piątek, 1 listopada 2013

Rozdział 85.

Harry wychodzi wkrótce po tym, jak on i pan Vance posprzeczali się o jakiś mecz piłki nożnej. Przeprosiłam szefa za to, że miałam gościa, ale on to zbagatelizował, mówiąc, że Harry jest niemal jak rodzina i zawsze jest mile widziany. Wizja Harry’ego, kochającego się ze mną na biurku zajmuje moją wyobraźnię do tego stopnia, że pan Vance musi powtórzyć trzy razy to, co mówił, nim wracam do rzeczywistości. 
Zajmuję się czytaniem rękopisu. Wciągam się tak bardzo, że gdy przerywam, by sprawdzić, która jest godzina, jest już po piątej. Jestem o godzinę spóźniona z wyjściem z pracy i mam jedno nieodebrane połączenie od Harry’ego. Oddzwaniam do niego, gdy wsiadam do auta, ale nie odbiera. Gdy docieram do pokoju, jestem zdziwiona widokiem Steph, siedzącej na łóżku. Niemal zapomniałam, że tu mieszka – nigdy jej nie ma.
- O, długo niewidziana! – żartuję i odkładam torebkę, a potem zdejmuję szpilki.
- Taa.. - odpowiada niemrawo, po czym pociąga nosem.
- Wszystko w porządku? Co się stało? – siadam obok niej na łóżku.
- Myślę, że Tristan i ja zerwaliśmy – szlocha. To dziwne uczucie, widzieć płaczącą Steph, zazwyczaj jest taka silna i bezczelna.
- Dlaczego? Co masz przez to na myśli? – pytam, a następnie kładę rękę na jej plecach, by ją nieco pocieszyć.
- Cóż, pokłóciliśmy się i z nim zerwałam, ale nie chciałam tego. Nie wiem, czemu to zrobiłam, po prostu byłam wkurzona, bo siedział z nią, a ja wiem, jaka ona jest.
- Kto? – pytam, chociaż jakimś cudem wiem, o kim mówi.
- Molly. Powinnaś to widzieć, jak z nim flirtowała i wsłuchiwała się w każde jego słowo!
- Ale ona wie, że jesteś z Tristanem, przecież jest twoją koleżanką?
- Jej to nie obchodzi, zrobi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę facetów – odpowiada Steph, ocierając oczy. Moja już silna niechęć do Molly narasta, gdy widzę, jak dziewczyna płacze.
- Nie sądzę, żeby Tristan na nią poleciał, widzę, jak patrzy na ciebie. Naprawdę mu na tobie zależy. Myślę, że powinnaś zadzwonić do niego i przeprosić – proponuję.
- A co, jeśli jest z nią?
- Nie jest – zapewniam. Naprawdę nie sądzę, żeby chłopak zainteresował się tą różowowłosą żmiją.
- Skąd wiesz? Czasem wydaje się, że kogoś znasz, ale tak nie jest.. - mówi i patrzy mi prosto w oczy. – H..
Przerywa jej dźwięk otwierających się drzwi.
- Hej.. - mówi Harry, po czym orientuje się w tym, co dzieje się w pokoju. – Ummm.. Powinienem przyjść później? – pyta, wyraźnie widać, że nie czuje się komfortowo. Nie jest typem chłopaka, który pocieszałby płaczącą dziewczynę, bez względu na to czy jest jego koleżanką.
- Nie, pójdę poszukać Tristana i spróbuję przeprosić – Steph wstaje z łóżka. – Dziękuję, Tessa.
Przytula mnie i spogląda na Harry’ego. Wymieniają dziwne spojrzenia, po czym dziewczyna wychodzi.
- Jesteś głodna? – pyta chłopak, po tym jak przywitał się ze mną buziakiem.
- Taa, w zasadzie jestem – mówię. Powinnam zrobić zadania na zajęcia, które wciąż mam, ale w zasadzie i tak jestem do przodu. Naprawdę nie mam pojęcia, kiedy i jak Harry pracuje..
- Myślałem, że zjemy coś, a potem mogłabyś może zadzwonić do Karen albo Liama i zorientować się, co powinienem ubrać na.. No wiesz. Na wesele – mówi. Na dźwięk imienia przyjaciela ściska mnie za serce. Nie rozmawiałam z nim od kilku dni i tęsknię za nim. Chcę mu opowiedzieć o stażu, a może nawet o mnie i o Harrym. Jeszcze nie zdecydowałam, ale wciąż chcę z nim pogadać.
- Tak, zadzwonię do Liama. Cieszę się na to wesele – mówię. Ja też powinnam kupić coś odpowiedniego do ubrania na tę okazję.
