piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 32.

Pędzę to auta Noah, a mój telefon wibruje z wiadomością od Liama.
‘2875 Cornell Rd.’ - czytam. Wrzucam adres do nawigacji w telefonie i wyjeżdżam z parkingu. Mówi ona, że powinnam dotrzeć tam w ciągu piętnastu minut. O co może chodzić, że Liam mnie tam potrzebuje? Ja i Harry nawet ze sobą nie rozmawiamy. Mam nadzieję, że jest z nim dobrze i nie ma żadnych obrażeń. Nie mogę odgadnąć, co za trzaski słyszałam, ale brzmiały jak tłuczenie szkła. Nadal jestem tak samo zdezorientowana, gdy dojeżdżam do celu. Noah dzwonił dwa razy, ale nie zwracam na to uwagi. Potrzebuję nawigacji na ekranie i szczerze mówiąc, jego pogmatwany wyraz twarzy prześladuje mnie odkąd zostawiłam go w pokoju.
Domy na tej ulicy są ogromne, wyglądają jak rezydencje. Ten przede mną jest trzy razy większy od domu mojej mamy. Jest to starodawny, brukowany budynek, a podwórze pochylone, co daje wrażenie siedzenia na wzgórzu. Nawet w ulicznych światłach wygląda pięknie. Musi być to dom taty Harry’ego. Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to dlaczego Liam tam jest. Biorę głęboki oddech i idę po chodniku. Kiedy podchodzę do wejścia, mocno pukam w ciemne, mahoniowe drzwi, a one otwierają się w ciągu kilku sekund.
- Tessa, dziękuję za przyjście. Wiem, że miałaś towarzystwo. Jest z tobą Noah? – pyta Liam, zapraszając mnie do środka.
- Nie, został w akademiku. O co chodzi? Gdzie jest Harry?
- Jest na tyłach podwórza. Jest poza kontrolą – wzdycha.
- A ja jestem tutaj bo? – pytam najmilej jak potrafię. Co bycie Harry’ego poza kontrolą ma do mnie?
- Nie mam pojęcia. Wiem, że go nienawidzisz, ale on jest pijany i agresywny. Pojawił się tutaj i otworzył szkocką swojego taty. Wypił prawie pół butelki! I zaczął tłuc wszystkie rzeczy, naczynia mojej mamy, szkło, praktycznie wszystko, co wpadło mu do rąk.
- Co? Dlaczego? – Harry mówił mi, że nie pije.
- Jego tata powiedział mu, że on i moja mama pobierają się – wyjaśnia.
- Okej? Więc Harry nie chce, żeby do tego doszło? – nadal jestem zdezorientowana. Liam prowadzi mnie przez dużą kuchnie i bałagan jaki narobił Harry. Są tu potłuczone naczynia, porozrzucane po całej podłodze oraz duża, drewniana gablotka, która jest całkowicie roztrzaskana. Widać brakujące i połamane półki.
- Nie, to długa historia. Zaraz po tym jego tata powiedział mu, że opuszcza miasto na weekend. Dzięki Bogu, że ich tutaj nie ma, jednak myślę, że przyszedł tu, by się z nim skonfrontować. Nigdy tu nie bywa - wyjaśnia i otwiera tylnie drzwi. Widzę cień siedzący na małym stole na tarasie. Harry.
- Nie wiem o czym myślisz, że mogę zrobić, ale spróbuję – oznajmiam, a on kiwa głową.
Pochyla się i kładzie rękę na moim ramieniu. 
– Chciał po ciebie zadzwonić – mówi mi cicho, a moje serce się zatrzymuje. Idę w kierunku Harry’ego, a on się na mnie patrzy. Jego oczy są przekrwione i szaleją ciemnością, a włosy schowane pod szarą, wełnianą czapką. Chcę się zatrzymać. Wygląda strasznie w świetle padającym na taras.
- Jak się tutaj dostałaś? – podnosi swój głos i wstaje.
- Liam.. on.. – odpowiadam i marzę o tym, że jednak tego nie zrobiłam.
- Zadzwoniłeś po nią, kurwa? – krzyczy na Liama, a on ignorując go, wraca do środka.
- Zostaw go w spokoju Harry, on się o ciebie martwi – krzyczę na niego, a on z powrotem wraca na miejsce, pokazując mi, żebym usiadła. Sadowię się naprzeciwko niego i patrzę jak bierze butelkę ciemnego likieru do swoich ust. Obserwuję jego jabłko Adama, które porusza się, podczas picia. Gdy kończy uderza butelką w stół, a ja odskakuję. Dobrze, że się nie potłukła.
