czwartek, 1 sierpnia 2013

Rozdział 6.

Idealnie zakręcone włosy opadają mi na policzki. Wpinam po jednej wsuwce na każdą stronę, aby loki trzymały się z dala od twarzy.
- Chciałabyś użyć któryś z moich kosmetyków? - pyta się Steph. Spoglądam w lustro ponownie. Moje oczy zawsze wyglądają na trochę za duże w stosunku do twarzy, jednak wolę nosić jak najmniej makijażu. Zwykle nakładam trochę tuszu do rzęs i błyszczyku. Jestem z siebie bardzo dumna pod tym względem, jak świetnie dbam o swoją cerę. Po co ją zakrywać, skoro nie muszę?
- Może trochę eyelinera? - mówię niepewnie.
Uśmiecha się i wręcza mi trzy kredki. Jedną fioletową, jedną czarną i jedną brązową. Okręcam je w palcach, wybierając pomiędzy dwoma ostatnimi.
- Fioletowa pasowałaby świetnie do twoich szaro-niebieskich oczu - uśmiecha się, na co kręcę głową. - Są wyjątkowe, chcesz się wymienić? - żartuje. Ma ona piękne zielone oczy, dlaczego chciałaby to zmienić? Wybieram czarną kredkę, po czym rysuję jak najcieńsze kreski wokół oczu, zyskując dumny uśmiech od Steph. Jej telefon brzęczy.
- Niall już jest - informuje mnie. 
Sięgam po swoją torebkę, wygładzam sukienkę, a następnie zakładam białe tomsy. Steph spogląda na moje płaskie obuwie, jednakże go nie komentuje.

***

Niall czeka na nas przed budynkiem, podczas gdy rockowa muzyka rozbrzmiewa przez opuszczone szyby samochodu. Nic na to nie poradzę, że gdzie nie spojrzę, napotykam ludzi gapiących się na mnie. Trzymam głowę spuszczoną, lecz kiedy ją podnoszę, widzę jak Harry wychyla się na przednim siedzeniu. Ugh.
- Panie - wita nas Niall, natomiast kędzierzawy piorunuje mnie wzrokiem, gdy gramolę się do samochodu za Steph, upychając się za jego siedzenie.
- Wiesz, że idziemy na imprezę, a nie do kościoła, prawda, Thereso? - mówi uśmiechając się głupawo.
- Nie mów do mnie Theresa, proszę. Wolę Tessa - upominam go. Skąd on w ogóle zna moje imię? Nienawidzę, kiedy się tak do mnie mówi.
- Jasna sprawa, Thereso - odpowiada, na co przewracam oczami. Nie mam zamiaru mu docinać, nie jest wart mojego czasu.
Po jeździe, która trwa wieki, w końcu docieramy przed duży, dwupiętrowy dom z winoroślami rozciągającymi się po jego bokach. Na budynku widnieje napis 'THETA XI', namalowany czarną farbą.
- To jest ogromne. Ile osób tam będzie? - przełykam ślinę. Trawnik jest pełen studentów trzymających czerwone kubki. To nie moja liga.
- Oby jak najwięcej - mówi Harry, po czym wychodzi z auta. Oglądam jak wielu ludzi przybija mu piątkę i ściska dłoń. Widzę, że nikt nie jest, aż tak pokryty tatuażami, jak on, Niall czy Steph. Może zaprzyjaźnię się z kimś tego wieczoru?
- Idziesz? - Steph rzuca mi uśmiech, na co kiwam głową, wychodząc z samochodu, a następnie ponownie wygładzam sukienkę.



• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

36 komentarzy:

  1. boskie ^^
    czekam na cd :D
    i zapraszam do siebie
    http://typowe-fanfiction-o-harrym.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to imprezka <3~ Wera

    OdpowiedzUsuń
  3. czemu musiala zalozyc takie brzydactwo;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Krótki ale ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdziały są strasznie krótkie, trochę szkoda, bo historia jest naprawdę ciekawa i wciągająca :) Czuję jednak, że po sześciu rozdziałach nie dowiedziałam się niczego, poza głównymi cechami charakteru trzech postaci występujących w opowiadaniu :/
    Wiem, że w sumie nie ma sensu tutaj tego pisać, bo to tłumaczenie, ale po prostu lubię bawić się w recenzentkę :P

    OdpowiedzUsuń
  6. obserwuje to 300 iles osób a komentarzy tylko 20 :O

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie szybko się to czyta, szkoda że krótkie no ale cóż w końcu to tłumaczenie :3 // Maggie

    OdpowiedzUsuń
  8. yaaaaaaaaay kocham

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże jak mi się to opowiadanie już podoba.. :) no no ciekawe co będzie dalej.. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG ! Ja to 120 rozdziałow przeczytam z dwa dni ! hahaha kocham to. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Już sobie wyobrażam co może się stać na imprezie haha
    Juls

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mogę się przyzwyczaić do Tessy.. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam nadzieję, że Tessa choć trochę się rozkręci haha

    OdpowiedzUsuń
  14. Tessa powinna ubrać jakieś buty na koturnie przynajmniej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę tak rzeczywiście za spokojnie się ubrała jak na imprezę. E tam.

    A.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ej Tessa halo widziałaś chociaż kiedyś dyskoteke ale nie w kościele? Opowiadanie jest super :D Zakochałam sie w tym :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Teenager party :D



    *chyba dobrze napisałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Będe czytać dalej. Cudowne opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dopiero zaczęłam czytać i wybacz, że nie skomentowałam poprzednich rozdziałów ale jestem strasznie ciekawa co będzie dalej. Dziękuje, że to przetłumaczyłaś. :) xxx
    Mam nadzieję, że nie będzie Ci zbytnio przeszkadzało jak będę się podpisywać moim userem z twittera. (:
    @luki_liku

    OdpowiedzUsuń
  20. Bomba ♥ czytam to od pół godziny a już czuje się uzależniona < 33

    OdpowiedzUsuń
  21. Straszna ta sukienka :( Zgadzam się, bardziej do kościoła niż na imprezę haha Steph ma styl ??!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uhuhuh, nieźle :*
    Lece dalej xx

    OdpowiedzUsuń
  23. Sorry ale czemu musiała założyć taką sukienkę :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Matko ona się za jakąś Marię Dziewicę uważa

    OdpowiedzUsuń
  25. Ehhh bez przesady!!! Wyluzuj kobieto ;* troche krótsza byłaby okej :v ale tak to supcio *-* /Olga xx

    OdpowiedzUsuń