sobota, 1 listopada 2014

Rozdział 218.

Tessa’s POV:

Poranne światło omiata pokój, gdy słońce wstaje w oddali. Moje oczy przesuwają się od nieosłoniętego balkonu na mój brzuch, gdzie ręka Harry’ego jest przerzucone przez moje ciało. Jego pełne usta są uchylone, wydając z siebie delikatne pomruki. Nie wiem, czy powinnam zepchnąć go z łóżka, czy może raczej zaczesać jego brązowe włosy z czoła i przytknąć wargi do zaczerwienionej skóry.
Jestem zła, tak cholernie zła na Harry’ego za wszystko, co stało się ostatniej nocy. Miał czelność wrócić do domu o pierwszej w nocy z, tak jak oczekiwałam, alkoholowym oddechem. Kolejna nitka w tej zaplątanej sieci. Do tego jest jeszcze dziewczyna, dziewczyna, która, jak przyznał, jest jak ja, z którą spędził długie godziny. Powiedział, że rozmawiali. To nie tak, że w to nie wierzę. Chodzi o to, że Harry odmawia dyskutowania o Seattle lub czymkolwiek w najmniejszym stopniu związanym z Seattle ze mną, ale wydaje się, że może o tym rozprawiać z nią. Nie wiem co mam myśleć i wariuję od myślenia przez cały czas. Zawsze jest jakiś problem do rozwiązania, jakaś kłótnia do odbycia się i jestem zmęczona. Zmęczona tym wszystkim. Kocham Harry’ego bardziej, niż mogę to pojąć, ale nie wiem jak długo jeszcze mogę trwać w tym stanie. Nie mogę martwić się o to, że wróci do domu pijany za każdym  razem, gdy mamy kłopot. Chciałam na niego nakrzyczeć, rzucić poduszką prosto w jego twarz i powiedzieć mu jak wielkim jest kretynem, ale w końcu zaczynam zdawać sobie sprawę, że możesz się z kimś kłócić o to samo tylko dopóki się nie wypalisz.
Nie wiem, co mam zrobić z tym, że nie jedzie do Seattle, ale wiem, że leżenie tu, na tym łóżku, w niczym mi nie pomaga. Podnoszę ramię Harry’ego i wydostaję się spod jego ciężaru, po czym delikatnie układam jego rękę w poprzek leżącej obok niego poduszki. Pojękuje przez sen, ale na szczęście tylko kręci się, ale się nie budzi.
Zabieram swój telefon z szafki przy łóżku i po cichu dopadam drzwi balkonowych. Otwierają się z ledwie słyszalnym dźwiękiem i pozwalam ujść ze mnie ożywczemu westchnieniu, zanim zamykam je za sobą. Powietrze jest o wiele chłodniejsze niż wczoraj, zakładając że jest dopiero siódma rano. Z telefonem w dłoni zaczynam rozmyślać nad moją sytuacją mieszkaniową w Seattle, która, jak na ten moment, nie istnieje. Moje przenosiny do Seattle stają się bardziej kłopotliwe, niż to jest tego warte. Łajam się za przekształcenie tej myśli w zabawną. To jest dokładnie to, co Harry próbuje zrobić. Próbuje uczynić moją przeprowadzkę na tyle trudną, na ile tylko może, łudząc się, że poddam się i zostanę z nim.
Cóż, to po prostu nie będzie miało miejsca.
Otwieram przez telefon przeglądarkę i niecierpliwie czekam, aż otworzą się Google. Wpatruję się w mały ekranik w oczekiwaniu, aż wkurzające kółeczko przestanie się kręcić i kręcić. Sfrustrowana powolną reakcją mojego zabytkowego telefonu, wracam do sypialni, zabieram z krzesła komórkę Harry’ego i wracam na balkon bez budzenia go.
Wiem, że będzie zły, jeśli obudzi się i zobaczy, że używam jego telefonu, ale nie ma ku temu powodu. Nie przeglądam jego połączeń ani wiadomości, ja tylko korzystam z internetu. 
'Tak, jest w porządku' – jego słowa pogrywają z moim umysłem, kiedy próbuję szukać mieszkań w Seattle.
Kręcę głową, wyganiając wspomnienie i podziwiając luksusowy apartament na ekranie,na który chciałabym móc sobie pozwolić. Przewijam na kolejny, mniejszy. Jest to mieszkanie z jedną sypialnią w dupleksie. Nie czuję się dobrze myśląc o dupleksie, podoba mi się idea kogoś muszącego przejść przez lobby żeby dostać się pod moje drzwi, szczególnie odkąd okazało się, że będę sama w Seattle. Przesuwam palec po ekranie jeszcze parę razy, nim wreszcie znajduję mieszkanie z jedną sypialnią w średniej wielkości wysokościowcu. Przekracza mój budżet, ale niewiele. Jeśli będę musiała pojechać bez artykułów spożywczych dopóki się nie zadomowię, zrobię to.