- Aww, jesteście tacy przewidywalni. Biedny Harry jest zdenerwowany, więc knujecie i staracie się, bym poczuł się źle, za potłuczenie jakiegoś chińskiego gówna – mówi z chorym uśmieszkiem.
- Myślałam, że nie pijesz? – pytam go i krzyżuję ramiona.
- Bo nie. Do teraz, zgaduję. Nie próbuj mnie pouczać, lepsza nie jesteś – zaskakuje i bierze kolejny łyk. Nie mogę zaprzeczyć, że bycie przy nim, nawet w pijanym stanie, dodaje mi chęci do życia.
- Nigdy nie mówiłam, że jestem lepsza od ciebie. Co nakłoniło cię do picia?
- Jakie to ma dla ciebie znaczenie? Gdzie twój chłopak? – jego oczy wpatrują się w moje. Emocje między nimi są niesamowicie mocne. Gdybym tylko wiedziała co to za uczucia. Pewnie nienawiść.
- Został w pokoju. Chcę ci tylko pomóc, Harry - opieram się o stół, żeby dotknąć jego ręki, ale cofa ją pod wpływem dotyku.
- Pomóc mi? – śmieje się. Chcę go zapytać, dlaczego chciał po mnie zadzwonić, skoro nadal jest dla mnie taki nienawistny, ale nie chcę ponownie wepchnąć Liama pod autobus – Jeśli chcesz mi pomóc, po prostu mnie zostaw.
- Dlaczego nie powiesz mi co sprawiło, że potłukłeś wszystkie te rzeczy? – patrzę w dół na moje ręce i paznokcie.
Wzdycha i ściąga czapkę, po czym przejeżdża dłonią po swoich włosach, zanim z powrotem ją nakłada. 
- Mój ojciec dopiero teraz zdecydował, by powiedzieć mi, że poślubi Karen, a wesele jest za miesiąc. Powinien był powiedzieć mi o tym już dawno. Jestem pewny, że Liam wiedział.
Oh. Nie spodziewałam, że mi o tym wspomni, więc nie bardzo wiem, co mu odpowiedzieć. 
- Jestem pewna, że miał powód, by ci nie mówić.
- Nie znasz go, gówno go obchodzę. Wiesz jak dużo razy z nim rozmawiałem w tamtym roku? Może z dziesięć! Jedyne co go obchodzi, to jego wielki dom, przyszła żona i nowy perfekcyjny syn – bierze kolejny łyk. Siedzę cicho. – Musiałabyś zobaczyć gówno, w jakim moja mama żyje, w Anglii. Mówi, że to lubi, ale wiem, że tak nie jest. To jest mniejsze od sypialni mojego ojca! Moja mama praktycznie zmusiła mnie, żebym tu przyjechał na studia, aby być bliżej niego i żeby zobaczyć jak to będzie – ponownie spożywa alkohol.
Z tymi małymi informacjami, które mi podał, rozumiem go o wiele lepiej. Ojciec go zostawił, matka w Anglii, przyjechał tutaj z pewnych powodów, a teraz jego ojciec poślubi inną kobietę. Harry musi być zraniony, więc stąd to jego zachowanie.
- Ile miałeś lat, kiedy cię zostawił? - pytam go. Jego oczy mnie ostrożnie obserwują, ale odpowiada.
- Dziesięć. Ale nawet zanim nas zostawił, nigdy nie było go w pobliżu. Każdej nocy był w innym barze. Teraz jego on i jego Pan Idealny mają to całe gówno - mówi i wskazuje ręką przez dom. Jego tata zostawił go, jak miał dziesięć lat, tak jak i mój. I oboje byli pijani. Mamy więcej wspólnego niż myślałam.
- Przykro mi, że cię zostawił, ale..
- Nie, nie potrzebuję twojej litości - przerywa.
- Nie chodzi mi o to. Po prostu próbuję..
- Co próbujesz? - znowu mi przerywa.
- Pomóc ci. Być tu dla ciebie - mówię mu, a on się uśmiecha. Jest to piękny, natarczywy uśmiech i wiem, co się wydarzy.
