czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 29.

- Więc, co lubisz jeść? – Harry pyta, a ja się śmieję. Coż za normalne pytanie. Naprawdę nie wiemy o sobie zbyt wiele, pomijając fakt, że zwykle się nie dogadujemy i jesteśmy kompletnymi przeciwieństwami. Wiążę swoje zmierzwione, prawie suche włosy w kok i przez chwilę myślę, co chcę zjeść.
- Lubię wszystko, póki wiem, co to jest i o ile nie jest doprawione ketchupem - mówię mu, a on się śmieje.
- Nie lubisz ketchupu? Czy wszyscy Amerykanie nie powinni go kochać? - droczy się.

- Nie mam pojęcia, ale jest ohydny - oboje się śmiejemy, a ja spoglądam na Harry’ego. Jego ręka cały czas spoczywa na moim udzie i mam nadzieję, że nigdy jej nie zabierze.
- Zostajemy więc przy tradycyjnym obiedzie?

Przytakuję, a on wyciąga rękę, by pogłośnić muzykę, ale zaraz ją zatrzymuje i z powrotem kładzie na mnie dłoń.
- Więc, co planujesz robić po ukończeniu college’u? - pytał mnie już o to wcześniej, w swoim pokoju.
- Zamierzam jak najszybciej przeprowadzić się do Seattle i mam nadzieję, że będę pracować w wydawnictwie lub zostanę pisarką; tak, wiem, że to głupie – mówię, nagle zażenowana moimi wysokimi ambicjami. 

- Pytałeś już mnie o to, pamiętasz?
- Nie, to nie jest głupie. Wiem, kto zna prezesa Vance Publishing. Jest to trochę daleko, ale może powinnaś spróbować dostać tam staż, mogę z nim porozmawiać.
- Co? Mógłbyś to zrobić? - jestem zaskoczona, nawet jeżeli w ciągu ostatnich godzin był miły, nie spodziewałam się, aż czegoś takiego.
- Tak, to nic wielkiego - wygląda na trochę zażenowanego. Jestem pewna, że nie jest przyzwyczajony do robienia miłych rzeczy.
- Wow, dziękuję. Naprawdę. I tak muszę wkrótce znaleźć pracę lub staż, a to byłoby spełnienie marzeń - mówię mu, klaszcząc w dłonie. Chłopak śmieje się i kręci głową.
- Nie ma za co - skręca w stronę małego parkingu z brukowanym budynkiem na środku. 

- Jedzenie tutaj jest niesamowite - mówi, a następnie wychodzi z auta. Harry idzie do bagażnika i wyciąga kolejną czarną koszulkę; musi mieć ich nieograniczoną ilość. Niesamowicie podobał mi się bez niej, więc zapomniałam o tym, że z powrotem będzie musiał ją na siebie nałożyć.
Kiedy wchodzimy do środka zajmujemy swoje miejsca, a budynek wygląda na opustoszały. Starsza kobieta podchodzi do naszego stolika i wręcza nam menu. Harry zamawia hamburgera z frytkami, więc i ja robię to samo.
- Dobre, co? - pyta, kiedy biorę pierwszego kęsa. Kiwam głową i wycieram usta. Jedzenie jest wyśmienite, oboje czyścimy swoje talerze. 


***

Droga powrotna do akademika jest bardzo relaksująca. Opowiadam Harry’emu o dorastaniu w Richland, a on mówi, że nigdy o nim nie słyszał. Nie traci zbyt wiele, miasto jest małe i każdy robi to samo. Oprócz mnie - nigdy tam nie wrócę. Nie udzielił mi zbyt dużo informacji o sobie, ale mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni. Wygląda na zaciekawionego moim życiem, niemalże jak dziecko. Na wieść o moim pijącym ojcu marszczy brwi. Wspomniałam mu o nim, gdy się kłóciliśmy, ale tym razem zdradziłam więcej szczegółów. Jego długie palce kreślą kółka na mojej nodze, kiedy prowadzi. Odczuwam rozczarowanie na widok znaku WSU, gdy podjeżdżamy pod kampus.
- Spędziłeś miło czas? - pytam go. Czuję, że jesteśmy między sobą o wiele bliżej, niż kilka godzin temu. Wiem, że potrafi być miły, kiedy tylko zechce.
- Taa, właściwie to tak - wygląda na zaskoczonego. 