- Noo, ja też. Jestem taki zachwycony. Czy mógłbym być bardziej podekscytowany? – Harry wywraca oczami, na co wybucham śmiechem.
- Cóż, jestem zadowolona, że idziesz. To dużo znaczy dla twojego ojca i dla Karen – chwalę go, a on potrząsa głową. Przebył długą drogę w ciągu tych kilku miesięcy, odkąd go znam.
- Taaa, noo. Chodźmy coś zjeść – mamrocze, a następnie zdejmuje moją kurtkę z oparcia krzesła.
- Daj mi się najpierw przebrać, jeeeju! – jęczę. Czuję na sobie jego spojrzenie, gdy rozbieram się, wyciągam z szafy dżinsy i bluzę WSU, a potem szybko je zakładam.
- Wyglądasz uroczo, seksowna pani z biura za dnia, słodka studentka w nocy – droczy się ze mną Harry. Motylki w moim brzuchu trzepoczą na te słowa – wspinam się na czubki palców, po czym całuję go w policzek.
Decydujemy się iść do centrum handlowego i zjeść coś, zanim zaczniemy szukać czegoś do ubrania na wesele. Dzwonię do Liama, gdy siadamy do stolika, a on mówi, że zapyta swojej mamy, co powinien ubrać Harry i oddzwoni do mnie.
- Myślę, że najpierw możemy znaleźć strój dla ciebie? – proponuje Harry.
- Ja też nie wiem, co powinnam włożyć – śmieję się w odpowiedzi.
- Cóż, masz ten luksus, że wyglądasz pięknie, niezależnie od tego, co włożysz – mówi.
- To nie prawda, zdecydowanie to ty masz ten 'nie zależy mi na tym, jak wyglądam, ale prezentuję się idealnie' look.
- Mam, nieprawdaż? – Harry posyła mi szelmowski uśmiech, na co przewracam oczami.
- To Liam – informuję go, po czym odbieram dzwoniący telefon.
- Hej, więc, powiedziała, że najlepiej będzie jeśli ty ubierzesz się na biało i przynajmniej spróbujesz nakłonić Harry’ego, by założył eleganckie spodnie i krawat. Nie sądzę, że oczekują od niego wiele – śmieje się Liam.
- Okej, zrobię co w mojej mocy, by zmusić do krawatu.
- Powodzenia! Jak tam twój staż?
- Dobrze, wręcz świetnie. To jak spełnienie marzeń, nie mogę w to uwierzyć. Mam własne biuro i zasadniczo płacą mi za to, że przez cały dzień czytam. To idealne! A jak zajęcia? Brakuje mi literatury..
Na twarzy Harry’ego pojawia się grymas, a gdy podążam za jego wzrokiem do środka części restauracyjnej, zauważam, że Zayn, Louis i jakiś chłopak, którego nigdy wcześniej nie widziałam, idą w naszą stronę. Zayn macha do mnie przyjaźnie, a ja uśmiecham się w odpowiedzi, zanim zdążam to przemyśleć. Harry wbija we mnie wzrok i wstaje od stolika.
- Zaraz wrócę – mówi, odchodząc. Próbuję równocześnie kontynuować moją rozmowę z Liamem i obserwować Harry’ego.
- Noo, literatura bez ciebie nie jest taka sama, ale cieszę się z twojego szczęścia. Przynajmniej Harry’ego nie ma na zajęciach, więc nie muszę się z nim mierzyć – mówi Liam.
- Co masz na myśli, mówiąc, że nie ma go na zajęciach? Cóż, pomijając dzisiaj. Był tam wczoraj. Prawda?
- Nie, doszedłem do wniosku, że rzucił to po tym, jak odeszłaś, bo oczywiście nie może być dalej od ciebie, jak dziesięć metrów – droczy się ze mną Liam, a mi robi się cieplej na sercu.
Spoglądam na Harry’ego. Stoi plecami do mnie, ale stąd widzę, że jego ramiona są napięte. Ten chłopak, którego nie znam, ma na twarzy naklejony sztuczny, śliski uśmiech, a Zayn potrząsa przecząco głową. Louis wydaje się być niezainteresowany nimi, jest bardziej skupiony na grupie dziewczyn, przechodzącej obok. Harry podchodzi krok bliżej do tego chłopaka, a ja nie jestem w stanie stwierdzić, czy się sprzeczają, czy nie.
- Przepraszam cię bardzo, Liam, ale oddzwonię – mówię, rozłączając się. Zostawiam nasze tace na stole i mam nadzieję, że nikt nie zainteresuje się pozostałościami po naszym posiłku.
