poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 238.

Soundtrack do rozdziału:

• One Direction - You and I
• One Direction - Right Now
• One Dirction - Half a Heart
• Emily Rae - Chase Me


Tessa's POV:

Po spędzeniu połowy popołudnia na rozmowie z Harrym i nie wykonaniu żadnej prawdziwej pracy, mój pierwszy dzień w nowym biurze dobiega końca. Czekam cierpliwie pod drzwiami swojego gabinetu na Trevora, ponieważ obiecał, że po mnie przyjdzie.
Gdy rozmawiałam przez telefon, Harry wydawał się być taki spokojny, jakby był skupiony na czymś innym. Stojąc tu, nie mogę bardziej wyrazić swojego szczęścia z tego, że jeszcze się komunikujemy. Jest to o wiele lepsze, niż unikanie się nawzajem. Gdzieś w środku wiem, że to nie będzie takie proste, otrzymując tylko małe skrawki Harry'ego, ponieważ tak naprawdę jestem świadoma tego, że pragnę go całego. Pragnę, by tu ze mną był, przytulając mnie, całując i rozśmieszając.
Przez cały czas się wypierałam, więc teraz znam to uczucie.
Lecz jak na razie, dobrze mi z tym. Porównując do drugiej opcji - smutku, jest to prostsze.
Wzdycham i opieram tył głowy o ścianę, gdy kontynuuję swoje czekanie. Zaczynam nawet żałować, że poprosiłam Trevora o spędzenie ze mną czasu, ponieważ wolałabym siedzieć w domu Kimberly i rozmawiać z Harrym przez telefon. Szkoda, że tu nie przyjdzie, szkoda, że nie będzie tym, który ma się tu ze mną spotkać. Mógłby mieć swój gabinet blisko mojego i wpadać do mnie kilka razy w ciągu dnia, a w międzyczasie, ja mogłabym wymyślać wymówki na wstąpienie do niego. Jestem pewna, że pan Vance dałby pracę Harry'emu, gdyby chciał. Dał mu jasno do zrozumienia, że chciał go zatrudnić, kiedy jeszcze pracowałam w starym biurze.
Moglibyśmy spędzać razem nasze przerwy na lunch, może nawet moglibyśmy odtworzyć wspomnienia z czasów, kiedy to Harry odwiedził mnie w moim poprzednim gabinecie. Gdy tylko zaczynam sobie wyobrażać, jak stoi za mną i pociąga za moje włosy, kiedy ja pochylam się nad biurkiem...
- Przepraszam za spóźnienie, spotkanie mi się przedłużyło - przerywa Trevor, a ja podskakuję zaskoczona i jednocześnie zażenowana.
- Och, uhm, nic nie szkodzi. Ja tylko... - zarzucam kosmyk włosów za ucho i przełykam ślinę - czekałam - gdyby tylko wiedział o czym myślałam; dzięki Bogu, że nie ma bladego pojęcia. Nawet nie wiem, skąd te myśli się wzięły.
Pochyla głowę, wskazując na pusty korytarz.
- Gotowa?
- Tak.
Przeprowadzamy małą pogawędkę, kiedy kierujemy się przez budynek. Niemalże wszyscy już skończyli pracę, pozostawiając na korytarzach ciszę. Opowiada mi o nowej posadzie swojego brata w Ohio i o tym, jak poszedł na zakupy po nowy garnitur, na wesele naszej współpracownicy Krystal, które odbędzie się za miesiąc. Zastanawiam się nawet, ile garniturów Trevor posiada. Codziennie ma jakiś inny.
Podążam za jego BMW, kiedy mkniemy przez zatłoczone miasto, aż w końcu docieramy do małej dzielnicy zwanej Ballard. Sugerując się Google, jest to jedna z najmodniejszych dzielnic w Seattle. Kawiarnie, wegańskie restauracje i hipsterskie bary rozprzestrzeniają się na ulicach. Parkuję samochód w garażu i śmieję się, przypominając sobie propozycję Trevora, bym zamieszkała w tym kosztownym budynku.
- Oczywiście muszę się przebrać - uśmiecha się, wskazując na swój garnitur.
Rozglądam się po salonie Trevora z ciekawością. Zdjęcia rodzinne i wycinki z gazet wypełniają wszystkie ramki, a w żadnym kącie nie ma ani grama kurzu. Jestem pod wrażeniem.
- Gotowy - oznajmia Trevor, zapinając swoją czerwoną bluzę. Zawsze dziwnie się czuję, widząc go normalnie ubranego. Jest to tak ogromna różnica od jego codziennego garnituru.
Dwa bloki dalej od jego budynku, oboje trzęsiemy się ze zmachania.
- Jesteś głodna? Możemy skoczyć na coś do jedzenia - białe kłębki dymu wychodzą z jego ust wraz ze słowami, na co kiwam głową niecierpliwie. Burczenie w brzuchu przypomina mi o skąpym lunchu złożonego z krakersów z masłem orzechowym.
Mówię Trevorowi, żebyśmy wybrali restaurację i kończymy w małej włoskiej knajpce, która jest tylko kilka metrów dalej od miejsca, w którym byliśmy. Słodki zapach czosnku wypełnia moje nozdrza, a ślina cieknie mi z ust, kiedy jesteśmy zaprowadzani do małej loży na tyłach.