- Odprowadziłbym cię do pokoju, ale nie chce mi się bawić w 'dwadzieścia pytań Steph' - uśmiecha się i przekręca swoje ciało twarzą do mnie.
- W porządku, zobaczymy się jutro - oznajmiam mu. Nie jestem pewna czy powinnam się pochylić i go pocałować. Czuję ulgę, kiedy jego palce chwytają luźne pasma moich włosów i zakładają je za ucho. Opieram swoją twarz o jego dłoń, a on pochyla się i dotyka swoimi ustami moje wargi. Zaczyna się prosty, delikatny pocałunek, jednak zaczynam odczuwać ciepło w moim ciele, więc stwierdzam, że potrzebuję więcej. Harry bierze moje ramię i przyciąga do siebie. Czuję jak rozkłada fotel, dając nam więcej przestrzeni w aucie, natomiast ja w tym czasie podciągam jego koszulkę, wsadzając pod nią swoje dłonie. Jego brzuch jest twardy, a skóra gorąca.
Językiem masuje mój, a jego ramiona ciasno owijają się wokół moich pleców. Uczucie jest niemal bolesne, ale jest to ból, który chętnie znoszę, bo pozwala mi być bliżej niego. Jęczy mi w usta, kiedy podciągam jego koszulkę do góry. Uwielbiam, kiedy doprowadzam go do tego stanu. Nagle przerywa nam dzwonienie mojego telefonu.

- Kolejny alarm? - drażni się ze mną, a ja się śmieję.
- Nie, to... Noah - mówię, sięgając po komórkę, a następnie patrzę na wyświetlacz. Wyraz twarzy Harry’ego momentalnie się zmienia, a ja naciskam przycisk rozłączania i rzucam telefon na tylne siedzenie. Nie mam teraz zamiaru myśleć o Noah. Wypycham go z powrotem na tył moich myśli. Kontynuuję całowanie Harry’ego, ale on mnie powstrzymuje i odchyla się do tyłu.
- Myślę, że będzie lepiej jak pójdę - ton jego głosu przyprawia mnie o dreszcze. Kiedy na niego patrzę widzę jego lodowate spojrzenie, które natychmiast roztapia ogień w moim ciele.
- Harry, zignorowałam to. Mam zamiar porozmawiać z nim o tym, tylko jeszcze nie wiem jak i kiedy. Myślę, że niedługo. Obiecuję - mówię mu. Gdzieś w głębi duszy wiedziałam, że będę musiała zerwać z Noah, gdy po raz pierwszy pocałowałam Harry’ego. Nie mogę z nim być, skoro go zdradziłam. Zawsze wisiałoby to w mojej głowie, jak czarna chmura winy, a tego nie chcę. Uczucie, którym darzę Harry’ego jest kolejnym powodem, dlaczego nie mogę być dłużej z Noah. Kocham go, ale gdybym darzyła go uczuciem na jakie zasługuje, nie byłoby tego, co teraz się dzieje. Nie chcę go ranić, ale nie ma odwrotu.
- Porozmawiać o czym? - pyta.
- O tym wszystkim - wymachuję rękoma. 

- O nas - dodaję.
- O nas? Nie mów mi, że masz zamiar z nim zerwać... dla mnie?
Co? Zaczyna mi się kręcić w głowie. Wiem, że powinnam zejść z jego nóg, ale mnie zatkało.

- Nie chcesz, żebym to zrobiła? - wydobywa się ze mnie szept.
- Nie. Dlaczego miałabyś to zrobić? To znaczy, tak, jeśli chcesz go rzucić, ale nie rób tego z mojego powodu.
- Ja tylko... ja myślałam... - zaczynam babrać się w słowach.
- Powiedziałem ci, że nie chodzę na randki, Thereso - mówi. Jedynym powodem, dla którego schodzę z jego nóg jest fakt, że nie chcę by widział jak po raz kolejny doprowadza mnie do płaczu.

- Jesteś okropny - parskam i zabieram swoje rzeczy. Harry wygląda jakby chciał coś powiedzieć, ale tego nie robi.
- Trzymaj się ode mnie z daleka - mówię, a on zamyka swoje oczy.
Idę do mojego pokoju tak szybko, jak tylko potrafię. Postanawiam wstrzymać łzy, dopóki nie wejdę do środka i się nie zamknę. Jestem wdzięczna, że pomieszczenie jest puste. Zjeżdżam na podłogę wzdłuż drzwi i zaczynam płakać. Jak mogłam być taka głupia? Wiedziałam jaki był, gdy zgodziłam się zostać z nim sama, ale praktycznie skorzystałam z okazji. Mam go w głowie tylko dlatego, że był dla mnie miły. I co? Miałby być moim chłopakiem? Śmieję się przez łzy z tego, jak głupia i naiwna jestem. Tak naprawdę, nie powinnam być zła na Harry’ego, ponieważ powiedział mi, że nie chodzi na randki. Spędziliśmy dzisiaj miło czas oraz zmniejszył ilość swoich komentarzy do minimum. Był naprawdę przyjemny i zabawny. To była tylko gra, po to, by dobrać się do moich majtek, a ja mu na to pozwoliłam.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