- Cześć, Tessa, co tam? – pyta Zayn i podchodzi bliżej, by mnie przytulić. Czuję, jak się rumienię, ale grzecznie odpowiadam na powitanie. Wydaje mi się, że lepiej nie patrzeć na Harry’ego po naszym uścisku. Włosy Zayna są postawione z przodu, uczesane w taki niedbały, ale seksowny sposób, jest ubrany cały na czarno, a jego skórzana kurtka ma naszywki na każdym wolnym miejscu z przodu i z tyłu.
- Harry, nie zamierzasz jej przedstawić? – pyta nieznajomy. Jego uśmiech sprawia, że przechodzą mnie dreszcze. Jestem pewna, że to niemiły koleś.
- Uhm, taa. Moja koleżanka Tessa. Tessa, to Jace – Harry wskazuje kolejno na nas. Koleżanka? Czuję się, jakbym dostała kopniaka w brzuch. Robię, co mogę, by ukryć upokorzenie i uśmiechnąć się.
- Chodzisz do WSU? – pytam. Mój głos jest dużo spokojniejszy, niż ja czuję się w środku.
- Cholera, nie! Nie studiuję! – śmieje się lekko. – Ale jeśli wszystkie dziewczyny tam wyglądają jak ty, muszę to przemyśleć ponownie!
Niespokojnie przełykam ślinę i czekam, aż Harry coś powie. Ach, nie, racja, jestem jego koleżanką. Dlaczego miałby coś mówić? Milczę i zaczynam żałować, że nie zostałam przy stoliku.
- Idziemy do portu wieczorem, wasza dwójka powinna się pojawić – mówi Zayn.
- Nie możemy. Może następnym razem - odpowiada Harry. Rozważam powiedzenie, że ja mogę, ale jestem zbyt wkurzona, żeby się odzywać.
- Dlaczego nie? – dopytuje Jace.
- Ona ma jutro pracę. Myślę, że mógłbym wpaść później. Sam – dodaje Harry.
- To szkoda – Jace uśmiecha się do mnie.
Harry zaciska zęby, patrząc na niego. Czuję, jakbym coś przegapiła. Kim on w ogóle jest? Jego jasne blond włosy opadają na oczy i potrząsa głową, by się ich pozbyć.
- Ta, dam znać, jak będę w drodze – odpowiada Harry, a ja odchodzę. Słyszę odgłos wydawany przez jego buty, gdy idzie za mną, ale nie zatrzymuję się. Nie woła mnie, jestem pewna, że nie chce, by jego koledzy myśleli cokolwiek, ale wciąż za mną idzie. Przyspieszam i wchodzę do Macy’s, po czym biorę ostry zakręt, próbując go zgubić. Nie mam szczęścia – Harry łapie mnie za łokieć, a następnie obraca do siebie.
- Co jest nie tak? – jego irytacja jest oczywista.
- Och, nie wiem, Harry! – krzyczę. Starsza kobieta patrzy na mnie, a ja uśmiecham się przepraszająco.
- Ani ja! To ty właśnie przytuliłaś Zayna! – Harry odpowiada również krzykiem. Zaczęliśmy już przyciągać uwagę, ale jestem wzburzona, więc w tym momencie mało mnie to obchodzi.
- Wstydzisz się mnie, czy coś? Znaczy, ja rozumiem, nie jestem w zasadzie tą fajną dziewczyną, ale myślałam..
- Co? Nie! Oczywiście, że nie wstydzę się ciebie, oszalałaś?! – Harry fuka. Czuję się w tej chwili szalona.
- Dlaczego przedstawiłeś mnie jako koleżankę? Wciąż rozmawiasz ze mną o mieszkaniu razem, a potem mówisz im, że jesteśmy znajomymi? Co ty zamierzasz robić, ukrywać mnie? Nie mówić nikomu? Nie będę niczyim sekretem. Jeśli nie jestem wystarczająco dobra, by twoi przyjaciele mogli wiedzieć, że jesteśmy razem, to nie chcę z tobą być – obracam się na pięcie i odchodzę, zaraz po mojej przemowie.
- Tessa! Cholera.. - rzuca Harry, idąc za mną przez sklep. Dochodzę do przebieralni i wpatruję się w nie.
- Pójdę za tobą – mówi chłopak, jakby czytając mi w myślach.
- Zabierz mnie do domu. Teraz – żądam, po czym kieruję się w stronę wyjścia. Milczę i staram się być przynajmniej dziesięć metrów przed Harrym, gdy wychodzimy z centrum handlowego i idziemy do jego auta. Próbuje otworzyć mi drzwi do samochodu, ale cofa się pod moim spojrzeniem. Gdybym była na jego miejscu, utrzymywałabym słuszny dystans.