Harry's POV:

- Wyglądasz teraz o wiele... czyściej - mówię Richardowi, kiedy wychodzi z łazienki, wycierając swoją świeżo ogoloną brodę o biały ręcznik.
- Nie goliłem się miesiącami - oznajmia, po czym pociera swoją gładką skórę.
- Co ty nie powiesz - przewracam oczami, a on rzuca mi pół-uśmiech.
- Jeszcze raz dzięki, że pozwoliłeś mi tu zostać... - odzywa się.
- Nie na stałe, więc mi nie dziękuj. Jestem bardziej niż wkurwiony przez to, co zaszło - biorę kolejny kęs pizzy, którą dla siebie zamówiłem... i kończę na dzieleniu się z nią z Richardem.
- Wiem o tym. Dziwię się, że mnie stąd nie wywaliłeś - stara się zażartować.
Gapię się na niego; jego oczy są nieproporcjonalnie duże w porównaniu do twarzy, a tuż pod nimi znajdują się ciemne poświaty. Wzdycham.
- Ja też - przyznaję zirytowany.
Drży pod moim wzrokiem, lecz nie z onieśmielenia, tylko z nadmiaru jakiegoś przeklętego narkotyku, który bierze.
Chcę wiedzieć, czy nie przyniósł tu ich, kiedy tydzień temu zaoferowaliśmy mu schronienie. Jednakże, jeśli powie, że tak, stracę mój zdrowy rozsądek i wypierdolę go za drzwi w przeciągu sekundy. Dla swojego i Tessy dobra, opuszczam pokój z pustym talerzem w ręku. W zlewie uzbierała się podwójna ilość brudnych naczyń, a zabawa ze zmywarką to ostatnia rzecz, na jaką mam ochotę.
- Bierz się za naczynia w zapłacie! - nawołuję Richarda. Słyszę jego głęboki śmiech w przedpokoju, a gdy wchodzi do kuchni, ja już znajduję się w sypialni i zamykam za sobą drzwi.
Mam ochotę zadzwonić do Tessy, by znów usłyszeć jej głos. Chcę wiedzieć, jak przebiegła reszta jej dnia i jakie ma plany po pracy. Czy tak jak ja gapiła się na swój telefon z durnym uśmiechem na twarzy, po tym jak się rozłączyliśmy?
Pewnie nie.
Teraz wiem, że grzechy z przeszłości po mnie wróciły i dlatego właśnie dostałem Tessę. Bezlitosna kara jako piękna nagroda. Posiadanie jej bliskości przez miesiące tylko po to, by została ode mnie zabrana, dyndając przed moją twarzą w postaci telefonów i odległości. Nie wiem, jak długo to potrwa, zanim przeznaczenie mojego losu się wypełni, a ja przestanę się go wypierać.
Wypieram się - to właśnie robię.
W sumie, wcale tak nie musi być. Jeszcze mogę wszystko zmienić. Mogę być tym, kim ona mnie pragnie i nie zaciągnę jej ponownie na dno własnego piekła. Jej uśmiech rozświetla się przed moimi oczami, rozświetla moją żałość, więzienie, które sam sobie stworzyłem. Właśnie ten uśmiech podnosi mnie na duchu i każe szukać wyjścia z tej klatki.
Pieprzyć to, dzwonię do niej.
W tle nieustannie rozbrzmiewają się sygnały, lecz nadal nie odbiera. Jest już prawie szósta po południu, więc powinna już skończyć pracę i być poza biurem Vance'a. Gdzie, do cholery, mogłaby pójść? Podczas rozmyślania, czy dzwonić do Christiana czy nie, wkładam adidasy, leniwie je wiążę i zakładam na siebie kurtkę.
Wiem, że byłaby zła, gdzie tam - wkurwiona, gdybym do niego zadzwonił, jednak wybrałem jej numer już sześć razy i nie odebrała nawet ani razu. Jęczę i przeczesuję palcami brudne włosy. Wkurwia mnie to dawanie cholernej przestrzeni.
- Wychodzę - oznajmiam mojemu niepożądanemu gościowi. Kiwa głową, niezdolny mówić, ponieważ wpycha do gęby garść chipsów. Przynajmniej zlew jej czysty.
Gdzie, do chuja, mam w ogóle pójść?
W przeciągu kilku minut parkuję samochód za siłownią. Nie wiem, na co mi tu było przychodzić, ani czy mi to pomoże, lecz jestem coraz bardziej poirytowany Tessą, a jedyne o czym teraz mogę myśleć, to wyklęcie jej lub jazda do Seattle, by ją odnaleźć. Nie muszę robić żadnej z tych rzeczy, jeszcze bardziej pogorszyłoby to sprawę. Fakt, że nie odbiera moich telefonów naprawdę do mnie przemawia i proszę bardzo, oto ja - gotowy przy przełożyć swój gniew na zatęchły, stary worek treningowy.

Tessa's POV:

Mój talerz jest już całkowicie opróżniony i coraz bardziej wiercę się na krześle. Gdy tylko zamówiliśmy nasze dania, uświadomiłam sobie, że zostawiłam telefon w samochodzie i fakt ten doprowadza mnie jeszcze bardziej do szału, niż powinien. Przeważnie nikt do mnie nie dzwoni, jednakże nie mogę nic poradzić na swoją nadzieję, że może Harry do mnie wybrał albo chociaż napisał. Robię wszystko, co mogę, by skupić się na tym, jak Trevor opowiada o artykule w 'The Times', i nie myśleć o możliwych telefonach od Harry'ego, lecz nie mogę już wytrzymać. Jestem ciągle rozproszona podczas obiadu i mam pewność, że Trevor to zauważył, tylko po prostu stara się być miły i nic nie mówi.
- Nie uważasz? - jego głos wyrywa mnie z rozmyśleń.
Próbuję sobie przypomnieć ostatnie chwile rozmowy, by dowiedzieć się, o czym mógł mówić. Wydaje mi się, że artykuł był o opiece zdrowotnej.
- Oczywiście - kłamię. Nie mam bladego pojęcia, czy zgadzam się czy nie, ale marzy mi się, żeby kelner pospieszył się i przyniósł nam rachunek.
Jak na zawołanie, młody mężczyzna zostawia nam na stoliku książeczkę, w której znajduje się kwitek, a Trevor szybko wyciąga z kieszeni swój portfel.
- Mogę... - zaczynam.
- Na mój koszt - wsuwa swoją kartę kredytową, a kelner znika z powrotem w kuchni.
Po cichu mu dziękuję i gapię się na zegar wiszący nad drzwiami. Jest po siódmej, siedzieliśmy tu ponad godzinę. Wypuszczam oddech w akcie ulgi, kiedy Trevor wstaje z loży.
Gdy wracamy, mijamy małą kawiarnię, na co Trevor unosi brew w ramach zaproszenia.
- Może innym wieczorem w tym tygodniu? - proponuję z uśmiechem na twarzy.
- To jest plan - unosi jeden kącik ust, ukazując swój słynny pół-uśmiech, po czym kontynuujemy wędrówkę do jego budynku.
Rzucam szybkie 'do widzenia' i przyjacielsko go ściskam, po czym wsiadam do auta i sięgam po telefon. Moja podświadomość się ze mnie nabija, przewracając oczami na moją desperację, lecz odpycham ją w czeluści ciemności. Dziewięć nieodebranych połączeń i wszystkie są od Harry'ego. Od razu do niego oddzwaniam, ale zostaję przekierowana na pocztę głosową. Jazda od mieszkania Trevora do domu Kimberly jest długa i nudna. Ruch na drodze w Seattle jest okropny, natomiast drogi są strasznie zaśmiecone i głośne. Wszędzie rozbrzmiewa się ciągłe trąbienie, a małe auta walczą o miejsce na każdym pasie. Jest to nieco przytłaczające; zanim mogę się obejrzeć, parkuję samochód z przeraźliwym bólem głowy.
Gdy wchodzę do domu, Kimberly siedzi na białej, skórzanej kanapie i trzyma lampkę wina w ręku.
- Jak ci minął dzień? - pyta, pochylając się do przodu, by odstawić naczynie na stoliku.
- Dobrze. Ruch jest tu niewiarygodny - jęczę i padam na fotel stojący przy oknie.
- Tak, to prawda. Napij się trochę wina na ból głowy - wstaje i przechodzi przez salon.
Zanim zdążam odmówić, nalewa białego wina do lampki z długą nóżką, po czym przynosi je do mnie. Jest ono chłodne i zostawia słodki posmak na moim języku.
- Dziękuję - uśmiecham się i biorę kolejny łyk.
- Więc... wyszłaś z Trevorem, racja? - Kimberly jest taka ciekawska, ale za to w słodki sposób.
- Tak, poszliśmy na miłą kolację, tylko jako przyjaciele.
- Może mogłabyś z nim pójść jeszcze raz i wyprzeć się, używając słowa 'przyjaciele'? - droczy się ze mną, na co się śmieję.
- Staram się tylko sprostować, że nie jesteśmy niczym więcej.
- Harry wie, że z nim byłaś? - jej brązowe oczy świecą się z ciekawości.
- Nie, ale mam zamiar mu powiedzieć, gdy tylko będę z nim rozmawiać. Z jakiegoś powodu ma coś do Trevora.
Przytakuje. 
- Nie mogę go za to winić. Trevor mógłby być modelem, gdyby tylko nie był taki nieśmiały. Widziałaś jego niebieskie oczy? - przesadza ze słowami i wachluje swoją twarz ręką, a chwilę później wybuchamy chichotem jak typowe licealistki.
- Nie miałaś na myśli zielonych oczu, skarbie? - Christian pojawia się w przedpokoju, a ja prawie upuszczam lampkę wina na drewnianą podłogę.
- Jasne, że tak - Kim uśmiecha się do swojego narzeczonego, a on kręci głową.
- Też sądzę, że mógłby zostać modelem - pan Vance ukazuje nam swój chytry uśmieszek, a ja odczuwam ulgę, że nie jest zdenerwowany. Harry wywróciłby stół do góry nogami, gdyby przyłapał mnie na wygadywaniu takich rzeczy o Trevorze.
- Co tam porabia Harry? Zakładam, że z nim rozmawiałaś - Christian siada na kanapie obok Kim, a ona wspina mu się na kolana. Odwracam wzrok.
- Tak, przez chwilę. Wszystko u niego w porządku.
- Uparty z niego dzieciak. Dalej jestem na niego obrażony, że nie przyjął mojej oferty - pan Vance uśmiecha się, chowając głowę w zagłębie szyi Kim i całuje ją delikatnie nad uchem. Ta dwójka nie ma widocznie problemu w okazywaniu sobie czułości publicznie. Staram się odwracać wzrok, ale nie mogę.
Zaraz, zaraz...
- Jaka oferta? - wręcz emanuję ciekawością.
- Oferta pracy, dobrze płatnej posady. Został mu tylko... jeden semestr i ukończy studia wcześniej, prawda?
Że co?
- Yyy, tak. Tak sądzę - odpowiadam.
Czemu ja nic o tym nie wiem?
- Ten chłopak jest prawdziwym geniuszem. Gdyby tylko bardziej w siebie inwestował, mógłby dużo osiągnąć.
- On naprawdę jest niesamowicie inteligentny - zgadzam się z nim. To prawda, wiedza Harry'ego zawsze mnie zaskakuje i intryguje. Jest to jedna z rzeczy, którą kocham u niego najbardziej.
- Dobry też z niego pisarz - bierze łyk wina Kimberly i kontynuuje. - Nie wiem czemu przestał pisać. Nie mogłem się doczekać więcej jego dzieł - pan Vance wzdycha, kiedy Kimberly luzuje mu zapięcie jego krawatu.
Jestem przytłoczona tą informacją. Harry pisarzem? Krótko wspominał o tym, że pisywał coś na pierwszym roku na studiach, ale nie zagłębiał się w szczegóły. Za każdym razem, kiedy próbowałam coś z niego wyciągnąć, zmieniał temat albo krótko ucinał rozmowę, dając mi wrażenie, że nie było to dla niego ważne.
- Racja - kończę moją lampkę i wstaję. - Mogę? - wskazuję na butelkę, a Kimberly przytakuje.
- Oczywiście, bierz ile chcesz. Mamy tego całą piwnicę - zapewnia ze słodkim uśmiechem.
Trzy szklanki później, ból głowy mija, a moja ciekawość wzrosła w znacznym stopniu. Czekam, kiedy Christian ponownie przytoczy temat Harry'ego jako pisarza oraz jego oferty pracy, ale tego nie robi.
Zamiast tego głęboko zanurza się w temacie biznesu i dyskutuje o tym, jak rozmawiał z grupą medialną na temat rozszerzenia eksportacji telewizji i wideo. Jest to tak interesujące, że mam ochotę się stamtąd wydostać i ponownie spróbować zadzwonić do Harry'ego.
Czekam na odpowiedni moment, by dać wymówkę i iść do sypialni, życząc im dobrej nocy. 
- Weź ją ze sobą - mówi do mnie Kimberly, kiedy przechodzę obok do połowy pustej butelki wina. Przytakuję, dziękuję jej i biorę przedmiot.
Telefon wibruje w mojej dłoni, kiedy zamykam drzwi od sypialni. To Harry.
- Gdzie byłaś przez cały wieczór? - głos Harry'ego jest napięty i pełen irytacji.