Zapisuję numer telefonu w mojej komórce i kontynuuję przeglądanie. Niemożliwe idee szukania mieszkania z Harrym nawiedzają mnie. Siedzielibyśmy obydwoje na łóżku, ja ze skrzyżowanymi nogami, Harry ze swoimi długimi nogami wyciągniętymi przed siebie i plecami wspartymi o zagłówek. Pokazywałabym mu mieszkanie po mieszkaniu, a on przewracałby oczami i narzekałby na ten proces, ale przyłapałabym go na uśmiechaniu się, z oczami skupionymi na moich wargach. Powiedziałby mi, jak słodka jestem, kiedy jestem wytrącona z równowagi, po czym zdjąłby laptopa z moich kolan i zapewniłby, że znajdzie dla nas miejsce.
Jednak to byłoby za proste, za łatwe. Wszystko w moim życiu było proste i łatwe aż do sześciu miesięcy wstecz. Moja matka pomogła mi w załatwieniu akademika,  a ja miałam wszystko posortowane i w gotowości nawet zanim przybyłam do stanu Waszyngton. Moja matka… nie mogę temu zapobiec, tęsknię za nią. Ona nie ma pojęcia, że ponownie zbratałam się z moim ojcem. Byłaby taka wściekła, wiem, że byłaby. Zanim zdążam wybić to sobie z głowy, wybieram jej numer.
- Halo? – odpowiada gładko.
- Matko?
- Któż inny to mógłby być? – już żałuję tej rozmowy telefonicznej.
- Jak się masz? – pytam cicho.
- Dobrze, byłam nieco zajęta tym wszystkim, co się dzieje – wzdycha. Słyszę garnki i patelnie stukające w tle.
- A co się dzieje? – czy ona wie o moim ojcu? Szybko decyduję, że jeśli nie wie, to nie czas, by ją o tym poinformować.
- Naprawdę to nic specjalnego, pracowałam dużo po nadgodzinach i mamy nowego pastora, ach, i Ruth odeszła.
- Ruth Porter?
- Tak, miałam ci powiedzieć – jej chłodny głos lekko się ociepla.
Ruth, babcia Noah, była jedną z najsłodszych kobiet, jakich kiedykolwiek miałam przyjemność spotkania. Zawsze była taka miła i, obok Karen, robiła najlepsze ciasteczka czekoladowe na tej planecie.
- Jak się ma Noah? – ośmielam się zapytać. Noah był bardzo blisko ze swoją babcią i wiem, że to musiało być dla niego ciężkie. Nigdy nie miałam szansy być blisko z żadnym z moich dziadków. Rodzice mojego ojca odeszli, zanim byłam dość duża, by ich zapamiętać, a rodzice mojej matki nie byli typem osób, które pozwalają komukolwiek zbliżyć się do nich.
- Znosi to bardzo ciężko. Powinnaś do niego zadzwonić, Tesso.
- Ja… - prawie mówię jej, że nie mogę zadzwonić do niego, ale zatrzymuję się. Dlaczego nie mogę do niego zadzwonić? Mogę i zadzwonię. – zadzwonię, zaraz do niego zadzwonię.
- Naprawdę? – zaskoczenie jest ewidentne w jej głosie. – Cóż, poczekaj przynajmniej do dziewiątej – przypomina mi i nie mogąc się powstrzymać, uśmiecham się na jej ton. Wiem, że ona uśmiecha się po drugiej stronie linii. – Jak tam w szkole?
- W poniedziałek wyjeżdżam do Seattle – wyznaję i słyszę, jak coś uderza o ziemię.
- Co?
- Powiedziałam ci, pamiętasz? – powiedziałam, co nie?
- Nie, nie powiedziałaś. Wspomniałaś, że twoje biuro się tam przenosi, ale z pewnością nigdy nie powiedziałaś mi, że ty wyjeżdżasz.
- Przepraszam, po prostu byłam taka zajęta Seattle i Harrym.
- On jedzie z tobą? – jej głos jest niesamowicie kontrolowany.
- Ja… nie wiem – wzdycham.
- Wszystko w porządku? Brzmisz na zdenerwowaną.
- W porządku – kłamię.
- Wiem, że ostatnio nie mam najlepszych notowań, ale wciąż jestem twoją matką, Tesso. Możesz ze mną porozmawiać, jeśli coś dzieje się w twoim życiu.
- Jest dobrze, naprawdę. Jestem tylko zestresowana tą przeprowadzką i przenosinami na nowy kampus.
- Będzie ci tam szło świetnie, odnosiłabyś sukcesy na każdym kampusie.
- Wiem, ale jestem już tak przyzwyczajona do tego kampusu i poznałam kilku profesorów i mam przyjaciół… kilku przyjaciół – tak naprawdę to nie mam przyjaciół, za którymi tęskniłabym strasznie, oprócz Liama i Steph, głównie samego Liama.
