiedzUsuń
  54. Na stronie metty.pl (czy jakoś tak) przeczytałam że studio Paramount wykupiło prawo do ekranizacji After. Czy to prawda?

    OdpowiedzUsuń
  55. Super, super, super... ciągle mi mało :P

    OdpowiedzUsuń
  56. dodawaj wcześniej rozdziały prosze cie

    OdpowiedzUsuń
  57. Omfg, next chapter please

    OdpowiedzUsuń
  58. Niech on w końcu zda sobie sprawę z tego ze i tak pojedzie z nią.

    OdpowiedzUsuń
  59. następny proszę :) :D

    OdpowiedzUsuń
  60. Czekamy !! :P Kurde no...

    OdpowiedzUsuń