Harry's POV:

- Zwiedzałam miasto  - odpowiada spokojnie. - Próbowałam do ciebie oddzwonić, ale włączyła się poczta głosowa - dźwięk jej głosu uspokaja moją złość.
- A ja byłem ponownie na siłowni - kładę się na łóżku, marząc o tym, by była tutaj, a nie w tym pieprzonym Seattle.
- Serio? To dobrze, ja właśnie ściągam moje buty.
- Okej?
- Nie wiem, czemu ci to powiedziałam - chichocze.
- Jesteś pijana? - siedzę przy użyciu jednego łokcia, który mnie podtrzymuje.
- Wypiłam troszkę wina - przyznaje.
- Z kim?
- Kimberly, panem Vance'em... to znaczy Christianem.
- Aha.
- Mówił, że jesteś niesamowitym pisarzem - oznajmia, oskarżenie jest jasne w jej głosie.
Ja pierdole.
- Czemu w ogóle ci to powiedział? Nie napisałem niczego przez dłuższy czas - mówię jej.
- Czemu nie?
- Nie mam pojęcia. Nie chcę rozmawiać o mnie. Chcę porozmawiać o tobie i wiedzieć, czemu mnie ignorujesz.
- Wiesz... powiedział również, że w przyszłym semestrze kończysz studia.
Christian widocznie nie wie, jak nie wtykać nochala w nieswoje sprawy.
- Tak i co?
- Nie wiedziałam o tym - słyszę jej szuranie w tle oraz jęczenie z wyraźnym poirytowaniem.
- Nie chciałem tego przed tobą ukryć, tak po prostu wyszło. Ty masz jeszcze dużo czasu do ukończenia studiów, więc to dla mnie nie ma znaczenia i tak nigdzie się nie wybieram.
- Poczekaj chwilę - mówi do słuchawki. Co ona, do cholery, robi? Ile wina wypiła?
- Co robisz? - nareszcie ją pytam.
- Moje włosy zaplątały się w guziki mojej bluzki. Przepraszam, naprawdę cię słuchałam.
- Dlaczego w ogóle dyskutowałaś o mnie z szefem?
- Sam rozpoczął ten temat. Mówił też, że zaproponował ci pracę.
- Już ci to mówiłem, co nie? - nie przypominam sobie, żebym jej o tym wspominał, ale nie chciałem tego specjalnie przed nią ukrywać. - Myślę, że moje intencje dotyczące Seattle były wystarczająco jasne.
- Możesz powtórzyć to jeszcze raz - mówi, a ja praktycznie mogę zobaczyć jak ponownie przewraca oczami.
- Nie odpowiadałaś, kiedy do ciebie dzwoniłem, a próbowałem wiele razy - zmieniam temat.
- Wiem, zostawiłam mój telefon w samochodzie, w garażu Trev... - zatrzymuje się w połowie zdania. Wstaję na nogi. Kurwa mać, wiedziałem.
- Tylko pokazywał mi miasto, jak przyjaciel - szybko dopowiada, by się obronić.
- Nie odpowiadałaś na moje telefony, bo byłaś z pieprzonym Trevorem? - wytrzeszczam oczy, mój puls się wzmaga z każdym uderzeniem ciszy.
- Nie kłóć się ze mną o Trevora, on jest tylko przyjacielem. Mam ci przypomnieć, że to ty jesteś osobą, której tu nie ma? - prycha.
- Tessa... - ostrzegam.
- Harold - żartuje i wybucha śmiechem.
- Czemu się śmiejesz? - pytam jej. Nie mogę nic na to poradzić, ale uśmiech rozprzestrzenia się na mojej twarzy. Ja pierdole, jestem żałosny.
- Nie wiem - wciąż się śmieje, a ten dźwięk przemierza wędrówkę z ucha wprost do mojego serca.
- Nie powinnaś więcej pić - drażnię ją, chcąc zobaczyć jak przewraca oczami za besztanie niej.
- Zmuś mnie - stawia mi wyzwanie; jej głos jest niski i zabawny.
- Gdybym tam był, już bym tego dopilnował.
- Co byś jeszcze zrobił, jakbyś tu był? - pyta mnie. Czy ona zmierza do tego, o czym myślę? Nie znałem jej od tej strony nawet, kiedy była pijana.
- Thereso Young, czy ty mnie namawiasz na seks telefon? - dogryzam jej, na co się gwałtownie kaszle i dławi się, zapewne winem.
- Że co? Nie! Ja... ja tylko pytałam - piszczy.
- Jasne, nie można temu zaprzeczyć - żartuję, śmiejąc się z jej przerażenia.
- Chyba, że... to jest coś, co chcesz zrobić - szepcze.
- Mówisz poważnie? - na samą myśl mój mały przyjaciel drży.
- Może... nie wiem. Jesteś zły o Trevora? - ton jej głosu jest dla mnie znacznie bardziej odurzający niż ilość wina, jaką mogła wypić.
- W dupie mam tego pieprzonego Trevora - kłamię.
Tak, to prawda, jestem cholernie wkurzony, że była w jego towarzystwie, ale nie chcę teraz o tym dyskutować. Słyszę, jak głośno przełyka wino, a następnie miękki dźwięk szkła.
- Nie pij tak zachłannie - nakazuję jej. Znam ją za dobrze. - Jeszcze puścisz pawia.
- Nie możesz mi rozkazywać, skoro cię tutaj nie ma - ponownie słyszę, jak bierze kolejny łyk, co ma na celu wkurzenie mnie.
- Mogę ci rozkazywać, niezależnie od twojego miejsca pobytu, kochanie - uśmiecham się, moje palce przejeżdżają po moich ustach.
- Mogę ci coś powiedzieć? - cicho pyta.
- Jasne, mów.
- Myślałam o tobie dzisiaj i o tym, kiedy po raz pierwszy przyszedłeś do mojego biura... - jej głos się urywa.
- Myślałaś o tym, jak cię pieprzyłem, kiedy byłaś z nim? - pytam, modląc się, by była to odpowiedź twierdząca.
- Kiedy czekałam na niego.
- Powiedz mi o tym więcej, powiedz mi o czym myślałaś - naciskam.
To jest cholernie skomplikowane. Za każdym razem, kiedy z nią rozmawiam, odczuwam jakbyśmy nie mieli 'przerwy', tylko jakby było po staremu. Jedyną różnicą jest tylko odległość, przez co nie mogę jej zobaczyć na własne oczy oraz dotknąć. Kurwa mać, tak bardzo chcę ją dotknąć, pragnę jeździć językiem po jej gładkiej skórze.
- Myślałam o tym, jak... - umiem stwierdzić, że się rumieni.
- Nie wstydź się - namawiam ją, żeby kontynuowała.
- O tym, jak mi się podobało i jak bardzo chciałabym to powtórzyć.
- Z kim? - pytam. Chcę usłyszeć, jak wypowiada te słowa.
- Z tobą, tylko tobą.
- To dobrze - uśmiecham się. - Jesteś nadal moja, niezależnie od tego, czy chciałaś tę przestrzeń. Jesteś tylko moja. Wiesz o tym, prawda? - pytam ją w najbardziej delikatny sposób, w jaki mogę.
- Wiem - mówi. Serce mi rośnie i odczuwam niezwykłą ulgę za potokiem jej kolejnych słów. - A ty jesteś mój? - jej głos jest bardziej pewny siebie, niż parę chwil temu.
- Tak, zawsze - 'Nie mam innego wyboru. Nie mam od dnia naszego pierwszego spotkania' - chcę dodać, ale pozostaję cicho, nerwowo czekając na jej odpowiedź.
- To dobrze - komentuje. - Teraz powiedz, co byś zrobił, gdybyś tutaj był, bez pomijania szczegółów.
Nigdy nie przestanie mnie zbijać z tropu.