- To jest to, na co pracowałyśmy latami i spójrz teraz na siebie, osiągnęłaś to w tak krótkim okresie czasu. Powinnaś być z siebie dumna – jestem zaskoczona jej słowami, a mój umysł przyspiesza, by jes przyswoić.
- Dziękuję – przebąkuję.
- Powiedz, jak tylko przeprowadzisz się do swojego mieszkania w Seattle, żebym mogła przyjechać cię odwiedzić, skoro oczywiście nie będziesz wracać do domu w najbliższym czasie – mówi.
- Powiem - ignoruję jej ostry ton.
- Będę musiała do ciebie oddzwonić, muszę naszykować się do pracy. Pamiętaj żeby do niego zadzwonić.
- Wiem, zadzwonię do niego za parę godzin.
Ruch na balkonie zyskuje moją uwagę i podnoszę wzrok, by ujrzeć Harry’ego. Teraz jest ubrany, ma na sobie swoje zwykłe, czarne jeansy i czarny t-shirt. Jego stopy są gołe, a oczy skupione na mnie.
- Kto to był? – pyta w chwili, w której kończę rozmowę.
- Moja matka – odpowiadam, i wciągam kolana na krzesło, przytulając je do mojej klatki piersiowej.
- Dlaczego dzwoniła? – chwyta za oparcie wolnego krzesła, które trzeszczy, kiedy przysuwa je bliżej mnie, zanim sam na nim siada.
- Ja do niej zadzwoniłam – odpowiadam sucho.
- Dlaczego jest tu mój telefon? – zabiera go z mojego podołka i przegrzebuje go.
- Korzystałam z internetu.
- Och – mówi, jak gdyby mi nie wierzył. Gdyby nie miał niczego do ukrycia, to o co miałby się martwić? – O kim mówiłaś, kiedy powiedziałaś, że do niego zadzwonisz? –pyta.
- Noah – odpowiadam, nie patrząc na niego.
- Jak cholera, zadzwonisz – mówi, jego oczy się zwężają.
- Zadzwonię – rzucam mu wyzwanie.
- Dlaczego musisz z nim porozmawiać? – umieszcza swoją rękę na kolanach. – Nie zadzwonisz.
- Więc ty możesz spędzać godziny z kimś innym i wrócić pijany, ale…
- On jest twoim byłym chłopakiem – wtrąca się.
- A skąd ja mam wiedzieć, że ona nie jest jedną z twoich byłych!?
- Bo ja nie mam żadnej byłej dziewczyny, pamiętasz?
Parskam we frustracji, moje wcześniejsze rozwiązanie wyblakło i znowu się wkurzam.
- Nie będziesz mi mówił do kogo mam zezwolenie zadzwonić, byłego chłopaka, czy też nie – ostrzegam, mój głos jest cichy i czysty.
- Myślałem, że nie jesteś na mnie zła?
- Nie jestem, naprawdę nie jestem. Zrobiłeś dokładnie to, czego po tobie oczekiwałam – wzdycham, gapiąc się na wodę, uciekając wzrokiem od jego zielonych oczu.
- A więc czym było to, czego oczekiwałaś?
- Oczekiwałam, że uciekniesz i nie będzie cię mnóstwo czasy, a potem wrócisz z alkoholowym oddechem.
- Powiedziałaś mi, żebym wyszedł.
- To nie sprawia, że to, że wróciłeś pijany, jest w porządku.
- I to jest to! – jęczy. – Wiedziałem, że nie będziesz siedziała cicho, jak dziś w nocy.
- Siedziała cicho? Zobacz, to jest twój problem, ty oczekujesz ode mnie, żebym siedziała cicho. Jestem tym wykończona.
- Wykończona czym? – nachyla się, jego twarz jest zbyt blisko mojej.
- Tym – dramatycznie wymachuję dłonią i wstaję z krzesła – Jestem po prostu wykończona tym wszystkim. Ty, dalej, idź i rób cokolwiek do chuja sobie chcesz, ale możesz sobie znaleźć kogoś innego do siedzenia tutaj i bycia cicho, bo ja już dłużej tego nie robię – odwracam się do niego plecami. Zrywa się na równe nogi i oplata swoje palce wokół mojego ramienia, by mnie wrócić.
- Przestań – ostrzega. Jego wielka dłoń rozpina się na mojej talii, kiedy druga utrzymuje w miejscu moje ramię. Przyciąga mnie do swojego torsu, a ja odpycham go na znak protestu. – Przestań ze mną walczyć, nigdzie nie idziesz. Jego usta zaciskają się w wąską linię, kiedy wyciągam rękę z jego uścisku.
- Puść mnie, a siądę – parskam. Nie chcę się poddawać, ale także odmawiam niczszenia czasu komukolwiek innemu na tej wycieczce. Jeśli zejdę na dół, Harry na pewno pójdzie za mną i skończymy kłócąc się przed jego rodziną. Szybko mnie puszcza, a ja ponownie padam na krzesło. On siada obok mnie, z łokciami na udach, i patrzy na mnie wyczekująco.
