poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 47.

Mrugam kilka razy, by oczyścić swój nieprzytomny umysł. Powiedziałam, że odpowiem mu szczerze, jednak się tego boję.
- Więc? - powtarza się po raz drugi.
- Taa - mamroczę i zakrywam twarz rękoma, by  następnie zostały one przez niego odciągnięte. Nawet jego dotyk na moich nadgarstkach wznieca żar na mojej skórze.
- Taa, co? - jego głos jest napięty tak, jakby zdesperowanie czekał na moją odpowiedź.
- Tęskniłam za tobą - łykam powietrze, oczekując najgorszego. Nie spodziewałam się westchnienia ulgi i uśmiechu pojawiającego się na jego pięknej twarzy.
Chcę go zapytać o to samo, ale zaczyna mówić, nie dając mi szansy na wypowiedź.
- Naprawdę? - pyta. Ile razy zamierza mnie jeszcze o to zapytać? Kiwam potwierdzając, a on rzuca nieśmiały uśmiech. Harry, nieśmiały? Wydaje się być zadowolony moim wyznaniem prawdopodobnie, dlatego że wie, że ma mnie owiniętą wokół palca.
- A teraz mogę wrócić do spania? - jęczę. Wiem, że nie zamierza odwzajemnić się jednym z jego wyznań, a poza tym jest bardzo późno.
- Tylko jeśli śpisz ze mną, w tym samym łóżku oczywiście - uśmiecha się.
Wzdycham i ostrożnie kładę się na łóżku Steph, nie dotykając Harry'ego. Nagłe szarpnięcie w nogach powoduje u mnie okrzyk zaskoczenia. Harry podnosi mnie z posłania i przerzuca przez swoje ramię. Nie zwraca uwagi na moje kopanie i rozkazy, by postawił mnie na ziemię. W końcu dociera do mojego łóżka. Opiera się na nim jednym kolanem i usadawia mnie na stronie przy ścianie, a następnie kładzie się obok mnie. W ciszy piorunuję go spojrzeniem. Boję się, że odejdzie, jeśli będę z nim za bardzo bojować, a wiem, że tego nie chcę.
Sięga w dół i podnosi poduszkę, którą wcześniej w niego rzuciłam i umieszcza ją między nami jako barierę.
- Już, teraz możesz spać - uśmiecha się głupawo i nic nie mogę na to poradzić, że odwzajemniam się mu tym samym.
- Dobranoc - w połowię chichoczę.
- Branoc, Tessa - wydaje śmiech, gdy ja przekręcam się na moją stronę. Nie jest mi blisko zmęczenia, więc po prostu gapię się na ścianę.
Kilka minut później czuję, że poduszka między nami zostaje usunięta, a ramię Harry'ego owija się wokół mojej talii i przyciska do jego klatki piersiowej. Nie ruszam się, ani nie zwracam uwagi na jego czynności. Za bardzo cieszę się tym uczuciem.
- Też za tobą tęskniłem - szepcze przez moje włosy. Uśmiecham się wiedząc, że nie może mnie zobaczyć. Czuję lekki nacisk jego ust na tyle mojej głowy, aż mi w brzuchu trzepocze.
Równie jak to kocham, zostałam zdezorientowana bardziej niż kiedykolwiek. Odpływam we śnie.
Budzik uruchamia się zbyt wcześnie, a ja przekręcam się żeby go wyłączyć. Wspomnienie Harry'ego przychodzącego do mojego pokoju zeszłej nocy przelatuje mi przez myśli. Nagle otwieram oczy i znajduję Harry'ego, który siedzi tuż obok i gapi się na mnie z rozbawionym uśmiechem.
- Jesteś śliczna, kiedy śpisz - przedrzeźnia mnie, na co siadam tak szybko, jak tylko potrafię. - Na co jest ten budzik? - pyta i podaje mi telefon. Wyłączam go i wygrzebuję się z łóżka.
- Zamierzam kupić dziś samochód, więc możesz wyjść w każdym momencie - oznajmiam, na co się krzywi.
- Nie jesteś oczywiście porannym ptaszkiem.
- Jestem.. po prostu nie chcę cię zatrzymywać - czuję się nieco winna za bycie nieuprzejmą, ale oczekiwałam tego samego z jego strony.
- Wcale nie. Mogę iść z tobą?
- By obejrzeć samochód? Dlaczego chciałbyś to robić? - mam podejrzenia co do jego intencji.
- Dlaczego muszę mieć powód? Zachowujesz się tak, jakbym miał zamiar cię zabić czy coś - śmieje się i mierzwi swoje włosy.