• jeśli przeczytałeś/aś - zostaw komentarz •

126 komentarzy:

  1. Oooo.... !!!! Leceeee czytac ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu ! Niech Hazz do niej jedzie! Niech sie kochają na zgode jak zawsze i niech będzie wszystko pięknie.. ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Ah weszłam od razu po 40 sekundach po dodaniu i żałuję:( bo przeczytałam i nie będę miała o robić dalej;( ehh jestem ciekawa co zrobi teraz Harry:d pozdrawiam :d ♡♡ 💕💓

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że się tak dogadują. Ale tylko przez telefon, zdyby Harry tam był, pokój Tess byłby pewnke zdemolowany, na wieść o Trevorze, haha. Pozdrawiam,
    @DiirectionerrPL xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby*, pewnie*
      oh, i chciałam dodać, że cieszę się, że Harry już zaczyna się zmieniać, że uwielbiam pijaną Tessę, i że jestem pod wrażeniem co do dodawania rozdziałów. Ten blog jest niesamowity. xx

      Usuń
  5. Pisze tu po raz pierwszy komentarz, a to dlatego, że właśnie skończyłam to czytać i woow już nowy rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! Jaki super rozdzial! Nie wiem dlaczego tak mi się podoba. I to całe
    -Tessa..
    - Harold..
    Jakos strasznie mnie rozbawiło, sama nie wiem dlaczego. Fajnie, że nadal utrzymują ze sobą kontakt.. Te rozmowy.. Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hoho Kocham taką "nie formalną" Tessę <3

    OdpowiedzUsuń
  8. O Boże kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  9. AWSFGSKDFJG DRUGI KOMENTARZ SDFKGS
    awww oś tak czuje że kolejny rozdział bedzi ejeszcze ciekawszy niz ten. O i jest to nareszcie rozdział na którym nie płacze.
    Czekam nn. xx - Karolina x

    OdpowiedzUsuń
  10. oho czuję że kolejny będzie ciekawy ;o;d

    OdpowiedzUsuń
  11. To jest tak niesamowite, że aż mi brakuje słów <3

    OdpowiedzUsuń
  12. omg to jest tak kurewsko słodkie. Nie mogę doczekać się następnego.. /Grease.

    OdpowiedzUsuń
  13. ahahahaha ohh Tesso! To ostatnie mnie rozwaliło♡♥♡♥♡ kocham♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  14. o boze harry i tess ffgawgnkresw

    OdpowiedzUsuń
  15. OMG kocham ich ^^
    Harry rusz dupsko i leć do Tessy

    OdpowiedzUsuń
  16. Te ich rozmowy telefoniczne są boskie <3
    Harry jedz do niej!!! :-D / suli

    OdpowiedzUsuń
  17. omg to jest takie odfjisndifusnbuidgb :D
    kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Boże ja już chce next!!!!!! Niesamowity *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Łiiiiiii sex telefon ^^ tego się nie spodziewałam :D cieszę się ze tak szybko tlumaczysz nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału :* pozdrawiam i dziękuję za tłumaczenie :**

    OdpowiedzUsuń
  20. W takim momencie?! ._. XD
    Super ^^ Dobrze, że Harry nie zaczął wrzeszczeć na Tessę. On naprawdę się zmienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolejny rozdzial pewnie bedzie ciekawy haha