- Co? – prycham.
- A więc mnie zostawiasz? – szepcze, a moje szorstkie zachowanie nieco łagodnieje.
- Jeśli masz na myśli zostawienie, by pojechać do Seattle, tak.
-  W poniedziałek?
- Tak, w poniedziałek. Przerabiałam to z tobą już setki razy. Wiem, że myślałeś, że ten mały numer, który wykręciłeś, mnie zniechęci – kipię. – Ale tak się nie stało i nic, co możesz zrobić, mnie nie zniechęci.
- Nic? – spogląda na mnie zza swoich grubych rzęs. 
'Ożenię się z tobą' – zapewnił mnie o tym, kiedy był pijany. Czy teraz wciąż tego chce? Tak bardzo jak chcę go zapytać teraz i tutaj, tak nie mogę. Nie sądzę, bym była gotowa na jego trzeźwą odpowiedź.
- Co takiego jest w Seattle, czego tak bardzo chcesz uniknąć? – pytam. Jego oczy odwracają się od moich.
- Nic ważnego.
- Harry, przysięgam, że jeśli jest coś, co ukryłeś przede mną, nigdy więcej z tobą nie porozmawiam – mówię i naprawdę mam to na myśli.
- Nie ma niczego, Tesso. Mam tam paru starych przyjaciół, którymi szczególnie się nie przejmuje, bo są częścią mojego starego życia.
- Starego życia?
- Mojego życia przed tobą - picia, imprez, pieprzenia każdej dziewczyny, która wkroczy mi w drogę – mówi, a ja się wzdrygam, co zauważa. – Przepraszam – mruczy i kontynuuje. – To nie jest wielka tajemnica, tylko złe wspomnienia. I tak to nie jest powód, dla którego nie chcę jechać.
- Więc powiedz mi, jaki on jest, bo nie rozumiem.
- Dlaczego potrzebujesz wyjaśnień? Nie chcę jechać i nie chcę, żebyś ty jechała beze mnie – jego twarz jest wyprana z wszelkich emocji, kiedy patrzy mi w oczy.
- Dobra, to nie jest wystarczające wyjaśnienie. Ja jadę, i wiesz co? Już nie chcę, żebyś jechał ze mną.
- Co? – jego oczy ciemnieją.
- Nie chcę, żebyś jechał – pozostaję tak spokojna, jak to możliwe i wstaję z krzesła. Jestem z siebie dumna za odbycie tej dyskusji bez wrzeszczenia. – Próbowałeś mi to zrujnować. To było moje marzenie odkąd pamiętam, a ty próbowałeś mi je zrujnować. Obróciłeś coś, czego powinnam oczekiwać z niecierpliwością w coś, co ledwie mogę znieść. Powinnam być podekscytowana i gotowa do wyjazdu, ale ty upewniłeś się, żebym nie miała gdzie mieszkać i żebym nie miała żadnego wsparcia. Więc nie, nie chcę, żebyś jechał.
Jego usta otwierają się i zamykają, po czym wstaje i krąży wokół drewnianego tarasu. – Ty… - zaczyna, zanim zatrzymuje się na chwilę i kontynuuje. – Ty… wiesz co, Tessa? Nikogo nie obchodzi Seattle, z wyjątkiem tych, którzy do diabła dorastają planując przeprowadzkę do Seattle w pierdolonym stanie Waszyngton, doprawdy ambitnie – warczy. – A na wypadek, gdybyś zapomniała, jestem jedynym powodem, dzięki któremu masz od czego zacząć. Myślisz, że ktokolwiek inny dostaje płatny pieprzony staż jako nowicjusz w college’u? Nie do cholery! Większość ludzi walczy o dostanie płatnego stażu nawet po tym jak skończą szkołę, więc powinnaś obcałowywać moje pieprzone stopy za załatwienie ci tej cholernej pracy, ty niewdzięczna dziewczynko.
Biorę krok w jego kierunku i moja ręka wzlatuje pomiędzy nami, zanim mój umysł na to zezwala. On jest za szybki i łapie mnie za nadgarstek, zatrzymując mnie tylko kilka cali od swojego policzka.
- Ani się waż – ostrzega. Jego głos wysyła ciarki w dół mojego kręgosłupa i żałuję, że udało mu się powstrzymać mnie przed plaśnięciem go w twarz. Jego miętowy oddech opływa moje policzki, kiedy próbuje kontrolować swój temperament. 'Dalej, spraw to, Harry', wyzywa go moja moja podświadomość, szukając swoich rękawic bokserskich. Żadne z nas nie mówi ani słowa, kiedy zwalnia moją dłoń i obraca się na pięcie, by odejść, zostawiając mnie całkowicie gotującą się.