Wpatruję się w widok za oknem i myślę o wszystkich okropnych rzeczach, które mogłabym mu powiedzieć, a których nie mówię. Najbardziej jestem zawstydzona faktem, że Harry wydaje się nie być w stanie powiedzieć ludziom, że jesteśmy razem. Wiem, że nie jestem taka, jak jego przyjaciele, a oni wszyscy pewnie myślą, że jestem jakąś ofiarą, jestem nie wystarczająco fajna, ale dla niego to nie powinno się liczyć. Łapię się na tym, że zastanawiam się, czy Zayn ukrywałby nasz związek przed jego przyjaciółmi i nie mogę się powstrzymać, ale myślę, że nie zrobiłby tego. Wracając do Harry’ego – on w zasadzie nigdy nie nazwał mnie swoją dziewczyną. Prawdopodobnie powinnam poczekać do przespania się z nim, zanim mógłby przynajmniej potwierdzić, że się spotykamy.
- Skończyłaś już histeryzować? – pyta Harry, gdy wjeżdżamy na autostradę.
- Histeryzować? Nie mówisz poważnie! – mój głos wypełnia jego małe auto.
- Nie wiem, dlaczego to taka wielka sprawa dla ciebie, że powiedziałem, iż jesteś moją koleżanką. Nie to miałem na myśli, byłem po prostu zbity z tropu – kłamie. Mogę bez problemu stwierdzić, że kłamie, po sposobie w jaki unika mojego wzroku. Mógłby z łatwością przedstawić mnie jako swoją dziewczynę.
- Jeśli się mnie wstydzisz, to nie chcę cię nigdy więcej widzieć – mówię. Wbijam paznokcie w nogę, próbując powstrzymać się od płaczu.
- Nie mów mi tego – chłopak przeczesuje palcami włosy, a następnie bierze głęboki oddech. – Tessa, dlaczego zakładasz, że się ciebie wstydzę? To jest kurewsko niedorzeczne! – burczy.
- Baw się dobrze na dzisiejszej imprezie.
- Nie idę, powiedziałem to tylko po to, żeby Jace się odczepił – mówi Harry.
- Jeśli się mnie nie wstydzisz, to zabierz mnie tam – odpowiadam. Wiem, że to koszmarne pomysł, ale chcę udowodnić swoją rację.
- Absolutnie kurwa nie – Harry mówi przez zęby.
- No właśnie – odcinam się.
- Nie zabieram cię tam, dlatego że Jace to chuj, to po pierwsze. Po drugie, to nie miejsce, w którym powinnaś być.
- Dlaczego nie? Potrafię sobie poradzić – przypominam mu.
- Jace i jego kumple to ludzie zupełnie nie z twojej bajki, Tessa. Kurwa, nawet nie z mojej. Oni wszyscy to ćpuni i ostatnie szumowiny.
- Więc dlaczego się z nim przyjaźnisz? – wywracam oczami.
- Jest duża różnica między byciem przyjaznym, a przyjaźnieniem się z kimś.
- Cóż, więc dlaczego Zayn się z nimi trzyma?
- Nie wiem, Jace jest jednym z takich facetów, którym się nie odmawia – wyjaśnia Harry.
- Więc się go boisz. I właśnie dlatego nie powiedziałeś nic, gdy mnie podrywał – wytykam. Jace musi być naprawdę zły, jeśli Harry się go obawia.
Chłopak zaskakuje mnie śmiechem.
- Nie boję się go, po prostu nie chcę go drażnić. Lubi gierki, a jeśli sprowokowałbym go, broniąc ciebie, potraktowałby cię jako zabawę – kostki dłoni Harry’ego pobielały od ściskania kierownicy.
- Cóż, dobrze, że jesteśmy tylko znajomymi – mówię i patrzę za okno, podziwiając wspaniały widok miasta, które mijamy. Wiem, że zachowuję się dziecinnie, ale nie mogę się powstrzymać. Nie jestem idealna – jestem wkurzona i emocjonalna.
- Tessa.. Po prostu przestań – błaga Harry.
- Harry, naprawdę mnie zraniłeś, nazywając mnie swoją koleżanką – przyznaję. Teraz, gdy wiem, jakim idiotą jest Jace, troszkę bardziej rozumiem, dlaczego Harry to zrobił, ale to nie sprawia, że boli mniej.
- Wiem, przepraszam, skarbie. Przysięgam ci, że nie miałem tego na myśli – mówi Harry i układa dłoń na moim kolanie. Mało brakuje, bym odepchnęła jego rękę, ale powstrzymuję się.
- Mogę wejść? – pyta, gdy wjeżdżamy na parking pod akademikiem.
- Tak sądzę – jęczę dramatycznie i wysiadam z auta.