- Cóż, jestem nieco zaskoczona twoim pogodnym nastrojem tego ranka.. i chęcią pójścia ze mną gdziekolwiek - przyznaję.
- Po prostu chcę.. nie mam nic innego do roboty.
- Myślę, że liczenie płytek na suficie byłoby bardziej zabawne, niż pójście ze mną - chcę spędzić z nim więcej czasu, lecz moja opinia jest przez niego zamącona. Za bardzo mnie dezorientuje. Między nami jest za dużo cofania się wstecz i pójść na przód.
- Słuchaj, jeśli nie chcesz mnie tam ze sobą, po prostu to powiedz i sobie pójdę - jego rozdrażnienie jest oczywiste.
- Chcę, ja po prostu..
- Co?
- Boję się, że będziesz.. dla mnie niemiły przez ten cały czas - odwracam się od niego i zbieram ubrania. Muszę wziąć prysznic, zanim gdziekolwiek wyjdę.
- Nie będę. Przyrzekam, po prostu pozwól mi pokazać, że moglibyśmy.. że mógłbym być miły. To tylko jeden dzień - uśmiecha się. Czuję jakbyśmy ciągle próbowali być przyjaciółmi, nieprzyjaciółmi, trzymać się od siebie z daleka czy zostać ze sobą na noc. Tyle energii drzemie w tym, co jest między nami. Noah na pewno ze mną zerwie i nigdy się do mnie nie odezwie, gdy dowie się, że Harry spędził noc w moim łóżku, tuląc mnie do snu. Gdy jestem zagubiona w swoich myślach, w końcu jedna rzecz wydaje się być dla mnie w porządku. Potrafię się przyznać, że słuchanie równomiernego oddechu Harry'ego podczas spania, było warte tego, by nigdy więcej nie rozmawiać z Noah'em.
Nie wiem dlaczego ciągle się obawiam jego utraty. Może jest to strach przed reakcją matki, gdy się rozejdziemy lub dlatego, że dawna ja jest do niego przywiązana. Zawsze był przy mnie i czuję jakbym to nam obojgu zawdzięczała kontynuowanie związku. Ale myślę, że największym powodem jest to, że Harry nie potrafi i nie da mi takiego związku, jakiego potrzebuję i którego szczerzę od niego pragnę.
- Ziemia do Tess! - woła Harry przez pokój. Stałam tutaj prowadząc wewnętrzną dyskusję z samą sobą zapominając, że Harry był w ogóle u mnie w pokoju. - Coś nie tak? - pyta i podchodzi w moją stronę.
Oh, nic takiego. Po prostu w końcu przyznałam sobie, że coś do ciebie czuję i oczekuję od ciebie czegoś więcej, ale wiem, że nigdy nie będziesz się o kogoś troszczyć, zwłaszcza o mnie.
- Nie, po prostu zastanawiałam się co założyć - kłamię. Jego oczy mkną ku ubraniom, które trzymam w ręce, na co przechyla głowę, jednakże nic nie mówi.
- Więc, mogę iść? Tak czy inaczej, będzie dla ciebie łatwiej, więc nie musisz iść na autobus. To właśnie zamierzałaś zrobić, prawda?
Ma rację. Będzie mi łatwiej.
- Taa.
- Taa, co? Zamierzasz pozwolić mi cię podrzucić czy zaplanowałaś złapać autobus?
- Obydwa - idę w stronę drzwi, a on podąża za mną.
- Co ty robisz? - pytam go.
- Idę z tobą.
- Zamierzam wziąć prysznic - macham przed nim kosmetyczką, a on mi ją zabiera.
- Ja też - uśmiecha się. Cholerne, wspólne łazienki. Przechodzi obok mnie i otwiera drzwi bez odwracania się. Pędzę by go dogonić i złapać go za koszulkę.
- Miło, że do mnie dołączasz - żartuje, na co przewracam oczami.
- Nawet nie zaczęliśmy dnia, a już mnie denerwujesz - mówię, a ten się śmieje.
Grupa dziewczyn wchodzi za nami do łazienek. Nawet nie próbują być subtelne w gapieniu się na Harry'ego. Nie robią tego przez jego tatuaże i piercing, lecz dlatego, że jest seksowny.
- Panie - uśmiecha się do nich, na co chichoczą jak dziewczyny ze szkoły. Cóż, technicznie nimi są, ale powinny zachowywać się jak dorosłe. Karcę siebie za bycie złą na każdą dziewczynę, z którą Harry łapie kontakt. Jest singlem, więc może robić to, co mu się podoba. Marzę, że byłoby to ze mną.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