***

- Jesteś pewien, że to wygląda dobrze? – pytam Liama, patrząc w podłużne lustro.
- Tak, jest w porządku. Możemy próbować pamiętać, że jestem facetem? – uśmiecha się i wzdycha.
- Wiem. Przepraszam. To nie moja wina, że jesteś moim jedynym przyjacielem.
Czarna, błyszcząca sukienka wydaje się dziwna na mojej skórze, materiał jest ciężki, a małe koraliki obcierają moją skórę, kiedy się poruszam. Mały butik w miasteczku nie miał wielkiego wyboru, a ja na pewno nie miałam zamiaru wziąć jarzeniowo-różowej sukienki, całej wykonanej z tiulu. Potrzebuję czegoś na tę budzącą postrach kolację dzisiaj, a sugestia Harry’ego, żebym włożyła jeansy, nie jest dobra.
- Myślisz, że chociaż wróci, zanim będzie czas wychodzić? – pytam Liama.
Harry wyszedł, jak zawsze po naszej kłótni, i nie wrócił do tej pory. Nie zadzwonił, ani też nie napisał. Prawdopodobnie jest z tajemniczą dziewczyną, z którą tak uwielbia kontemplować nasze problemy. Nie byłabym zaskoczona, gdyby w swoim gniewie zrobiłby coś z nią, co podziałałoby mi na złość.
Nie, nie zrobiłby.
- Szczerze, nie wiem. Mam nadzieję, że wróci, moja mama byłaby zawiedziona, gdyby nie wrócił.
- Tak – wtykam kolejną szpilkę w mojego koka i biorę z blatu tusz do rzęs.
- Zjawi się, jest po prostu uparty.
- Nie jestem tego taka pewna – wzdycham, zamiatając szczoteczką po rzęsach. – Sięgam załamania nerwowego, czuję to. Wiesz jak ja się czułam wczoraj, gdy powiedział mi, że był z inną dziewczyną?
- Jak?
- Trochę zła, i o to chodzi. To tak, jakbym była odrętwiała, jakby mnie to teraz nie ruszało, to wszystko. Nie mam w sobie siły, by robić to wciąż i wciąż. Zaczynam myśleć, że on jest spisany na straty i to łamie moje serce – mówię, unikając płaczu.
- Nie jest spisany na straty, tylko myśli, że tak jest, więc czasem nawet nie trudzi się, by spróbować.
- Jesteście gotowi? – głos Karen woła z salonu, a Liam zapewnia ją, że zejdziemy na dół w każdej chwili. Wślizguję się w nową parę czarnych szpilek z rzemykami na kostkach, niestety są tak niewygodne, na jakie wyglądają. To w takich chwilach tęsknię za wkładaniem tomsów codziennie.
Harry wciąż nie wrócił w chwili, gdy wchodzimy do samochodu.
-  Nie możemy już dłużej czekać – szczęka Kena jest wygięta w grymasie zawiedzenia.
- W porządku, możemy mu przywieźć coś, gdy będziemy wracać – słodko oferuje Karen, wiedząc, że to nie rozwiązanie, ale starając się jak może zaradzić irytacji swojego męża.
Liam spogląda na mnie, a ja obdarzam go uśmiechem, by zapewnić go, że czuję się dobrze z nieobecnością Harry’ego.
Restauracja jest wyśmienita. Budynek jest masywną chatą z kłód, wystarczająco dużą, by robić za hotel. Wnętrze zaprzecza leśnym klimatom na zewnątrz. Jest nowoczesne i wymuskane, całe w czerni i bieli, z akcentami szarego na ścianach i podłodze. Oświetlenie jest na granicy zbytniego mroku, ale dodaje uroku. Moja sukienka jest najjaśniejszą rzeczą w pomieszczeniu, kiedy światło muska połyskujące cekiny, one lśnią jak diamenty w ciemnościach i wszyscy zdają się to zauważać.
- Styles – słyszę, jak Ken mówi do pięknej kobiety za katedrą.
- Wasze przyjęcie już tu jest – uśmiecha się, jej białe zęby prawie oślepiają w ciemności tego miejsca.
- Przyjęcie? – odwracam się do Liama, a on wzrusza ramionami.
Idziemy za kobietą do stolika w rogu pokoju. Nienawidzę sposobu, w jaki wszyscy zdają się patrzeć na mnie przez tę sukienkę. Powinnam była wyjść w ostro różowej potworności, ona przyciągałaby mniej uwagi. Mężczyzna w średnim wieku stuka swoim napojem, kiedy przechodzimy, a Liam przyciąga mnie bliżej do siebie, gdy mijamy tego typa. Sukienka nie jest nieodpowiednia; kończy się tuż nad moimi kolanami. Problem w tym, że była uszyta da kogoś z biustem znacznie mniejszym od mojego, sprawiając, że miseczki biustonosza działają jak stanik push-up, obdarzając mnie maksymalnym rowkiem.
- Najwyższy czas żebyście do nas dołączyli – odzywa się nieznajomy głos męski i wyglądam zza Karen, by znaleźć jego źródło.
Mężczyzna, którego biorę za przyjaciela Kena, wstaje, by uścisnąć jego dłoń. Przesuwam wzrok na prawo – jego żona uśmiecha się, witając Karen. Obok niej jest młoda dziewczyna, ta dziewczyna. Mój żołądek robi koziołka. Ona jest piękna, ekstremalnie piękna, i ubrana w taką samą sukienkę jak ja. Oczywiście. Mogę zobaczyć jasnoniebieski odcień jej oczu stąd i kiedy uśmiecha się do mnie, jest nawet jeszcze piękniejsza. Jestem prawie zbyt rozproszona przez moją rosnącą zazdrość, by zauważyć, że Harry siedzi tuż obok niej, ubrany w białą koszulę na guziki.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

133 komentarze:

  1. Jaki on jest beszczelny! Czemu on do jasnej ciasnej siedzial z nimi a nie przyszedl z Tess , powinien ja przeprosic , bo jak tak dalej bedzie to Tessa sama pojedzie a tak nie moze byc ! Do nastepnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to myślę, że będzie jak kiedyś z Seattle, że Tessa się w Seattle opije i Hazza tam wpadnie i będzie seksik XDD <3

      Usuń
  2. Matko jaki frajer z tego Harrego. Czekam na next, rozdział ciekawy, Ola!. :-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na myśl nasuwa mi się jedno zasadnicze pytanie: co do cholery jasnej dzieje sie z Harrym?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nareszcie jest. :D nie wiem czemu, ale chciałabym żeby Tessa pojechała do tego Seattle i to bez Harrego. A on ją teraz może w dupe pocałować. Wielka szkoda ze nie udało się jej go uderzyć.

    OdpowiedzUsuń
  5. KURWA CO TEN HARRY ODPIERDALA?

    OdpowiedzUsuń
  6. HARRY CO TY ODPIERDALASZ CZŁOWIEKU!?
    OGARNIJ SIĘ!!! Boże znowu wszystko spieprzy! HARRY -__-

    OdpowiedzUsuń
  7. DUPEK DUPEK DUPEK JEZU MAM OCHOTE MU SAMA PRZYWALIĆ W ŁEB

    OdpowiedzUsuń
  8. jak by to w tej chwili powiedział Jurek Owsiak: będie sie działo hahaa. Dziękuje ci bardzo za tłumaczenie tego i wszystko co zrobiłaś aby ten ff był jednym z najlepszych.
    @98mysunshine

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze :/
    Co się dzieje z Harrym,on jest dziwny :/
    A Tessa już nie wytrzymuje,mam nadzieje ze nie skonczy się ich zwiazek
    Super rozdzial :D
    Moglabys dodac nastepny rozdzial troche szybciej ,bo już nie wiem czy się doczekam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow Harry zabiję cię xd
    Serio czemu on to zrobił :(
    Biedna Tessa :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju co za dupek z tego Harryego!
    Jak on mógł zrobić coś takiego Tess?
    Z niecierpliwością czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nadszedł tej moment: ONI MUSZĄ ZERWAĆ.