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny rozdział! Theresa i Harold tak bardzo do siebie pasują! ♥ Chciałabym, aby znowu byli razem, bez tej dzielącej ich odległości. Bardzo dziękuję Ci za tłumaczenie i innym osobom, które się w tym udzielają także. ♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojej i takich ich uwielbiam.! ta rozmowa jest słodka.! ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. ale cudowny :) mam nadzieję że kolejny też taki będzie...taki wesoły i wgl. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Za każdym razem kiedy czytam jak oni rozmawiają to mi się mordka cieszy <3333

    OdpowiedzUsuń
  26. O MATKO NAJLEPSZY ROZDZIAŁ OD CZASU JAK BYLI NA WYJEŹDZIE Z RODZINĄ HARRY'EGO ASDFGHJKDFGHJKSDFGHJKSDFGHJK

    OdpowiedzUsuń
  27. codziennie wchodzę i patrzę czy jest nowy rozdział, a jak do tego pojawia się TAKI rozdział..... BOŻE KOCHAM CIĘ ASDFGHJK

    OdpowiedzUsuń
  28. DZIEKUJE ZE DODAJESZ TAK CZESTO ROZDZIALY ;)

    A co do rozdzialu to kocham sposob w jaki sa ze soba zwiazani, nie potrafia bez siebie zyc i to jest wyjatkowe!

    OdpowiedzUsuń
  29. Chyba ich znajomość idzie ku lepszemu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Hsbdjdksbfj na końcu normalnie się poryczałam :') Cudo 😍

    OdpowiedzUsuń
  31. Kocham rozmowy Tess i Harry'ego. c:
    Hazz powinien jechać do Seattle.

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mam innego wyboru. Nie mam od dnia naszego pierwszego spotkania'

    *.*cudo

    OdpowiedzUsuń
  33. o mój boże idealny

    OdpowiedzUsuń
  34. W dwa dni przeczytałam wszystkie rozdziały. Chce więcej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak ja chce wiecej pijanej Tess sjjhdhdjxbshjsbgd

    OdpowiedzUsuń
  36. aaa! poprostu Harry musi sie w końcu przełamać ii pojechać tam do niej no.. nie mg się doczekać następnej części. buziaki :*:*

    OdpowiedzUsuń
  37. kochamy cie dziewczyno serio dziękujemy ze dodajesz często!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Oo ta rozmowa była taka słodka <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem ciekawa co takiego powie jej Harry. Jeszcze lepiej, co Tess mu odpowie :-) On tam musi przyjechać prędzej czy później.
    Harry pisarz? No nieźle. Może Tessa go namówi żeby znowu to robił. Zaciekawiło mnie to, że Harry kończy studia za pół roku i według wcześniejszych planów miał wrócić do domu do Anglii, a teraz powiedział do
    Tessy "ty masz jeszcze dużo czasu do ukończenia studiów, więc to dla mnie nie ma znaczenia i tak nigdzie się nie wybieram". Może on jak skończy te studia to do niej pojedzie czy coś?

    OdpowiedzUsuń
  40. chce następny rozdział! Już! Boże jestem tak ciekawa co jej powie.

    OdpowiedzUsuń
  41. Miejmy nadzieję że w następnym rozdziale pojawi się czerwona czcionka :) @louisnastka

    OdpowiedzUsuń
  42. Aaaa dajcie nastepny snsnjsnskdndn

    OdpowiedzUsuń
  43. Powiem tyle
    cholernie nie moge sie doczkeać nastepnego rozdzialo

    OdpowiedzUsuń
  44. Jejku jaki cudowny rozdział :'(

    OdpowiedzUsuń
  45. niech harry juz do niej przyjezdza a nie, tesknia oboje ale nie z jakiegos powodu nie moga byc razem!!!

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziękuję za tłumaczenie, rozdział piękny :)
    To cudowne, że Harry i Tess utrzymują ze sobą kontakt i tak wiem, że on przyjedzie do Seattle.

    OdpowiedzUsuń
  47. Pijana Tessa nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać

    OdpowiedzUsuń
  48. Tessie jaka się odważna zrobiła ;>

    OdpowiedzUsuń
  49. ojapierdoleniewiemaaaaaaaacholeramasaktajachcenowyrozdziałboniewytrzymam
    Harry, idioto, jedź do niej! *.*
    Jejku... Już nie mogę sję doczekać następnego rozdziału ;)!

    OdpowiedzUsuń
  50. Dziękuje za rozdział
    Wyczuwam czerwoną czcionkę?

    OdpowiedzUsuń
  51. Założę się, że do niej pojedzie! Kto się zakłada? O paczkę żelków Haribo? :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  52. DZIEKI DZIEKI DZIEKI za to ze tak czesto dodajesz !!!! ��

    A co do rozdzialu to super ! Uwielbiam takiego Harry'ego i Tesse !!

    OdpowiedzUsuń
  53. Cudny rozdział ❤❤, jak dobrze że to tłumaczysz. ❤ Nie moge się doczekać gdy Tess i Harry będą wkońcu razem ~ Doma

    OdpowiedzUsuń
  54. Mega :-* :-* ~Aga

    OdpowiedzUsuń
  55. Jaki świetny rozdział <3 Ciekawe kiedy Harry w końcu pogodzić się z Tessa ;) Mam nadzieję, że szybko. No i cóż... czekam na następny rozdział. Pewnie będzie ciekawy ;D

    OdpowiedzUsuń
  56. ooo kurczaki! tak bardzo rewelacyjny! słodki i uroczy.. kto by pomyślał.. ahhh czekam z niecierpliwością na następny *_*

    OdpowiedzUsuń
  57. Fantastyczny; nie mogę się doczekać ich rozmowy <3

    OdpowiedzUsuń
  58. Wkurzyłam się bo przedtem byłam w momienice jak dzwonił jk już była w domu,a musiałam wyjsc i dopiero niedawno wrócilam...ugh

    rozdział cudowny *-* Nie mg się doczekac dalszej cze sci ich rozmowy^^

    OdpowiedzUsuń
  59. Niesamowity. Rozdział. I tłumaczenie.
    Krok pierwszy wykonany: teraz pora na krok drugi: Harry jedź do Tessy.