~ jeśli przeczytałeś/aś zostaw komentarz :)

60 komentarzy:

  1. SUPER :) ale ciekawy, nie mogę się doczekać co bd później ;) super tłumaczycie <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Łal boski ten rozdział. No to Hazza wkurzył Tess :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. omfg *.* omniomniom <333! *.*
    świetne mam nadzieję, że uda sie wam jutro dodać nowy ^_^ czekaaaaam *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. OMGF!!!! *o*o* CUUUUDOOOOOO.... tylko Harry.... jejku tak czekałam aż Harry dumnie powie..
    "Tess? Tess to moja dziewczyna, Jace.. więc miło byłoby gdybyś się od niej odpierdolił"
    AMEN!
    no kurde Harry weź się w garść <3
    Rozdział jak zwykle zaje...fajny <3
    Mam tylko nadzieje że Tristan i Steph nie zerwą : (
    : )

    OdpowiedzUsuń
  5. O SANTE MARIA ! XD
    To jest świetnee ! <3
    Cholernie nie mogę się doczekać kolejnej części ..
    To jest dla mnie ' kurewsko ' ważne . ;))
    KOCHAAM WAS , świetnie tłumaczycie . xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Wkurzył mnie Harry !!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uuuuu... Ja tez bym sie wkurzyla na miejscu Tessy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Było zbyt pięknie co nie?
    HAhaha, Tessa jest trochę przewrażliwiona.... tak mi się wydaje ...
    Świetny rozdział :)
    Pozdrówki :)
    G x

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jest zajebisty. Ta kłótnia Harrego i Tessy. Myślałam już, że się na serio pokłócą, ale nie. Coś czuję, że Jace coś namiesza pomiędzy Harrym i Tessą. Nie mogę się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  10. biedna Tessa ale kurde tak mi się chciało śmiać jak się kłócili a pod koniec to już w ogóle!!! świetny rozdział! czekam na kolejny i dziękuje za ten xxx

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne. Chciałoby się czytać bez końca .

    OdpowiedzUsuń
  12. Harry mnie zajebiscie wkurzyl, jak się kurwa mac okaże, że on ma jakiś jebany sekret to normalnie z wojskiem na niego. Teraz to tylko czołg. Zajebisty rozdział. Mam nadzieję, że szybko dodacie nn. / alice spirence

    OdpowiedzUsuń
  13. Awww słitaśne!
    Kocham Was

    OdpowiedzUsuń
  14. jkahfke b tsaaaa....... OCZYWIŚCIE. ZBYT DŁUGO BYŁO PIKNIE, NIE!?

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsza! To było takie asdhfndsgngląskgv. Też bym się wściekła na miejscu Tessy, a swoją drogą ona nie powinna mieć takich myśli o Zaynie... No nic... Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no chyba nie pierwsza... ;-;

      Usuń
  16. Harry ty chuju?! Rozumiem że peniasz przed Jacem, ale co ty odpierdalasz? !

    Ughhh i wydaję mi się że ta Molly namiesza-,-
    A ty Harry albo się ogarnij i mów ze to twoja dziewczyna albo wypierdalaj droga wolna!


    OdpowiedzUsuń
  17. Boski ;* sorry ale nie mam ochoty się dziś rozpisywać ... Mam nadzieje że zrozumiecie ..