    OdpowiedzUsuń
  13. Harry. Właśnie spieprzyles. Nie wiem dlaczego ale po prostu przy końcówce rycze, bo to jest takie beznadziejne w Harrym i rycze czekając na nastepnym. Proszeeee szybko ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Oooooooooo harry..... ty.... co za idiota.... XD biedna tess.... oj ale bd kłótnia. ... swietny świetny ŚWIETNY♥♥♥♥♥ Blagam pisz szybko next
    Tina

    OdpowiedzUsuń
  15. O Boże lece czytać xx

    OdpowiedzUsuń
  16. OMG Harry!! masz prze*ebane u tessy.
    Czekam na nexta:)
    Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Super rozdział ;) mam nadzieje ze szybko pojawi sie nastepny / Madzia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. jeju wspaniały *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ołć. Harry troszke przesadził.

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie zbluzgałam Harrego jak on może mieć jeszcze jakieś wyrzuty i pretensje! Rozdział świetny jak zawsze czekam na next 😘

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow
    to Harry teraz odwaliłeś.
    Wyjaśnij jej to wszystko do cholery.
    Jesteś z nią tyle czasu a nadal sprawiasz jej przykrości.

    OdpowiedzUsuń
  22. Co Harry tam z nią robi? Miał tam przyjść z Tess! Kurwa. Harry ogar!! Urr -,-

    OdpowiedzUsuń
  23. oj Harry ;* teraz szkoda mi Tessy :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Wow *.*
    Dziękuję za rozdział ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozdzial swietny jejjuuuu nie moge sie doczekac nastepnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowne *-* już nie mogę się doczekać co będzie dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  27. dlaczego w takim momencie?! rozdzial swietny! @zxcvjklx

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudne:* mogę się doczekać następnego rozdziału:D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ozesz kurwa :o TO SIE POROBILO :O OSZ KUUUUUURWA :O

    OdpowiedzUsuń
  30. OMG Harry ty idioto wolał do tamtej idiotki iść szybko next plis

    OdpowiedzUsuń
  31. Harry jak mogłeś?! To było takie dziwne i wredne, że Tessa sobie przychodzi i nie dość, że laska ma taką samą sukienkę, to jeszcze obok niej siedzi sobie Harry Styles we własnej osobie! Oj, będziesz miał przechlapane kolego. Ale należy ci się :)
    Świetny rozdział. Czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  32. ♥♥♥ zabieram sie do czytania 😝

    OdpowiedzUsuń
  33. No to sie porobilo duhh...
    Coz mam nadzieje ze Harry jednak pojedzie do Seattle i wszystko sie dobrze skonczy haha ��
    DZIEKUJE ZE PRZETLUMACZYLAS RODZIAL, NAJLEPSZA. ��

    OdpowiedzUsuń
  34. Jaki z Harrego debil jak móg przyjść z tą dziewczyną. Mam nadzieje że Harry powie jej że się z nią ożeni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? W tym momencie na miejscu Tess w dupie bym miała jego oświadczyny :)

      Usuń
  35. Brak mi słów . Dlaczego Harry nie powiedział , że ta dziewczyna jest innej orientacji . Teraz strasznie jest mi żal Tessy .
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  36. O Boże Boże Boże! Proszę o nexta!!! <333

    OdpowiedzUsuń
  37. Super! Kiedy mozemy spodziewac sie kolejnego rozdzialu?:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kurde xd A co jeżeli on chce się jej oświadczyć? *.* Kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  39. omg Harry............

    OdpowiedzUsuń
  40. jeju, prawie się popłakałam w momencie, gdy Harry powiedzial Tessie, ze bez niego nie otrzymalaby stażu..

    OdpowiedzUsuń
  41. Harry Popieprzony Styles! Co on odwala?

    OdpowiedzUsuń
  42. Kurwa co to ma byc??!!! Harry ogarnij dupe i ja przepros!! Jedz z nia do tego Seatle!!! Boze boze boze... On juz przesadza :ooo czekam nn KOCHAM <3

    OdpowiedzUsuń
  43. O kurwa Hazz ty draniu... :/ ten rozdział... hjttdwsehbkjjppol *o*

    OdpowiedzUsuń
  44. Harry dupek, teraz powiedział wszystko Tessie... Rozdział świetny jak zawsze! Czekałam dość długo więc przeczytałam angielską wersję. Jednak na Twój rozdział zawsze warto czekac! Zyczę weny do tłumaczenia!/emma

    OdpowiedzUsuń
  45. Rozdział świetny ! <3 Przy kocówce mnie zamurowało... Czekam na kolejny rozdział :) /@Kamila199926

    OdpowiedzUsuń
  46. Harry idioto >_<. Nienawidzę tej dziewczyny której imię zapomniałam. Nienawidze!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. Harry przegiął w tym rozdziale! Czekam na następny! Szybko błagam! :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Super, że już jest nowy rozdział!! :* ❤❤❤ kocham Aftera \(^o^)/

    OdpowiedzUsuń
  49. Hmm... Harry to dupek. Niech Tessa jedzje bez niego.

    OdpowiedzUsuń
  50. właśnie tego mi brakowało. tych emocji i bólu. od może jakiś 100 rozdziałów ten jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ale idiota z Harrego :/ żałosny jest

    OdpowiedzUsuń
  52. Już dawno wolałam żeby była z Zaynem. Z nim nic takiego by nie miało miejsca. Wiedziałam ze prędzej czy później Harry coś spierdoli :/

    OdpowiedzUsuń
  53. Myślę, że widok Harrego mógł zaboleć Tess. Nie mogę.się doczekać następnego rozdziału. Na początku tego nie zauważyłam, ale teraz wiem,że na miejscu Tessy i tak wyjechalabym do Seattle

    OdpowiedzUsuń
  54. Końcówka? Zamurowała jestem pewna, że nie tylko mnie. Harry. Dobrze, ze ona powiedziała, że chce jechać bez niego. Ale kiedy tak się dobrze zastanowię to nie tylko wkurza mnie Harry. Denerwuje mnie także Tessa. Oni oboje.