    OdpowiedzUsuń
  60. asdfghjkjhgfdsaASDFGHJKJHGFDFGHKLKJHGFDGHJKJHGFGHGFDSAasfghgfdsawsfghjhgfdsdfghgdsasdfdsaASDFGFDSasdfdsaASDFVCXSsdfdsaqwdfgfdsassa japierdole ja już nie wiem. to harry jedzie do tej tessy czy nie?! ale rozdział boskidsdfghjkdfjhbdgwyusjdhujsnbdfhudjsnd

    OdpowiedzUsuń
  61. skjdjdksjlkasj wiedziałam że długo nie wytrzymają bez siebie ale wkurza mnie że Tessa tak kłamie, niech po prostu powie że zerwali i tyle choć teraz nie wiem bo się pogubiłam czy są ze sobą czy nie

    OdpowiedzUsuń
  62. jak jak uwielbiam kiedy Tess jest pijana ;p hahaha :) wszystko idzie ku dobremu :)

    OdpowiedzUsuń
  63. O mój boziu! Niech już przyjedzie do niej ! :(((

    OdpowiedzUsuń
  64. o cholera to było takie jzbzixbisbsisbsosbsisddusv seksowne
    jezu, on musi do niej przyjechać, musi

    OdpowiedzUsuń
  65. Robię strajk !! Te rozdziały mają być dłuższe !! Dziś dzwonie do Anny Todd i dupa !! Tak się nie da żyć !!

    OdpowiedzUsuń
  66. Super rozdzial :)
    Mam pytanie ktore mnie dreczy, nie zeby mi to pprzeszkadzalo,ale co się stalo ze dodajesz tak często rozdzialy? Mozesz to wyjasnic pod nastepnym rozdzialem w jakiejs notce ,albo cos ,bardzo będę wdzieczna :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Kurde, z tęsniłam sie Za czerwonym ostrzezeniem Przed rozdzialem.
    Mam nadzieje,ze niedługo sie pojawi xD 😝

    OdpowiedzUsuń
  68. hsjsjxkkfkf bedzie grubo w nastepnym rozdziale cos czuje👌

    OdpowiedzUsuń
  69. omg omg omg SOŁ SŁIT <3
    to jest niesamowite jak szybko dodawane sa rozdziały, LOV JU!!
    co do tego, Harry już sie zmienia dla Tess aw... nie moge sie doczekać nexta żeby poczytać ich rozmowe rawrrr :3

    OdpowiedzUsuń
  70. Oooo... *.* noooo Hazz wez zepnij dupsko i jedz do niej no! Haha ;** cudny rozdzial DZIEKUJE! Hazz pisarzem och och och .. tobi sie coraz ciekawiej..;* nie moge doczekac sie kolejnych! <3

    OdpowiedzUsuń
  71. Oooo... *.* noooo Hazz wez zepnij dupsko i jedz do niej no! Haha ;** cudny rozdzial DZIEKUJE! Hazz pisarzem och och och .. tobi sie coraz ciekawiej..;* nie moge doczekac sie kolejnych! <3

    OdpowiedzUsuń
  72. Ta przerwa dobrze im robi! Ciekawa jestem jak dalej potoczy sie ich rozmowa :) ciagle mam nadzieje, ze moze Harry zapuka któregoś razu do biura Tess :p

    OdpowiedzUsuń
  73. HAHAHAHHAHA. pijana Tessa. no niezle, sex telefon hahahaha ;D
    czekam na nastepny x niech Harry przyjezdza do tego Seattle!

    OdpowiedzUsuń
  74. Dziękuję, że tak często dodajesz rozdziały ✌

    OdpowiedzUsuń
  75. MAJ HARD BIJU BIJU LAKK DATTT.
    Jakie to cholernie urocze. Kocham cie i dzięki za tłumaczenie <3

    OdpowiedzUsuń
  76. Świetny rozdział ! *-*
    Kocham ich rozmowę ! :D
    Czekam na next ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  77. Jezuuuss.... nawet nie podziekowala Zayn'owi... :c a tak w ogole to bardzo dziekuje za to, ze znajdujesz czas aby nam to przetlumaczyc. KOCHAM CIE! ♥ Czekam na next. ;*

    OdpowiedzUsuń
  78. Niech ona do niej w końcu pojedzie! :3 Seks prze telefon świntuchy haha :D Awww kocham ten rozdział ♥ i nie moge się już doczekać następnego :))

    OdpowiedzUsuń
  79. Ooooo..... matko ta koncówka hihi bdzie sie dzialo nie moge sie doczekac ...KOCHAM TO OPOWIADANIE !!! :* :*

    OdpowiedzUsuń
  80. Jezuuuuu!!!! Mam taką ochote aby Harry coś odwalił i aby Tessa pojechała do niego <33
    Ale kiedy tak czytałam o tym 'jestes moja, ja tez jestem twoj' i wgl, to miaam ochote aby Harry nie byl tego taki pewny ;/ boje sie ze kiedys moje przeczucia sie potwierdza .... i ... harry zdradzi tess albo na odwrót ;c

    OdpowiedzUsuń
  81. Pijana Tessa = zboczona Tessa

    OdpowiedzUsuń
  82. co tu się dzieje *u* cos mi się zdaje, że w następnym rozdziale będzie seks telefon hehehehhehe @weronika7

    OdpowiedzUsuń
  83. W końcu mogę skomentować! ( z iPod'a nie jest to widocznie mozliwe -.-.) Uwielbiam twoje tłumaczenie i w klaendarzu mam zaznaczone 28.01.2015 AFTER i w tym dniu biegnę kupić książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  84. Kocham to <33 kocham zboczoną tesse <3 haha niech będzie sex telefon xd