- Jesteś taka żałosna. Nie widzisz, że cię tu nie chcę? Nie chcę byś dla mnie tu była. To, że się z tobą zabawiałem, nie oznacza, że chcę z tobą cokolwiek robić. Na dodatek opuszczasz swojego chłopaka, który właściwie może być gdzieś w pobliżu ciebie, by tu przyjść i 'próbować' mi pomóc. To, Theresa jest definija żałosności - mówi zaznaczając słowa. Jego głos jest pełen jadu, po prostu taki, jaki wiedziałam, że będzie.
- Nie uważasz tak - ignoruję ból w mojej klatce, kiedy na niego patrzę. Myślami wracam do poprzedniego tygodnia, kiedy się śmiał i podrzucał mnie do wody. Nie potrafię zdecydować, czy jest dobrym aktorem lub kłamcą.
- Właśnie, że tak. Idź do domu - mówi do mnie i podnosi butelkę, by znowu się napić. Sięgam po nią i wyrywam mu z ręki, a następnie wyrzucam na podwórko. - Co do cholery? - krzyczy, ale nie zwracam na to uwagi. Idę w stronę drzwi, a on blokuje mi drogę. - Gdzie się wybierasz? - jego twarz jest cale od mojej.
- Zamierzam pomóc Liamowi posprzątać ten bałagan, który zrobiłeś, a potem zamierzam wyjść - mój głos wychodzi o wiele spokojniej niż się czuję.
- Dlaczego miałabyś mu pomóc? - niesmak w jego głosie jest wyraźny przy słowie 'mu'.
- Ponieważ on, w przeciwieństwie do ciebie, zasługuje na kogoś do pomocy - oznajmiam, a jego twarz opada. Powinnam mu powiedzieć więcej, powinnam krzyczeć na niego, za bolesne rzeczy, które mi powiedział, ale wiem, że to jest to, czego chce. To jest to, co robi. Krzywdzi ludzi w swoim pobliżu i ma na to wylane.
Schodzi mi z drogi, a ja wchodzę do środka. Liam kuca, zbierając gablotkę, a Harry zostaje na zewnątrz.
- Gdzie jest miotła? - pytam Liama, a on spogląda na mnie z uśmiechem.
- Dokładnie tam - wskazuje, a ja ją znajduję.
- Dziękuję ci za wszystko - mówi, a ja się uśmiecham. Zaczynam zamiatać szkło z potłuczonych naczyń. Jest ich tak wiele. Czuję się okropnie lub Karen, kiedy wejdzie do domu i zobaczy, że wszystkie naczynia zniknęły. Mam nadzieję, że nie mają one żadnej wartości sentymentalnej.
- Ouch! - łykam powietrze, kiedy mały odłamek szkła ukuwa mnie w palec. Kropelki krwi spadają na drewnianą podłogę, a ja podskakuję by dosięgnąć zlewu.
- W porządku? - pyta, na co kiwam głową.
- Tak, to tylko mały kawałek. Nie wiem, dlaczego tak krwawi - odpowiadam. Na prawdę wcale tak bardzo nie boli. Kiedy woda przebiega mi po palcach, zamykam oczy i słyszę, że tylne drzwi się otwierają. Otwieram je, by zobaczyć Harry'ego stojącego w progu.
- Tessa, mogę z tobą porozmawiać, proszę? - pyta. Wiem, że powinnam powiedzieć 'nie', ale jego czerwone oczy sprawiają, że potakuję. Jego wzrok napotyka moją rękę, a potem przerzuca się na podłogę.
- Wszystko w porządku? Co się stało? - mówi i idzie w moją stronę.
- To nic, tylko mały odłamek szkła - odpowiadam. Po prostu nazywa mnie żałosną, a teraz gra zaniepokojonego moim zdrowiem? Sprawia, że wariuję i to dosłownie, jak zamknięta w izolatce dla obłąkanych. Sięga po moją rękę i wyciąga z wody. Nawet kiedy dotyka moją dłoń, czuję elektryczność. Krzywi się i ją wypuszcza, a następnie przechodzi po gablotce.
- Gdzie są plastry? - pyta Liama, a on odpowiada, że w łazience. W przeciągu minuty Harry jest z powrotem trzymając plater i ponownie chwyta za moją rękę. Delikatnie owija go wokół mojego palca i siedzi cicho. Liam wygląda na tak samo zdezorientowanego zachowaniem Harry'ego, co ja.
- Mogę z tobą porozmawiać, proszę? - pyta ponownie.
- Tak, chyba - odpowiadam. Wiem, że nie powinnam, ale robię to odkąd jest zamieszany. Owija swoją rękę wokół mojego nadgarstka i wyprowadza mnie na zewnątrz.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