29 komentarzy:

  1. Cudowny rozdział ! Będzie dziś jeszcze jeden ?

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne !!
    Dodasz dziś jeszcze ?
    kiedy kolejny ?? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział jest vyefgywfyewfyffeyfye *.*
    Będzie dzisiaj cd ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Jfrutedfcxjfjhrurficjxndehurfigotrewsiudyfheruirdufjhcfduiefujgrtifoidspadifkrujueiwoqiasujdfijcnbfjhcnxmdxjkfurgjvjhgfruiedjxbhfyruiedjbhdxyeurioqqsokjedfurtjrjfdeiowqjddejurryejedjkdkmxnuehbfujwbfuer *-* prosze dodaj dzisiaj jeszcze rozdzial <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny rozdział :D
    Czekam na kolejny !!!
    Całuski
    G x

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże rozplywam się ten rozdział jest taki fajahgajsjahag tylko niech Harry coś zrobi nooo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie następny ? plis

    OdpowiedzUsuń
  8. to cudowne, że tak szybko dodajecie kolejne rozdziały, wasze tłumaczenie jest świetne c: ~ @havehaz

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne. @awwwlarreh

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedy next ??? bo cały czas odświeżam O_O

    OdpowiedzUsuń
  11. Smuteczek, musiał to znowu zjebać no?-.- //Maggie

    OdpowiedzUsuń
  12. o jeju.. szkoda mi Tessy. Harry ty deklu! :D Napraw to ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, niech sie teraz najlepiej na niego wscieka. Wiedziala co robi .
    Nie lubie takich idiotycznych zachowan. I ma racje, ze na Noah'e nie zasluguje. Chocby nie wiem jak wielkim nudziarzem byl to ona zachowala sie paskudnie.
    Moze to nie jest typowy ideal faceta, ale przynajmniej byl przez ten caly czas w porzadu. Wiem, ze i tak ona z Harrym skoncza jako para, ale patrzac na obedzna sytuacje: serio, co ona sobie myslala? Teraz jej sie jeszcze wydaje, ze na Harry'ego powinna byc zla. Za co? Wiedziala, ze sie nie umawia i jak konczyly dziewczyny, ktore sie w nim zakocjiwaly. Myslenie, ze ona bedzie znaczyc cos wiecej jest naiwne (nawet jesli pozniej faktycznie tak sie stanie to ona nie mogla tego zakldac, wiec wciaz jest to naiwne). Nie rozumiem jak komukolwiek moze byc jej szkoda. Ok, tez nie jest w komfortowej sytuacji, ale z wlasnej winy i glupoty. Najbardziej poszkodowany jest tu Noah, a ona jest najwieksza krzywdzicielka. Ale wiekszosc i tak bedzie sie nad nia uzalac, obwiniac (nawet jesli tylko na zarty) Harry'ego, a jezdzic bo Bogu ducha winnemu chlopakowi "bo jest nudziarzem" (jakby to bylo cos zlego!).
    Ugh... Znow sie rozpisalam, ale musialam. xd

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, a zapowiadało się tak miło a tu znowu płacz Tessy, ale i tak strasznie ciekawe jest to opowiadanie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniałe! Szkoda mi tylko Noaha, musi w końcu z nim porozmawiać.. nie może tak dalej być:(

    OdpowiedzUsuń
  16. To opowiadanie przypomina mi trochę , piosenkę Taylor Swift .

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj i wracamy do punktu wyścia. Hazz otwórz te swoje piękne paczadełka i się ogarnij!

    A.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oł oł oł oł... dziwne. Tym razem nie przeklnę. Zrobiło mi się tak cholernie smutno... ale mimo wszystko kocham ciebie i tego bloga. Dziękuję, że to tłumaczysz. Kocham... :'( ♡
    ~Anoma Noma♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Idealne. W sensie źle się stało ale za szybko dala się ponieść miłości i emocja:))

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślicie że ją zranił moze tak ale to dopiero początek

    OdpowiedzUsuń