    OdpowiedzUsuń
  55. No rzesz kurwa Harry jrbfjfjd ;-; TY JEBANY IDIOTO
    mam chęć zabić tą dziewczynę
    nie wiadome czy tak na prawdę jest lesbijka
    kfnfj db fjdh;-;

    OdpowiedzUsuń
  56. To bylo tak przewidywalne ze Ughhhhhh...chce kolejny!!!! I dzieki tlumaczka za ten

    OdpowiedzUsuń
  57. Co za dupek!!! Rozdział świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  58. no kurwa. aha Harry jesteś popieprzony

    OdpowiedzUsuń
  59. ooohhh czy On musi być taki prostakiem:/ wrr świetny rozdział:*thx:*

    OdpowiedzUsuń
  60. Błagam cie tlumacz kolejny bo nie wytrzymam. Co on znowu robi?

    OdpowiedzUsuń
  61. bożee jakie emocje haha chce następny

    OdpowiedzUsuń
  62. To jest po prostu świetne! Kocham to! Harry zachował się potwornie.. strasznie mi żal Tessy.... mam nadzieję, że to się jakoś ułoży! ♥

    OdpowiedzUsuń
  63. omg chyba umrę w oczekiwaniu na następny!

    OdpowiedzUsuń
  64. Jak on mógł nie rozumiem tego zostawił Tesse i poszedł sobie do tamtej ugh jak on tak mógł

    OdpowiedzUsuń
  65. Cudowny rozdział,piszesz fenomenalnie,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  66. No nie powiem zaczyna robić się naprawdę ostro :O Końcówka najlepsza! nie moge się doczekać następnego :D Dziękuję a tłumaczenie xx
    /D.

    OdpowiedzUsuń
  67. Jeju ta końcówka... nie no teraz to już kompletnie nie wiem co będzie dalej. Nie mogę doczekać się następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  68. Harry jest takim dupkiem, jezu
    Jak on może siedzieć obok tej dziewczyny no
    Świetny rozdział, ily!

    OdpowiedzUsuń
  69. co do ciula on tam robi... dziękuję za rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  70. O w morde. Co on tam kurwa mać robi. Będzie ostro. Kurwa Harry ogarnij dupe!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  71. żyję tą książką, czekam na następny:(

    OdpowiedzUsuń
  72. O mój Boże! Harry przyszedł, że niby z tą dziewczyną? Może nie wiedział, że ta kolacja jest z jego rodzicami...nie no musiał wiedzieć o Matko! Tessie się zrobi przykro, ja to wiem! A może on przyszedł dla niej? Dżizas dawajcie szybko kolejny rozdział! A jeszcze jak on powiedział to "Ani się waż" to już w ogóle! Taki Bad Boy ^^ Jeeeja dawajcie kolejny szybciutko, proszę <3

    OdpowiedzUsuń
  73. omg *-*
    zajebisty rozdział, dziękuje :)\nie moge sie doczekac co bd dalej,

    OdpowiedzUsuń
  74. poczułam się zazdrosna jak Tess.....

    OdpowiedzUsuń
  75. Nie, nie , nie, nie, nie.... HAZZ CO TY ZNOWU ODPIERDALASZ!!! kurde, się wściekłam... Do następnego xx

    OdpowiedzUsuń
  76. Harry trochę zepsułeś sytuację :/

    OdpowiedzUsuń
  77. Harry masz ode mnie kopa w tyłek

    OdpowiedzUsuń
  78. o fuck! co tu się porobiło ;o Harry, Harry, Harry co ty wyprawiasz!!

    OdpowiedzUsuń
  79. Oo nie..
    haha nie ma jednego rozdziału bez żadnych komplikacji
    po prostu chxe żeby sie juz pogodzili ale z drugiej strony wtedy to juz nie bylby ten sam after xd

    OdpowiedzUsuń
  80. Mega rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  81. Co za dupek z Harrego no! Na miejscu Tessy to bym go chyba zabiła...albo zrobiła na złość i umówiła się z Zaynem! Ta.. z Zaynem i kij mu w oko!

    OdpowiedzUsuń
  82. Moim zdaniem to wszystko wina Tess!! Jesli na prawde tak bardzo kocha harregk to nie chcialaby za wszelka cene sie wyprowadzac!!!!!
    Super rozdzial xd czakam na next xx

    OdpowiedzUsuń
  83. Nie nie nie nie nie nie!!!!!
    HARRRY TY KURWOOO!!
    WEŹ NIECH ON SIE W NASTEPNYM ROZDZIALE JEJ OSWIADCZY PROSZĘ?!
    kocham Cie za to ze to tlumaczysz :* :*

    OdpowiedzUsuń
  84. No to chyba kurwa jakiś żart, że on koło niej siedzi... To się zakończyło w takim momencie, że ja chyba do następnego rozdziału nie wytrzymam! <3

    OdpowiedzUsuń
  85. O Boże ja na miejscu Tessy wyszłabym z siebie! Jaki Harry jest podły.. no ale mam nadzieje ze jednak im się ułoży, bo nie wyobrażam sobie tego ze oni nie są parą.. czekam na next z niecierpliwością <3

    OdpowiedzUsuń
  86. O fuck! Nie wierze że nie wrócił i polazł z tamtą laską!! Ja pierdole Harry....