35 komentarzy:

  1. To jest świetne!Kocham to tłumaczenie.Kiedy dodasz następny?

    OdpowiedzUsuń
  2. W takim momencie, jak mozecie ? :D @bieberaugh

    OdpowiedzUsuń
  3. Awscfskn już jest. *.*
    Czekaaałam. :D
    Cudowne. x
    Ciekawe co Styles jej powie.. Że było mu przykro jak widział ją z Noahem.. to są zbyt miłe słowa jak na niego. ; o
    Oks, chcę następne. ;d
    Papa. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. UWIELBIAM :D Czekam na kolejny :)xx

    OdpowiedzUsuń
  5. fuhirughruigbirhgiudbgiuvbuidrgbuirebgiruegbuierbgiuerguiegbruibvuirgbuierbguierbguierbguierbgreubgeri *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. z niecierpliwością czekam na kolejny ashysgj~ @havehaz

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, czekam na kolejny xx.

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże Harry zraniony, pijany ,wyzywa Tessę i robi demolkę? A potem się uspokaja i martwi się jej małą raną? o.O OMG nie mogę z jego wahań nastroju ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Harry tu częściej zmienia zdanie niż ja xd nie mam pojęcia co może się wydarzyć w następnym rozdziale:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dzisiaj cd ?

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest świetne!! ♥
    Ja też czekam caaały czas ;3
    Next'a proszę!! @tusia00

    OdpowiedzUsuń
  12. Kieedy nastepny??

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciągle odświeżam stronę, żeby zobaczyć czy jest już następny i ciągle nic...

    OdpowiedzUsuń
  14. Prosze zlitujcie sie nade mna i dajcie ten nastepny rodzial, blaaaagam xx.

    OdpowiedzUsuń
  15. W końcu wiemy cos wiecej o Harrym .
    Idę czytac następny :)
    @MyChoiceLeks

    OdpowiedzUsuń
  16. tsaaa.... dziekuje bardzo za nieprzespana noc.... jest po 5 a ja mam zamiar dalej czytac XD

    OdpowiedzUsuń
  17. BOSKIEE NOOO !!//Maggie

    OdpowiedzUsuń
  18. co Harold jej powie?? ciekawska jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaczęłam ryczeć jak Harry powiedział jej te niemiłe słowa ale potem jak owiną jej ten plaster to poczułam takie wewnętrzne ciepło :)) Nie wiem czemu

    OdpowiedzUsuń
  20. nie wiedziałam, że od książki można się uzależnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie ksiazka, ale owszem mozna. :)
      Od fanfiction rowniez. ;p

      Usuń
    2. Harry ma tu racje. Jest zalosna. Zostawia swojego chlopaka, ktory dla niej rzuca swoje plany, bo inny chlopak, ktory w jej mniemaniu ja zranil ma "gorszy moment". Juz widze jak strasznie cierpi. Po za tym rozumiem, ze jest zakochana i go kocha, ale zeby ani nawet jeden raz nie umiec sie mu postawic. No ludzie... ;_;
      Moglaby chociaz udawac, ze nie jest jego panienka na zyczenie.
      Jak chcecie to mnie zjedzcie za moj brak wyczucia romantyzmu w tej sytuacji. Zapewniam, ze jestem romantyczka choc moze tutaj tego po mnie nie widac. xD

      Usuń
  21. Jezu jakie Harry ma humorki, najpierw mówi że jej nie potrzebuje, a potem ten plaster.. :D ciekawe co chce jej powiedzieć, lecę się dowiedzieć.. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. On ma humory jak kobieta w ciąży. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Widać, że Harry jest bardzo zagubiony..

    OdpowiedzUsuń
  24. Najpierw mówi, że jest żałosna i chciał się nią tylko zabawić. A potem prosi o rozmowę. Dziwne ale super :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale ja kocham te jego zmiany nastroju ;)

    A.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie lubię one direction ale to jest genialne ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ymm ona podobno prowadzić nie umie...

    OdpowiedzUsuń