39 komentarzy:

  1. Suupper rozdział czekam na nn ! Świetnie tłumaczycie ♥
    @juliadobrowols9

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały! Kiedy kolejny?

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, to jest cudowne!
    CZekam na c-d ♥ ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedy następny? ifjdsoihfsodifh

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham normalnie *.*

    OdpowiedzUsuń
  6. cudowny. świetny. niesamowity. uroczy. nieziemski. idealny. *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. awwwwwwwwwwww świetny <3 kiedy będzie następny ? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebisty <3 Będzie dzisiaj cd ?

    OdpowiedzUsuń
  9. Zajebisty jak zwykle, czekam na następny xx

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG oni muszą być razem !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. CUDO :D
    Tak jak poprzedniczki!
    ONI MUSZĄ BYC RAZEM:D
    Pozdrawiam
    G x

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnie tłumaczysz :D

    OdpowiedzUsuń
  13. CU-DO-WNE! ♥
    Dalejj!
    Perfekcyjnie tłumaczysz *.*
    @1DMyDreaaam

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny rozdział, mam nadzieje że w następnym rozdziale nie zostanie pominięte wydarzenia podczas prysznica :D (heheuehe zboczona ja xD)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałabym nic przeciwko jakby pojawiały się dwa dziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. swietny czekam na nastepny ♥ . Kocham takiego Harrego

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham kocham kocham!

    OdpowiedzUsuń
  18. będzie jeszcze dziś next?

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam cie za to!!! nie mg doczekac sie jutra zeby moc przeczytac nowy rozdzial

    OdpowiedzUsuń
  20. kocham kochaaaaaaaam !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. dwa dziennnie ? i tak wspaniale, że dodają codziennie rozdzial. są niesamowite i to trzeba docenić. :)+ oni muszą być w końcu razem... kocham was <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Wczoraj zaczelam czytac twoje tlumaczenie I dopiero skonczylam :)
    Kocham cie za to ze tak czesto dodajesz rozdzialy, dziekuje ♥
    / Nicola . Xx

    OdpowiedzUsuń
  23. 02.35 *o*
    przeczytałam całe *o*
    nie mogę się doczekać następnego *o* matulu *o*
    kocham was za to że tłumaczycie *o*
    możecie mnie informować na tt?
    @Laurka_sb
    dziękuję i dobranoc :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetne tłumaczenie, czekam na następny rozdział xoxo

    OdpowiedzUsuń
  25. Cieszę się,że już tu jestem zaczęłam czytać zaledwie od wczoraj i jestem już tu szok, to oznacza że to jest biaste zayebiaszcze!*_*//Maggie

    OdpowiedzUsuń
  26. No i akcja sie zkiepscila. -,-
    A bylo juz tak pieknie. Mieli sie do siebie nie odzywac, Noah moglby jej wybaczyc (ostatecznie jest przy nim troche normalniejsza, wiec nie dziala mi az tak na nerwy) albo i nie i byloby cudownie. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Czemu musiałam się tak wkręcić w czytanie tego ?! Dziś zaczęłam czytać a właśnie przerzucam się na 48 rozdział..dzisiaj chyba nie pośpię ;D

    OdpowiedzUsuń
  28. Jezu to jest świetne, Harry się robi miły dla Tess, to coś nowego.. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Hahaha, razem z Tess w przedziale łazienkowym ? Uuu. Zapowiada się coś :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Coraz bardziej kocham to <333

    A.

    OdpowiedzUsuń
  31. Tessa zazdrosna o każdą dziewczynę a Harry o Zayna super
    Ubustwiam tego bloga.
    Dziewczyno rządzisz

    OdpowiedzUsuń
  32. Miły... szkoda że nie tak serio...

    OdpowiedzUsuń