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialnie!
    Nie mogę się doczekać, aż wyjaśni się sprawa z Zaynem i Harrym :D
    Mam pewne przypuszczenia ;) ale aaaaaa... chcę to już!!! xP Czekam z niecierpliwością na kolejne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń
  19. boże genialny! jak mnie wkurza ta Molly, dawno jej bym dała w pysk ;d
    oj znowu harry musi coś palnąć co za człowiek haha.
    pozdrawiam i czekam na kolejny xoxo

    OdpowiedzUsuń
  20. Lal teraz to czuje ze będzie się działo :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Supcio!!!! czekam na nexta! ^^ <3 ~~martyna

    OdpowiedzUsuń
  22. Muszę przyznać że Harry mnie wkurzył, nie wiem czemu tak powiedział, ale mam nadzieje że miał dobry powód. No cóż, przekonamy się w następnych rozdziałach.

    Dziękuję bardzo za tłumaczenie, jesteście niesamowite! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ahhh w takim momencie kończy się rozdział, no cóż czekam na następny.xx

    OdpowiedzUsuń
  24. Uuu Tessa sie wkurzyła :-D haha super czekam na nastepny:-*:-*

    OdpowiedzUsuń
  25. jezu, Harry mnie wkurwił. dupek, ale i tak go kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  26. mm, świetny rozdział czekam na następny. nie mogę się już doczekać

    OdpowiedzUsuń
  27. jeezu jak ta Molly mnie wkurwia. dałabym jej w pysk kilka razy i to porządnie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Końcówka <3<3<3<3<3<3<3
    Czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  29. kolejny zajebisty rozdział:) LOVE:*

    OdpowiedzUsuń
  30. Trochę głupio że po takich przejściach Harry nazwał Tess swoją koleżanką no ale cóż to w końcu jednak Harry jest..

    OdpowiedzUsuń
  31. Harry prawi Tess komplementy....awwww.
    Spotykają w centrum handlowym kumpli Harry'ego. Harry wkracza do akcji żeby bronić Tess (jeżeli można to tak ująć) http://images6.fanpop.com/image/photos/33400000/Harry-Gif-one-direction-33485396-500-267.gif
    Harry przedstawił Tess jako swoją koleżankę. Ja: TY ZDRAJCO! http://2.bp.blogspot.com/-BQ9p9IWagkM/UN5uZ_3tLpI/AAAAAAAAAJY/ADqiMqUm7YE/s1600/one_direction_gif_19_by_xdetodounpocox-d4pb1rp+(1).gif
    Potem Harry sie tłumaczy i jest przy tym naprawde uroczy. Ja: I CO JA MAM Z TOBĄ ZROBIĆ TY SEKSOWNA DUPO?!?! http://i2.pinger.pl/pgr191/9f2ea22f0027f83e4fafa8a9
    Idą do jej pokoju. Ja: http://2.bp.blogspot.com/-rNzg8E8PZHQ/URzzGq1cGPI/AAAAAAAAEFs/HpflU6fEEoI/s1600/IF-you-know-what-i-mean.png

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetny rozdział *.*

    OdpowiedzUsuń
  33. Jezuuuu jakie piękne !!!!!!!!!!!!!!!! Kocham !!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Omg omg rozdział !!

    OdpowiedzUsuń
  35. hjurfcjewhndwnufckjewnbd2e Kocham to <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Wspaniały rozdział YOLO!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Ło Hazza wkurzył Tess, a pewnie ten czarny typek ma jakieś porachunki z hazzą co ?! *_* boski jak zawsze rozdział pozdro ;D //Maggie

    OdpowiedzUsuń
  38. Ohh... świetny rozdział :D jej.. ciekawe czy będzie jakaś większa spina między tym kolesiem a Harry'm :X

    OdpowiedzUsuń
  39. nie ubiera sie bialo.na wesele! to kolor wylacznie dla panny mlodej .to jej dziwn i nie powinno sie jej tego psuc.bezsens.wiem ze wy tylko tlumaczycie:)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wkurzył mnie Harry. Tess się z nim przespała, a on nazywa ją koleżanką? Uhh.. nie "znam" jeszcze Jace'a, więc, jak to w fanfikach bywa, zapewne będzie próbował zdobyć Tess hah :) x

    OdpowiedzUsuń
  41. zły Harry, baardzo zły i nie dobry :c XD

    OdpowiedzUsuń
  42. Kim jest ten cały Jace?? Nie podoba mi się ten typ.. Ale przynajmniej nie było aż takiej wielkiej kłótni między Tessą i Harry'm.. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. I znowu się kłócą :)
    Rozdział swietny :*
    A

    OdpowiedzUsuń
  44. Chryste Panie, czy oni zawsze muszą się pogryźć, a chwilę potem wylizać? Ugh -.-"

    OdpowiedzUsuń