    OdpowiedzUsuń
  85. Uwielbiam ten ff :) <3

    OdpowiedzUsuń
  86. Dziękuje za tłumaczenie <333333

    OdpowiedzUsuń
  87. Jak mi ich brakuje. Nie rozumiem dlaczego Harry jest taki uparty. Dzięki za tłumaczenie, kochana jesteś ♥

    OdpowiedzUsuń
  88. Super,dziekuje ze tak szybko i dobrze tlumaczysz

    OdpowiedzUsuń
  89. jak cudownie że już nowy rozdział, czekam na następny jeju ❤️❤️

    OdpowiedzUsuń
  90. Uwielbiam to :-D

    OdpowiedzUsuń
  91. chciałabym Ci podziękować,że tłumaczysz. DZIĘKUJE BARDZO!
    oraz przeprosić, ponieważ nie zostawiam niestety pod każdym rozdziałem komentarzu. Nie zostawiam, ponieważ ja czytam zazwyczaj na telefonie (a na nim trudno sie dodaje komy) :) mam nadzieje,że nie jesteś zła :P



    dzięki,że jesteś :D szczęsia w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  92. Niech Harry przyjeżdża do tej Tessy!
    Pijana Tessa, to zboczona i fajna Tessa ❤️

    OdpowiedzUsuń
  93. O boże co. Czytałam to już wcześniej, ale za każdym razem, gdy tu wchodzę i nie ma rodziału to... tym bardziej chce mi się wyrazić pierwszą na tym blogu opinię. Trochę lekka przesada jak na tylko jeden, czy tam dwa dni rozstania i tak naprawdę to... Dopiero co się pokłócili i mówili, że to do jasnej ciasnej koniec. A teraz? Seks telefon! Czy oni dwóch dni nie mogą się obejść bez tego? No, ja wiem, że wcześniej się kłócili i... nie ten tego. To wszystko za szybko się dzieje jak czytam niektóre komentarze to większość osób należy do tej grupy nierozumiejących trochę tego wszystkiego podobnie jak ja. Ale no, popatrzmy na to logicznie. Po cholerę oni chcą utrzymywać taki związek? Nawet nie zdołają porządnie się poprawić i przemyśleć wszystkiego... i znając ich logikę zaraz się spotkają i okaże się, że to nie wypali. Jak oni potrafią wnerwić, ale i tak ich kocham i tę historię. Jedno z najlepszych fanfiction jakie czytałam, a to dzięki temu, że właściwa osoba je tłumaczy! Kocham cię! Tylko piszę jak jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  94. Cudowne! Świetnie tłumaczysz! :) mam pytanie. Ile jest wszystkich rozdziałów? tych jeszcze nie przetłumaczonych też? :)

    OdpowiedzUsuń
  95. to był mega słodki rozdział *.*
    dziękuje :*

    OdpowiedzUsuń
  96. OMG!!! Ten rozdział mnie powalił. Ja już ich nie obczajam. Najpierw "zrywają", a później tak po prostu gadają sobie przez telefon o... Same wiecie o czym. Tylko oni potrafią rozjebać system... Są tacy irytujący, przez to, że ciągle się rozstają, ale to nic. Najważniejsze, że nie potrafią bez siebie żyć!
    Tak z innej beczki...
    Nie mogłam się doczekać nn, więc zajrzałam na wattpad... Oj gotujcie się, bo będzie ciekawie!!! Pomimo tego i tak czekam na nexta, bo mój angielski może i nie jest najgorszy, jednak wolę czytać po polsku!!! A z tego względu, że nie przeczytałam do końca na wattpadzie to już nie mogę wytrzymać, aż będzie następny rozdział po polsku! Dziękuję, że tłumaczysz, bo NAPRAWDĘ jest to o wiele prostsze dla nas. Ale ze mnie geniusz, co? Amerykę odkryłam, wiem, wiem... :P Whoaa tłumacz szybciutko!! Nie mogę się doczekać... <3 love...

    OdpowiedzUsuń
  97. zarąbiste kurde <3 chciałabym, żeby za niedługo do siebie wrócili, prooooszee ;*

    OdpowiedzUsuń
  98. taaak !!! wreszcie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie ciesze sie że potrafią ze sobą rozmawiać,
      Myślę, że Harry w końcu nie wytrzyma i do Niej pojedzie,
      Są dla siebie przeznaczeni,
      Rozdział jest poprostu przecudowny i przesłodki,
      Dziękuję, że tłumaczysz ♡

      Usuń
  99. Dziewczyno masz talent w pisaniu,piszesz niesamowicie!!! od niedzieli czytam od pierwszego rozdziału i własnie teraz skończylam i z niecierpliwością czekam na następny rozdział:) /aga

    OdpowiedzUsuń
  100. "Thereso Young, czy ty mnie namawiasz na seks telefon?"... hahaha... padłam, dziękuję, haha. Tak naprawdę, to dziękuję za kolejny rozdział, nie wiem co bym zrobiła bez tłumaczenia After, love u i Annę Todd :') <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  101. Ten rozdzial genialny, z reszta jak wszystkie inne
    Seks telefon haha
    Pijana Tessa aka zboczona, mega napalona Tessa xd
    W sumie to maja ze soba kontakt i tym razem jest inaczej niz te wszystkie pozostale razy, ale ja jestem pewna ze ktores z nich nie wytrzyma, albo Tessa wroci tam do Harry'evo bo nie wytrwa za dlugo w rozlace, albo Harold do niej przyjedzie bo nie bedzie potrafil juz dluzej bez nien zyc w tej odleglosci. Ktores na pewno tego nie wytrzyma za bardzo sie kochaja zeby same telefony im wystarczyly, ale moze dzieki temu Harry bedzie lepszym Harrym.
    No to czekam na next, do nastepnego xx

    OdpowiedzUsuń
  102. Harry kutasie bierz dupe w krok i zapierdalaj tam do niej przeciez wiesz ze nie wytrzymasz tam dluzej niż dwa tygodnie 😂

    OdpowiedzUsuń