    OdpowiedzUsuń
  87. ZE CO O NIE NIE NIE HARRY CO TY ROBISZ IDIOTO PFFF
    CZEKAM NN :(

    OdpowiedzUsuń
  88. O nie.... W takim momencie?? No błagam Was ! <3 świetnie! Boże ta kontownia jest taka genialna! Kocham to <3 dziękuję za tłumaczenie! Jesteś najlepsza <3 After jest cudowne *_*

    OdpowiedzUsuń
  89. HARRY JEST OFICJALNIE IDIOTĄ. A JA JESTEM OFICJALNIE ROZTRZĘSIONA. NIE MAM SŁÓW NA STAN MOICH EMOŁSZONS TAK WIĘC ILYS.❤
    CZEKAM NA NEXT
    @agusia5757

    OdpowiedzUsuń
  90. te kłótnie są wyczerpujące....
    Harry źle postąpił że już tam był chce żeby Tessa była zazdrosna bo nie wiem że jest lesbijką, to jest cios dla serca
    czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  91. Harry ty debilu!! Już zapomniałaś o zakładzie? I masz czelność jej wypominać o tym stażu? Ogarnij się! Nie jestem pewna.... Ale z tego co pamiętam to nawet chyba nie ty Harry jej to załatwiłeś tylko Ken więc w dupe sobie możesz wsadzić te pretensje! >.<
    I jeszcze ta sukienka ugh...
    Świetny rozdział, dziękuję za tłumaczenie <3 do następnego
    :*

    OdpowiedzUsuń
  92. Beszczelny chujowy kutas! Ja pierdole... szybko nn! Kocham cie

    OdpowiedzUsuń
  93. Jak mogłaś w takim momencie??
    Naprawdę,mnie strasznie denerwuje Harry,ponieważ ucieka od problemów do każdego nawet ślicznej laski zamiast Tessy,..
    Zamiast porozmawiać jak dorosły człowiek, a nie uciekać i robić jej stale przykrości..
    Nie dość, że przyszedł z ta dziewczyną. Może i Tessa powiedziała że chce jechać bez niego,wg mnie bardzo dobrze,no bo proszę was...
    Kto by to wytrzymał??
    Jestę naprawdę silna,wcześniej cały czas chciałam aby już się pogodzili, ale z każdym rozdziałem gdzie Harry jest coraz większym dupie,pragnę aby wyjechała i Harry niech wie że Tessa jest niezależna i nic ja nie powstrzyma, i niech wie co stracił...
    Naprawdę, nie.mogę się doczekać następnego rozdziału, bo.jestem ciekawa co Tessa zrobi,pewnie zostanie będzie unikała wzroku Harry'ego i tej dziewczyny której imienia nie.mogę sobie przypomnieć...
    Ale może być tak że w końcu wyjedzie, no Harry ja skompromituje.. Przed wszystkimi zebranym na tej kolacji..
    Nie.mogę uwierzyć, że Harry jest do czegoś takiego zdolny.. Niech się cieszy, że Tessa go jeszcze kocha...
    I mowie serio..nie przemysli to wszystko jakie szkody wyrządził w jej psychice...

    OdpowiedzUsuń
  94. ja pierdole serio Harry? Może Tess nie jest lepsza ale to cios poniżej pasa, poczułabym się tam jak jakieś niepotrzebne gówno. Na początku Tessa mnie wkurzała ale teraz wkurzył mnie Harry, nich jeszcze się w następnym rozdziale obściskuje z tą lesbą to wyjde z siebie chyba..

    OdpowiedzUsuń
  95. Nie mogę się doczekać aż Tessa dowie się że ta dziewczyna woli dziewczyny to może być zabawne *.*

    OdpowiedzUsuń
  96. Harry to taki debil......

    OdpowiedzUsuń
  97. Tessa zaczyna mnie drażnić. Zachowuje się jak rozpieszczona nastolatka, którą interesuje tylko własny czubek nosa. Powinna zrozumieć, że Harry też może potrzebować rozmowy, w której nie słyszy skarg na swój temat...
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem do Harry się tak zachowuje... Tessa po prostu zaczyna już tracić do niego cierpliwość, a to normalne. ;)

      Usuń
  98. Końcówka wymiata :) Mam dosyć juz tych kłótni, ciewkawe co dalej:)
    Wielkie dzieki za tłumaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  99. O shit ! Współczuję Tessie
    Rozdział zajebisty jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  100. Niech oni się już pogodzą :c <3

    OdpowiedzUsuń
  101. Harry jebany frajer ! Jak on mógł. Nie lubię go, mam mu to za złe. DLACZEGO JA SIĘ PYTAM DLACZEGO ?! Podły kurwa ;-;
    uniosłam się oh xd

    OdpowiedzUsuń
  102. Mnie to się kurwa wydaję że on chce by ona była zazdrosna! Może ma kolejny plan by tessa został bo zostanie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  103. No nie wierzę nadrobiłam rozdziały
    Ale mnie Harry zaskoczył
    Nie mam pojęcia co zrobi Tessa
    Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziały
    Cudowny :*

    OdpowiedzUsuń
  104. Rozdział boski ale harry no po prostu geniusz kurde no!!:/ szybko next pliss kocham cię;*

    OdpowiedzUsuń
  105. Harry kurwa........-.-

    OdpowiedzUsuń
  106. Jeju !
    Niech sie pogodza !
    Kiedy nowy rozdzial ?
    Nie moge sie doczekac ..

    OdpowiedzUsuń
  107. kurwa harry skopie ci dupe za to co zrobiłeś .
    Jesteś popiepszonym hujem = ),
    Rozdział świetny

    OdpowiedzUsuń
  108. Mega. Po prostu aż brak słów na opisanie tego co czuje po przeczytaniu. Pozdr ;-)

    OdpowiedzUsuń